O czym chcesz poczytać na blogach?

Felicita

Just breathe ... - Onet.pl Blog

Być sobą to najważniejsze. To jest moje szczęście. Być sobą. Nie musze być popularna. To jest zbyteczne i bez celowe. Po co mi fałszywi przyjaciele? Odwracają się od Ciebie gdy ich najbardziej potrzebujesz. Jak zostaną oznacza, że byli warci Twojego czasu, uwagi. Jak się odwrócą było to nic znaczące i nie walcz nawet o to, bo nie ma sensu. Nigdy nie walcz o przyjaźń - o prawdziwą nie musisz a o fałszywą nie warto. Taką zasadą się kieruje. Przyjaciele kochają mnie taką jaka jestem. I to jest moje szczęście.

Mam dla Was piosenkę, którą dobrze znacie w wersji włoskiej Felicita:

Felicita
Oto właśnie ta chwila, 
tak odmieniła nas
Felicita
Taka jedna jedyna
Chwila co mija już
Felicita
Która w nas uderzyła
Wszystko zmieniła w cud
Felicita, Felicita 

Felicita
Obudziła mnie chwila
Świat otworzyła mi 
Felicita 
Bo wyrwała nas ona 
Z ramion szarugi dni 
Felicita
Ta.

shelest.blog.pl

 



2004-08-04 12:00:45 >>

Była u nas Kuzynka:)
hehe...
i szał był! i to jaki!!! aż brak słów!!!
jelenie... jelenie... jelenie...
i zapiekanka i saga... no SZAŁ!
Kuzynka nasza jest fajna, i fajnie się z nią tańczy:) hehe...

po niej pozostały biedronki...



a wiecie jak pachną biedronki?
sunny wie:)

****************************************

I tak się zastanawiamy... Co WY wiecie o przebojach...?


Felicita'
e' tenersi per mano, andare lontano
la felicita'
e' il tuo sguardo innocente
in mezzo alla gente
la felicita'
e' restare vicini come bambini
la felicita', felicita'


**********************************



A Pussy Cat???:))
Pussy-cat, Pussy-cat I Love You - Yes.

W stylu retro... - Onet.pl Blog

Wiosną też tak można...?
Światem wcale nie rządzi dziś jesień. Rządzi dziś wiosna.
Topi świat w zieleni i różowości.
A ja tak pragnę, czemu nie wiem...
wsiąść do pociągu byle jakiego
nie dbając o bagaż
nie dbając o bilet

Trzymać w ręku zielony kamień nadziei.
Nie patrząc w tył.
Jechać do przodu... do przodu... do przodu...
Daleko.

Chciałabym dziś pojechać do ciebie. I do ciebie też. I do niego też mogłabym po drodze, bo stacji jest wiele. Tylko pociągi tak dziwnie dziś kursują...
Szkoda.

Więc zostanę. Z wiosną.

 

Wiosna mnie odrodzi na nowo. Pójdziemy do przodu...
Aguś (19:28)
5 akcentów muzycznych...

18 maja 2008
il restauro...

Odnowienie. Czyli il restauro.

La felicita. Czyli szczęście.

Pomimo wszystko.

Fotografie. Wspomnienia. Lata.

As serwisowy - Onet.pl Blog

Leciała typowa włoska muzyka. Chłopcy poszli do barku, a dziewczyny zaczęły razem tańczyć. Po chwili porwali je do tańca dwaj Włosi. Obie były juz dość mocno wstawione i trochę się chwiały. Kubi, gdy tylko rozeznał się w sytuacji, podszedł i "odbił" Monię. Zaprowadził ją do stolika i wrócił po Kasię. Jej partner jednak stawiał opór i nie chciał wypuścić z rąk blondynki. Po chwili z odsieczą Miśkowi przyszedł Łasko, a że jest sporo wyższy od swojego przyjaciela, to tamten skapitulował i oddał im Kasię. Usiedli przy stoliku i sączyli swoje drinki. Potem wyszli na parkiet, bo zaczęła się jedna z najbardziej znanych piosenek włoskich czyli "Felicita". Kubi tańczył z Kaśką, a Łasko z Monią. Sytuacja nie zmieniła się także przy kolejnym hicie "L'Italiano". Cała czwórka głośno śpiewała, śmiejąc się ze swoich fałszów. Następnie dj puścił spokojny kawałek, a mianowicie "Sereno'e". Kubi natychmiast podbił do Włocha i rzucił

-Spiacente amico (*wybacz przyjacielu*), ale odbijamy, zbyt romantycznie się zrobiło-wyszczerzył się i podmienił.

No me digas que soy loca...

Na sprzedaż i nabycie czegoś innego (odgórnej, czyli zgody drugiego współwłaściciela).

Optymistycznie nie napawa mnie także wiadomość, że mój wyjazd na Mazury ze znajomymi chyba raczej nie dojdzie do skutku. Bo za długo zwlekałam z potwierdzeniem udziału i moje miejsce już jakby zajęte. Ech, a ja specjalnie nie robiłam sobie paznokci na wesele, żeby potem nie wyglądać na łódce jak niunia-tipsiara.

No i tak o. Przynajmniej jadę na kilka dni do Karpacza. Wejdę na Śnieżkę, może mi przejdzie chandra i ładne widoki dodadzą jakichś positive vibrations.

Now listening to: 'Una paloma blanca'; 'Felicita'; 'Flames of love';, 'Acapulco'; 'Comment ca va' (Kamałą sa wa, dla tych, którzy nie znają francuskiego :D); itp...
Wygrałam na weselu płytę-kompilację najlepszych hiciorów, tzw oldies. I słucham non stop. W aucie na full też. Nie ruszają mnie uśmieszki politowania współkierowców, rzucane mi na postojach przed swiatłami :D

ps. Asiu, numer wysłałam mailem ;)

ps2. W kwestii pana B.-musztardowca z poprzedniej notki: usłyszałam od niektórych znajomych, że zachowuję się jak trzylatka, skoro obrażam się o coś takiego. Tak więc odzywam się do niego i nie tytułuję go.