O czym chcesz poczytać na blogach?

Faute

...::::Życie jest piosenką::::... - Onet.pl Blog


22 września 2007
Studio, a live - głos Christopha Maé

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat uroku piosenek wykonywanych na żywo, a piosenek w nagraniu studyjnym. Osobiście, zostałam oczarowana tym co Christophe Maé wyprawiał na scenie ze swoim głosem podczas wystawiania spectaklu Le roi soleil. Ci, którzy wiedzą o czym piszę kojarzą piosenki "Ca marche" i "A qui la faute" - są to utwory, które mogą być idealnym przykładem tego jak różni się nagranie ze studia, a nagranie live. Podejrzewam, że w tym wypadku jest to zasługa wyjątkowego głosu wykonawcy w/w piosenek -Christopha Maé. Jego głos jest bardzo ciepły, a zarazem energiczny. Wystarczyła jedna piosenka, a musical od razu się ożywiał, a do tego te znakomite ruchy sceniczne - jak prawdziwy tancerz! Chris, jesteś genialny!

  

Klikając TUTAJ można obejrzeć utwóru "Ca marche" z przedstawienia o .

ja sam mala pit bull...

, magdalenakasperska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 maja 2009
roz-puszcza-m się

Źle przechodzę miesiączki i okresy. I godziny w zupełnej ciszy. Uspokajam serce bijące na alarm. I oddech urywany, głęboki, obolały. Rozcieram napuchnięte palce. W głowie mam tysiące zgubnych scenariuszy. Jak w snach, kiedy kocham się z trupami, a one mnie zapewniają o prawdziwej miłości. Zagryzam się, zaszczuwam wyrzutami. Ta faute! Ta faute.
Zimno mi. Drętwieją mi nogi. Piersi zapadają się w sobie. I nie ma zagrzanego miejsca na wyciągnięcie ręki.

Żle przechodzę okresy i miesiączki. 

14:27, magdalenakasperska
Link Komentarze (4) »
środa, 08 kwietnia 2009
bla bla bla
Marionetka mi się była powiesiła. A to ci.
Re-born,.

...


STRONA GŁÓWNA


BLOG

.
Un ange frappe à ma porte
Est-ce que je le laisse entrer
Ce n'est pas toujours ma faute
Si les choses sont cassées
Le diable frappe à ma porte
Il demande a me parler
Il y a en moi toujours l'autre
Attiré par le danger

2006-07-07 11:11:39 skomentuj (1)


............
://///////////////////
kurdeeeeeeeeeeeeeeeeee
;(((((((((((((((((((((
.

Vidocq

Momencie swojego żywota. I tak krocząc wokół czarnych myśli i surowych postanowień właśnie brzmienia La Rue Ketanou były mi osłodą i lekarstwem. Wesołe utwory o kabaretowym zabarwieniu przeplatane są dekadentycznymi, wypluwającymi wewnętrzny ból melodiami. Ta nastrojowa mozaika wydaje się w pełni uzasadniona i autentyczna zapewniając słuchaczowi swoiste catharsis. 

 Z życzeniami udanego tygodnia:

 

"La fiancee de l'eau" (wybaczcie, że wrzucam taki "teledysk")

 

 

 

"Ma faute a moi"  - coś dla osób z kłopotami uczuciowymi :-)

 

09:17, chanson.francaise , Muzyczne wojaże
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 listopada 2008
Zaduszny Gainsbourg

Dzień Zaduszny również sprzyja muzycznym podróżom do artystów będących już po.

Blog Karo :)

Mi to obojętne.
Ale w końcu powiedzieliśmy sobie wprost co z nami będzie.
I niczyje wróżby nam nie pomogą.
To nasza wspólna decyzja i nikt nie może jej podważyć...

Choć chciałabym...
Braciszek:(
skomentuj (0)




2009-09-22 21:07:24 >> Przytyki...

Słucham sobie R&J i przypomniały mi sie nasze wspólne Przytyki. Było tak fajnie... I te wieczory spędzane na parapecie i przeglądaniu ludności Chodla i okolic. I pan weterynarz słuchający w ukryciu za krzakiem naszych cieniutkich głosików śpiewających "c'est pas ma faute", a później śmiejących się chłopaków z naszych specyficznych zachowań... Wiecie co? To naprawdę był zajebisty czas. I co z tego, że straciłam swoją miłość do G. i dostałam braciszka w prezencie? Było cudownie, cudownie, cudownie! I oby udało nam sie też w przyszłym roku spędzić tak razem czas...
Kocham Was, Ciebie Karolko i Ciebie Jouką, i Ciebie Marylinie:)
skomentuj (0)