O czym chcesz poczytać na blogach?

Fama

k-a-t-i.blog

TV z cala rodzinka z 2 psami i kotem wlacznie...
dzieki Bogu istnieje jednak cos takiego jak internet...ehh...
ktory mi jednak nie zastapi Ticket-Boy`a ;PPP
nie no..troszke przesadzam z tym Bezzebnym...ale on jest taki cute.. :]]]

hmmm...wiec jutro wybieramu sie do Famy cala ekipa!!! >:] i chocby nie wiem co sie dzialo to ja was i tak nawet sila wyciagne tam... ( sadze ze Kama mi pomoze >:] )

narazie !!! >:]]]

skomentuj (3)

piątek - FaMa !!! 2003-02-07 23:29:15

...bylam dzis w FaMiE znow!!!
bolo po prosu ..::ZaJeBiScIe::..

nie wiem od czego zaczac...hmmm...no to moze po koleii...

spotkalam sie z Kama Gosia Marcelinka i Oleq pod berti... chwilke po 19 doszlismy do Famy...[ zawsze tak wczesnie sie tam zjawiamy aby zajac nasz ulubiony stolik i ulubione krzeselka ;) ]
z poczatku mialysmy zmulke...jakies niedojebane ludziska zaczely sie zchodzic a ci na ktorych czekalysmy nie pojawiali sie...lecz juz o 20 nasze przeczucie sprawdzilo sie i TicketBoy.

draven blog

Posterunek i odcinek z francuzem pierr'dzacym - JESTEM STRZELEC "WYBOROWA"!!!

heheeheh najlepsza bronia dla mnei bedzie chyba luk - choc i tutaj bym sie zastanawial czy hanby robin hood'owi nie rpzyniosl ;P

mialem dosc ....

wrocilem zlozylem zyczenia mamusi z okazji urodzin zjadlem obiad a raczej 1/2 obiadu... za duzo mi nalozyli... siadlem sobie na komputer pogralem troche karty z klaudia (kobita w norwegii sie nudzi - dawno nie pamietam zeby ktos mnei ogral w makao 3[!!!!] razy z rzedu - nie ten refleks czy co?!)

zachcialo mi sie isc do famy popuszczc muzyke - odwiozlem babcie i przyszli jozek z bzykiem i zukiem - dzownielm do nich wczenisje czy chcielby by na miasto albo do rybnika sie przejechac... oni wpadli na klatke narabani (whisky z czech) i mieli pretensje do mnie ze oni przysli juz a ja jeszcze nie jade :| tlumaczylem im sie ze z babcia musze najpierw pogadac ale wstawionemu sie nie da przetlumaczyc - vide moj ojciec ...

we famie miala byc irlandzka impreza... dzien wczenisje jak gralme to mowili juz mi i kumplowi ze maja irlandzki folk wiec myslalem ze sie troche pobawimy... przychodze a tam

pigus blog...

Wybornytylko troche caly plecak mam teraz o zapachu ananasowym :P
porcelanowa przerwatywe :>
fajowska podkoszulke ;DDDDD no jest poprostu moooo i dzisiaj w niej wlasnie bede chodzil :))))
fantastyczna wode po goleniu o bardzo fajnym zapachu
a no i jescze cukierki finlandi byly baaardzo smaczne
chyba wszystko jak mi sie przypomni to dopisze
Mimo ze alkoholu nie bylo duzo jak na tyle osob to niektore osoby troche przesadzily heheno i dla nich impreza zakonczyla sie po jakis 2 godzinach (wsumie to tylko jedna osoba). Po krotkim pobycie na plazy poszlismy do famy. W famie chyba 90% ludzi to by;li wlasnie z tej imprezy :D. Wiecej rzeczy dzialo sie jednak na zewnatrz. Pokolei kazdy probowal Dawidowi wmusic szklanke wody mineralnej (nie muszyny :P )Impreza trwala gdzies do ok 24 w famie. Po famie poszlismy na plaze (znooof) zjedlismy jeszcze ananasa pochodzilismy po plazy, pogadalismy i rozeszlismy sie do domow :]]]. To tak w olbrzymim skrocie no i z pominieciem nieprzyjemnych mometow.
napiszcie jak sie wam podobalo na imprezie i swoje komenatrze do niej :]]]
piosenka na wczoraj 50 cent in da club :D
piosenka na dzisia.

matjas.blog

Nad wlasnym chrakterem? drugi raz uczciwi przyznaje ze nie wiem...fakt faktem ze mam z tym problem - czas pokarze czy sie wylecze i z romantyzmu i z braku akceptqacji wlasnych podejmowanych decyzji czy bede latal z nozem rzeznickim i slinil sie na widok kiszonych ogorkow...no dosc juz conotkowego chlipani o moich problemach sercowych heh;) ale romantycznie (przynajmniej w moim mnimaniu) bedzie dalej...

[...]z rany ogniem zalatanej
chlod zabija zycia tchnieniem
mysl motyla utluczona
Boga mieszasz z zatraceniem [...]

zatracac bedziemy sie w piatek w famie!!! -> nie chce zeby moej wyjascia do famy byly odbierabne jako nagle postrzelenie w czachownicy i teraz z super nuudnego mateusza zrobi sie rozrywkowy facet - nic z tych rzeczy po raz trzeci mowie otwarcie - mam teraz potrzebe przebywania z ludzmi jak mi przejdzie znowu bedzie po staremu, a wy anwet nie zauwazycie mysle ze tak jak drzewo nic nie moze zostac zmienione od korzeni , slaby trzoin zawsze pzoostaje....ff jest blisko anwet nie wiem czmeu? mam ostatnio dobre oceny, w szkoel ejst smiesznie, kupilem soebie malka zielona rolinke zeby nei byc smaotnikiem a jenak...mam dzis dola.

Coy-50

Kronopie i jeden fama łączą się speleologicznie, ażeby odnaleźć podskórne źródła pewnego źródła. U wejścia do pewnej groty kronopio schodzi, przytrzymywany przez innych, niosąc na plecach pakiecik ze swoimi ulubionymi kanapkami (z serem). Dwóch kronopiów-windziarzy pomaga mu w powolnym opuszczaniu się, zaś famaspisuje w wielkim zeszycie szczegóły ekspedycji. Niedługo pojawia się pierwszy komunikat od kronopia: wściekły, bo przez pomyłkę dano mu sandwicze z szynką. Targa linką i żąda, żeby go wyciągnąć. Kronopie-dźwigi naradzają się zafrasowane, zaś fama prostuje się w całej swojej straszliwej postaci i mówi: NIE, tak gwałtownie, że kronopie rzucają linę i pospieszają go uspokajać. Tymczasem nadchodzi drugi komunikat, bowiem kronopio zleciał dokładnie w miejsce źródeł źródła, skąd donosi, że wszystko jest jak najgorzej; pośród wymysłów i łez informuje, że wszystkie kanapki są z szynką, że im więcej się w nich rozgląda, tym bardziej są z samą szynką i ani jednej z serem.

ŚPIEW KRONOPIÓW