O czym chcesz poczytać na blogach?

Fado

Blog BlackDragons

Już nigdy sie do niego nie odezwe!!!! Nieznosze go. Okazało się, że miał romans z koleżanką z pracy. Najbardziej żal mi jest mamy. Tak drania kochała, że teraz nie może się otrząsnąć. Mój kumpel ze szkoły ma fajnego wujka. Muszę go z moją mamą zapoznać. Mama chce już wracać do domu, z powodu ojca. Ojciec zaś chce wziąć swoje rzeczy i wyprowadzić się do LA. Lecz chce poczkać jeszcze miesiąc na to aby zacząć i zakończyć sprawę rozwodową. Mama nie chce aby mieszkał do tego czasu z nami więc wyprowadzi się do hotelu.  Ja i Fado od tej pory się nie rozstajemy. Wole z nim, siorką i mamą spędzać czas niż z ojcem. Nawet jego znajomy przestał się do niego odzywać i skończył znajomość, a nam niesie pomocną dłoń. Naszczęście jeszcz babcia i dziadek nic nie wiedzą.  U mnie nie będzie happy endu z tą sprawą. Mama już powiedziała nie na to aby usłyszeć od ojca przyjmij mnie zpowrotem. I dobrze tak draniowi. Czuję się okropnie. Moi rodzice mają dopiero 38 lat a już chcą się rozwieść.  Żal mi siorki, bo widziała ich zawsze razem i uśmiechniętych, a teraz.

Witold Skaczkiewicz Wierszole 2007

  1. oszolomy on said:

    pięknie jest Fado, dziekuje

  2. amfitrion on said:

    Rzeczywiście, FADO jest magiczne

{nazwa bloga}

Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (1), Dodaj

środa, 15.września.2010, 10:00
Wczoraj minął miesiąc, pierwszy miesiąc od ślubu Kościelnego.
Czy zmieniło się coś od tego dnia?
Tak! Kochamy się jeszcze mocniej!

Wczorajszy romantyczny rocznicowy wieczorek udał się znakomicie. Szampan, pyszne jedzonko i my czworo (tzn. Panterka z mężusiem oraz łatek i Fado :D)

No i w weekend planujemy z Ulcią coś szalonego :P Narazie to tajemnica, ale w odpowiednim czasie Panterka uchyli rąbek tajemnicy. Fajna i szalona ta tajemnica :D

No i pełną parą trwają przygotowania do ślubu Łukasza i Moni. To już tylko niecałe 2 tygodnie!

I przez ostatnie dwa dni było pięknie, a dzisiaj znowu deszcz... Brr... Panterka nie cierpi tego chłodu i deszczu i byle jakiej pogody!
Nastrój:

Je suis

A nawet pewną męką, jako że wzięłam tę książkę w charakterze powieści podróżnej do jadącego przez ponad pięć godzin pociągu z Krakowa do Lublina. To nie mogło się dobrze skończyć. Książka mi się nie podobała, choć muszę przyznać, że sporą rolę odegrał tu brak moich kompetencji w zakresie myślicieli i twórców literatury Europy wschodniej, czy raczej południowo-wschodniej, jak również dość mierna wówczas znajomość tych krajów (zwłaszcza biorąc pod uwagę zamiłowanie Stasiuka do prowincji).

Nie byłam pewna, jak powinnam podejść do Fado. Po pobieżnym przejrzeniu książki w księgarni miałam wrażenie, iż mam do czynienia jakby z kontunuacją Jadąc do… . Dlatego nie umiem wytłumaczyć, dlaczego ją kupiłam. Bo niby nowość, bo niby Stasiuk, bo niby powinnam być z tą literaturą na bieżąco, ale ostatecznie ja naprawdę mam co czytać o mogłabym z czystym sumieniem sięgnąć po coś innego.

Co mogę na temat Fado napisać teraz, gdy jestem już “po”? Przede wszystkim: warto było, choć zaczęłam to odkrywać około pięćdziesiątej strony. Po kilku.

czuly blog

czuly blog - archiwum: marzec 2004


Strona główna

fado...

Portugalska gwiazda muzyki fado, Misia, przyleciała do Polski. 1 marca w Sali Kongresowej w Warszawie zaśpiewa utwory z najnowszej płyty "Canto". "Pokazuję moją interpretację fado. Nie chcę robić tego, co modne" - powiedziała Misia podczas niedzielnego spotkania z dziennikarzami.

PAP / 2004-02-29 15:39


I zaśpiewała...

Było niesamowicie, mistycznie, pięknie, momentami wzniośle, ale na pewno nie pompatycznie...

Ciężka do prezentacji muzyka, wywodząca się z pieśni śpiewanej w portugalskich tawernach, urzekła całą chyba publiczność (4 bisy.

Mój zakątek

Podrośliśmy (20 lat, 19, 17 i dwie 16) i już nigdy nie wrócimy do tego, co bło kiedyś. Przez pare minut stałam i myśląc głaskałam konia który był u moich dziadków. Zabawne było jak pozowała do zdjęć:) Karolina polowała aparatem na koguta i chodzące madame oko a także na stojące snopki. I pomysleć że jak miałam może 5-6 lat, to nawet wiązałam takie snopki. Kurcze, ale sentymentalnie.

Jutro ma przybyć do mnie Joanna vel Aśkum. Będziemy spać w namiocie (taa... na pewno nie zmrużymy oka;] po pierwsze nie da nam spać mój jakże kochany i cudowny pies Fado a po drugie myślę, że sobie trochę pogawędzimy bo dawno się nie widziałyśmy). Jesli wszystko będzie okey i nie wkadną się jakieś błędy techniczne, to może niedługo dodam nowy wpis ze zdjęciami (jeśli takowe powstaną).

A pózniej wyjazd... Kurcze, ciekawe jak to będzie:) Chyba nie mogę się doczekać:) I będe musiała malować obraz - zamówienie na kolejne ,maki (w zasadzie to identyczne maki na ciemnym tle, które malowałam dla znajomego). Szykują się same rozjazdy. Przeżyję:) A zdjęcia kunika może w nastepnej notatce. O!