O czym chcesz poczytać na blogach?

Facepalm

we're not in Kansas anymore

Dodajmy. GŁOŚNO, bo każdy w tym zatęchłym, brudnym wagonie musi słyszeć jaką to oni radosną rozpierduchę zrobili z chopokomi w sobotę wieczorową porą, bo Lech Poznań mistrzem Polski, jakby to usprawiedliwiało wszelki prymitywizm. Ale nie, rybka lubi pływać. I bo że mózgu też nie mam, ale i tak jestem zajebisty.  Podczas tego monologu fałdy tłuszczu na karku kołyszą się miarowo, tak jak zlepione woskowiną blond włosy w uszach. Typ ma na wygolonej głowie bejsbolówkę z logiem producenta kotłów gazowych, pomp ciepła i kolektorów słonecznych-  VIESSMAN. Mam ochotę wyjąć długopis i postawić kropkę nad ‘i’ i kreskę nad ‘ś’. Facepalm.  Dalej stoją biedne, chude studentki w okularkach, z podkrążonymi oczami i teczkami ściskanymi wątłym ramionkiem. Są blade i smutne, bo pan od ćwiczeń o niemożliwej do wymówienia nazwie nie docenił ich elaboratów i dostały tylko czwórkę, a przecież uczyły się całą, powtarzam, całą noc, a brakowało im dwóch punkcików do upragnionej piąteczki…Idźcie się kłócić, kurwa, myślę zgoła nieprzyjaźnie, obliczając w myślach, czy sama w tym semestrze dostałam ocenę wyższą niż 3+. Nic z tych obliczeń nie wynika.  A sesja majaczy na horyzoncie, wszelka dziwka majty pierze i ma zamiar zaliczyć, nie wnikam co, czy kogo. Jednoczę się z nimi w.

Electrisa w innym stylu. - Onet.pl Blog

Meph-Pokaż zęby. - posłusznie otworzyłam buźkę. Mepha zatkało, a potem odetkało, bo mówił.
Meph-Masz demona w rodzinie?
E-Nie  mama pojęcia, nie znam swojej rodziny><"
Meph-A, rzeczywiście. Nadal pamiętam, jak poraziłaś tego fioletowego jeża.
E-Spike'a. O>O A skąd ty go znasz?
Meph-Bo sam cię tam przyniosłem, bo twoja rodzina już dawno "spała"-.-
E-Co?! To czemu nic nie godasz? :< - Mephiles machnął ręką.
Meph- Bo to nieważne. A poza tym, jak myślisz, czy twoi kochający rodzice dopisaliby coś o tej elektryczności? Wtedy tak żeś zaczęła ryczeć i tak mnie użarło w rękę, że chyba do dziś mam bliznę...
E-Ale po co to zrobiłeś?
Meph-Idiotyczne pytanie. Żebyś przeżyła.
E-Um... ale czemu akurat JA?
Meph- Czemu masz czarno w pyszczku?
E-WUT?!
Meph-...W każdym razie: masz CZARNĄ krew. A to oznacza, że jesteś demonem. A to oznacza, że jednak połączenie tak wpływa na inną osobę.
E-Umm. A co to? - Meph westchnął i zaczął mi tłumaczyć o co z tym czymś chodzi, a jest to napisane na tym normalnym blogu i tam to przeczytajcie^^ A oto zakończenie:
Meph-Tak więc dziś zostajesz tu na noc.
E-...A po co?
Meph-Żebyś nie zarżnęła, choć bardzo by mi to pomogło, twoich lokatorów. - pisnęłam.
E-A... czemu miałabym to zrobić? - Mephi zrobił klasycznego "facepalm'a". I na tym skończymy, bo nie mam czasu. Za niedługo dokończę...

SIMS FOREVER ::: - Onet.pl Blog


Zdjęcie się nie wyświetla? Kliknij tutaj

 
Zdjęcie się nie wyświetla? Kliknij tutaj

  
Zdjęcie się nie wyświetla? Kliknij tutaj

  
Zdjęcie się nie wyświetla? Kliknij tutaj
sims forever
27 thx

21 stycznia 2011
276|| Simowy facepalm

Nienawiść pierwszym krokiem do miłości. - Onet.pl Blog

- Ych…No…- Gray złapał się za tył głowy i zaczął się jąkać.

- Nieważne, miło mi pana poznać.- Powiedziałam podając rękę mężczyźnie.

- I wzajemnie. Więc jak masz na nazwisko?

- Heartphilia.

- Jeszcze nie słyszałem o tym nazwisku…

- Tak, o mojej rodzinie prawię nikt nie słyszał…

- Dziwne, że się zgodziłaś tu przyjść.

- A czemu?- Wtedy Gray zaczął mu coś pokazywać na migi.

- Gray ci nie powiedział o konkursach?- Czarno włosy zareagował facepalm’em.

- O jakich konkursach?!

- No co dwa lata robię bal, a na nim wybrane pary biorą udział w konkursach, a Gray jako mój syn co te dwa lata razem z partnerką są wybierani.

- CO!!!!

- Sorry, ale jak bym ci powiedział to byś nie przyszła…

- I tak byś przypomniał o długu…

- Zresztą racja. Więc wpadłaś w bagno.

- Cha, cha.- Powiedziałam złośliwym tonem. Po chwili usłyszałam głos prowadzącego.

- Czas na konkursy!!!

- No to.

Cały świat stanął na rzęsach, by zrozumieć te dzieciaki... - Onet.pl Blog

Sobą tak jeszcze długo, gdyby nie fakt, że doszli do wspomnianych grobowców, a nawet je minęli ! A za nimi, cóż... była owa banda dzieciaków. Owszem, była to sekta, z którą zniknął gdzieś Bakura. Właśnie... Bakura. Chwilę później, Ynni zatrzymała się łapiąc brata za rekę i go zatrzymując. 
- Spójrz
- Widzę - Yugi pokiwał głową. 
- Zdaje mi się, czy on jest jakiś.. bardziej rozczochrany niż ostatnio? - bąknął, przechylając głowę na bok. W istocie, był. Ynni równiez przechyliła głowę w bok.
- To nie jest ten Bakura którego znamy. Coś mi się tak przynajmniej wydaje wiesz? - popatrzyła po chwili na brata
- Shit-God-damn-it... - westchnął Yugi, drapiąc się znów po głowie
- Co zrobimy z tym fantem?
-  A bo ja wiem? Chcieliśmy Bakurę to mamy Bakurę - odparła jego siostra
- Kurde.. powinienem mówić, że pójdziemy śledzić Ryou - tutaj Mutou strzelił tak zwany facepalm
- Ryou? Masz rację powinieneś.