O czym chcesz poczytać na blogach?

Excel 2007

debris-of-my-heart.blog

Depends :P to wsio zalezy...

Narazie idę wertowac booki od Certyfikatu :) 25.09. jadę się zapisać i zpłacić. Egzaminy są jakoś w grudniu... Pisemny napewno 13 grudnia :)

Miłego dnia!

debris-of-my-heart 2006-09-11 15:16:34
skomentuj (2)


...marudzę...

Mam jakies dziwne przeczucia... Wrażenie, że coś jest nie tak...

Oczywiście nic z zamiarów na początek wrzesnia nie wypaliło... Ani bieganie... ani.Mnie nie kciała wysłać w świat :( Trudno. Bardziej mnie martwi brak katalogu z STS'u... mogłabym mieć już załatwiony i dograny wyjazd wakacyjny, ale bez katalogu się nie da...

Mój Siostrzyczek będzie w Polsce od 18.12 do 5.01.2007 :] Yeah Jupi Yeah :] Może w tym roku Sylwester się uda? :) Tak właściwie to poszlabym sobie na jakiś więksiejszy bal... Pomyslimy :) To jeszcze duuuużo czasu :)

Śniło mi się coś, po czym od razu pomyslałam, że szkoda, że to.:P
Teraz jeszcze tylko w nast. tygodniu umówić się do kosmetyczki na pierwszy tydzień października i będzie można pokazać sie w school po wakacjach :)
W niedzielę mam znów 2 egzaminy z ECDL'a. Tym razem znienawidzony i fuj fuj Excel i Internet :] Yeah :] Netu się nie boję, ale ten Excel... za dużo w nim matmy jak na moja humanistyczną duszę :P
Maciek ma miesieczną panią szczurkową do wydania (rudo-biala), ale moi nie chcą... Heh... Pewnie zwierzaczka to się.

marabut blog

Bratanka jakos mnie wzruszyl. Bo rysunek nie jest AZ TAK rewelacyjny [wszak bratanek ma niespelna 6 lat], ale fakt ze to rysunek specjalnie dla mnie, dla ciotki od bratanka, kolorowy i post-itami i podpisany imieniem [oraz dopisane przez kogos nazwisko;)], to jest cos niesamowitego. Powiesze go w widocznym miejscu, niewazne jak G bedzie prostestowala:)


marabut 2007-07-13 16:04:15
skomentuj (0)


nowy tydzien, dzien wolny sie przydal:)
Wpadam sobie w lekka grafomanie. Niestety niewazne jak bardzo molestuje swoich wspolpracownikow dostaje niewiele do roboty. Jest 13 i od 8 zrobilam 2 rzeczy, i to z wlasnej inicjatywy: zrobilam porzadek na nowym biurku, wraz z podlaczeniem wszystkich kabli oraz pozbylam sie.Skoro prawie nikogo jeszcze nie bylo..
Ano pisze znow, bo mam pootwieranych 20 programow i maili i arkuszy bo potrzebuje odpowiedzi i nie moge sie w koncu ruszyc z robota. Ale wykonanie porannego raportu zajmuje mi juz nie 4-5 h tylko troche ponad 1h. M.in. dlatego ze w ciagu 2 tyg nauczylam sie tyle skrotow klawiaturowych ze myszka prawie fokle nie jest mi potrzebna:) Cholera, Excel nawet zaczyna mi sie podobac:) [a w komentarzach za chwile chorek ekonomistow, ze Excel to najlepszy wynalazek od czasow sokowirowki:P choc moze sokowirowka byla pierwsza:P]

marabut 2007-07-20 15:52:55
skomentuj (0)
szybka notka
Stwierdzam co nastepuje:
W biurze czuje sie troche bardziej czescia mojej malej druzyny. Mala.

MikroFinanse - Work Living

Zacząć pisać bloga na temat domowych finansów (pierwsze postanowienie noworoczne) oraz wrócić do zapisywania wszystkich wydatków jakie ponosimy w domu(drugie postanowienie noworoczne).

Ponad rok temu już prowadziłem zapisy wydatków domowych w pliku Excela i było to bardzo pomocne do analizy miesięcznej (na co i ile wydajemy), jednak wymagało to żmudnego przepisywania do pliku wartości z wszystkich paragonów i po kilku miesiącach nastąpiła kilkutygodniowa przerwa, która bardzo trudno było uzupełnić.

Kanał informacyjny

  • RSS

Opcje Bloxa

  • Wersja mobilna
  • Pisz blog
  • Dodaj blog „Work Living” do ulubionych

Taka ja - Onet.pl Blog

Tekst do przepisania, niby żadna filozofia, ale patrze i myszki nie widzę, Pan mówi że jest Mi ona nie potrzebna...Ok zaczynami pisać, jedno zdanie, drugie a tam już tekst jest pogrubiony, więc wciskam kombinajcję ctrl+b i jadę dalej z pisaniem. 
No nic, trochę Pana zaskoczyłam bo nikt aż tak daleko nie doszedł, następnie kazał mi cos tam zsumować w excelu, wiec staje w odpowiedniej komórce pisze =suma.
Jedyne czego jestem pewna to, że do excela to już nikt nie doszedł przede mna...
Teraz czekanie owy Pan ma się odezwać do 9 październiak, trzymajcie kciuki :), żeby nikt nie umiał pogrubić tekstu bez myszki...Chcę tą prace...
fikcyjna (14:41)
14:14:22
nie potrzebuje juz ciebie do niczego
Mateusz 14:14:38
odkod z toba zerwalem, to ty caly czas probujesz utrzymywac jakies kontakty, masz nadzieje, ze do ciebie wroce?
Marzena 14:14:51
jasne
Marzena 14:15:01
marze o takim beznadziejnym kochanku
Marzena 14:15:07
ile razy mam ci powtarzac ze kogos mam

Po tym zablokowal mnie, a ja jego...


fikcyjna (16:49)
komentarz

22 września 2007
Urlop

wykresy

wykresy
Archiwum
Grudzień 2007
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
środa, 19 grudnia 2007
Czasem odpuść sobie wykres.
Reno i Tota.

Spójrz na te dwa wykresy.



Pierwszy dwuwymiarowy przedstawia to co ma przedstawić. Prosta informacja bez zbędnych ozdobników. Wiadomo Reno – zysk netto w wysokości 100, Tota 40.

A ten drugi? No cóż. W rzeczywistości trzeba by poszukać w załączonej do wykresu opisówce (o ile takowa jest). Ten konkretny wykres zrobiłem w Excelu „na szybko” tj. bez modyfikowania wyglądu słupków. (Wartości zysku netto oczywiście te same.)

Na pierwszy rzut oka wygląda, że Reno ma zysku netto „coś koło” 90. Ale zaraz, zaraz... – powie uważny obserwator – przecież widać perspektywę. Jeżeli tak to pewnie może być więcej (albo mniej)... I właśnie tak.

We are still alive...


listopad (2)
grudzień (5)

2006
styczeń (6)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (9)
maj (10)
czerwiec (4)
lipiec (3)
sierpien (3)
październik (6)
listopad (9)
grudzień (7)

2007
styczeń (7)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (6)
lipiec (10)
sierpien (9)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (5)
grudzień (3)

2008
styczeń (3)
I butnego. ale jestesmy i jakby nie patrzec
jestesmy razem juz rok. nie caly, ale od poczatku to juz jest...niezly hardkor;P


only human...
komentarze [0]


kiedy mylog zlapal zwieche... >> środa, 6 lipica 2005 16:00:40

nic dodac nic ujac
to noty ktore chcialem zamiescic wczesniej. sa opatrzone konkretnymi datami wiec nie ma problemu:]

4 lipca 2005
pierwszy dzien w mojej pierwszej pracy... nie jest zle tyle co moge powiedziec. moja przelozona nie jest taka zla jak mi zapowiadano [moze dlatego ze prawie nigdy jej nie ma;)] ale minusem jest ze bawie sie w wpisywanie jakejs glupoty w excelu zamiast zajmowac sie tym czym powinienem.czym powinienem?? nie wiem, sprawa sie nazywa dosc tajemniczo "SAP R3" ale jakis ciul wzial i wykasowal uzytkownika zwanego "praktykant" [kolejne trudne slowo;)] ktorym to mialem sie poslugiwac. a teraz to.