O czym chcesz poczytać na blogach?

Eten

moje doświadczenia z eosem (i nie tylko)

Toruń (photoshopowa retrospekcja)

onad dwa lata temu, Toruń, piekne miasto, mam nadzieje że tam kiedyś wrócę z eosem, tymczasem photoshopowa retrospekcja uwiczniona jescze aparatem z Etena – całe 2mpx

5thek

ale z drugiej strony nie jestem ani Aleksandrem, ani Wortmanem(kótry jest symptyczny i mi pogratulował występu),anie Harrym...każdy z nich reprezentuje cos innego, ja tesh jestem jeden, jedyny w swoim rodzaju...nie mylić z JEDNA IDEA.(to taki mało śmieszny żart,ale ja nie umim żartować kiedy nie żartuje,tzn.kiedy jestem poważny)DLATEGO SKŁADAM PETYCJĘ DO BOGA!!!
Boże niech coś się stanie i ja będę jush wtedy wiedział,ż eten czas nadchodzi...skoncentruje wtedy całą moją siłę i zrobie to czego po mnie oczekujesz.;)
5thek

Komentuj (4)

  • 21.02.2005 :: 00:00

    Komentuj (2)

    dawno mnie tutaj nie było...
    dawno nie było mnie.w wielu miejscach...

    zadzwonili...zburzyli tym telefonem spokój,który budowałem...(gówno prawda0, wydawało mi.

  • porcelain butterfly - Onet.pl Blog

    Świąt i pełnego stołu jedzenia.. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Do tego wszystkiego cała rodzina jak na złość zaczęła mi wytykać że prawie nic nie jem że wychudłam itp..  Taaa wychudłam .. chciałoby się .. Mierzę się centymetrem i nic różnicy nie ma... A w święta boję się że dopiero będą zwracać uwagę na to co i ile jem,, będą mi wciskać ciasta, słodycze itp.. Nie chce mi się żyć gdy o tym myślę.. Łzy same cisną mi się do oczu.. ;'( Muszę od dzisiaj do piątku do wieczora postarać się nie jeść, a w święta sama nie wiem co będzie...

       

    Niech mi ktoś pomoże .. ;'(
    P.s. Ciekawe jak inne motylki radzą sobie w święta.. ?


    Veronica
    2 komentarze

    17 grudnia 2010
    Weer spijt van eten...

    Z pami



    jestem chora. jutro ide do lekarza. ale najpierw musze do tego jutra przezyć, jest bardzo niefajnie, kaszlam, prycham i wogole, całe szczescie nie mam kataru... :-)
    przynajmniej jeden plus..
    a i do tego mam kaca, tak troszeczke. nie spiłam sie tak bardzo, bardziej niz alkohol upijał mnie ktoś inny, to takie dziwne, ale chyba kazdy przezył cos takiego,


    marek powiedział wczoraj że nigdy nie powie mi że mnie kocha.... nie bardzo wiem o co mu chodzi...
    to takie jakieś dwuznaczne było... a chodzimy "juz" 8 dni...
    dziwacznie is eten rok zaczyna, bardzo dziwacznie...


    ostatnio zaczełam sobie przypominać chwile spedzone z markiem, zanim zaczeliśmy chodzić, a zaczełam to robić ze wzgledu na to co kiedyś powiedział chodziło o to ze długo na mnie czekał... na początku nie bardzo rozumiałam, ale ... no tak... przypomniałam sobie, miał dziwewczyne...no i jakoś dziwnie było.
    czułam że coś jest...ale myślałam żę to tylko z mojej strony jakaś omama... zreszta niewazne. no i zaczełam sobie te wszystkie rzeczy ukladac jak puzle i wyszedl całkiem niezły obrazek :-) wszystko.