O czym chcesz poczytać na blogach?

Endorfina

dragonheart blog...

;(


2011-01-26 17:08:58 skomentuj (0)

dziwna sprawa

nie moge zrozumiec czemu gdy spotykamy pewne osoby nie jestesmy w stanie wyrzucic ich z glowy nawet jesli za bardzo ich nie znamy. W sumie nie wie mczy wszyscy tak maja ale ja napewno. Przerazajace uczucie.
Co ciekawe spotykalam ta osobe juz wczesniej ale z kazdym kolejnym, nazwijmy to, spotkaniem coraz trudniej bylo mi przestac o niej myslec. dodatkowo to dziwne uczucie w gardle, no jakas masakra. Napewno ma na to wplyw wiele czynnikow. Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, watpliwoasci i inne takie.
Czyalam gdzies niedawno taki artykul o endorfinach i jakie one sa zdradzieckie. No dobrze endorfiny ale one mialy wytwarzac sie podczas seksu a do niczego nawet zblizonego nie doszlo. Wiec w czym rzecz? No dobra ale o tych endorfinach. Sprawa dotyczy kobiet, no w porzadku z tego co wiem to nia jestem. U kobiet podczas stosunku dochodzi do wytworzenia duzej ilosci endorfin,  podczas przytulania i calowani tez. (jak i podczas jedzenia czekolady ale to w tym przypadku nie ma zastosowania) Mozg sie od endorfin bardzo mocno i bardzo szybko uzaleznia. Zakladamy sytuacje: kobieta spotyka ciekawego faceta choc jest juz w zwiazku z innym. Przypadaja sobie do gustu. To ma byc jedna noc i nic wiecej, oboje sie na to zgadzaja. Po tej jednej nocy, ona zaczyna.

Kameleon o rozwoju

    (2) Pokaż komentarze do wpisu „Niewidzialna siła”
    Tagi:
    • dobre samopoczucie
    • dobry nastrój
    • energia
    • potęga myśli
    • pozytywne
    • pozytywne myślenie
    • racjonalizacja
    Autor(ka):
    galeriakameleon
    Czas publikacji:
    piątek, 02 kwietnia 2010 15:12

    Opcje

    • Przejdź do wpisu „Niewidzialna siła”
    • Dodaj komentarz do wpisu „Niewidzialna siła” i/lub któregoś z (2) komentarzy
  • wtorek, 23 marca 2010
    • Coś dla ciała – czyli endorfiny nie z czekolady

      Według obecnego stanu nauki powiązania.

  • Zielona Góra Biega!

    Chudy Redaktor powiedział mi kiedyś, że to raczej nie endorfiny, bo one się wydzielają chwilę po treningu. Jak nie endorfiny to co, pytam? Jakby ktoś chciał zrobić badanie nad hormonami szczęścia wydzielającymi się podczas treningu to mogę być królikiem doświadczalnym. Obstawiam teorię, że takowe na pewno istnieją. Ja w każdym razie je mam.


    M.

    Sprostowanie redaktorskie: Monia, mówiąc, że to nie endorfiny miałem na myśli stany euforyczne pojawiające się długo po treningu - następnego i kolejnego dnia. Specjalistą nie jestem, ale u mnie następnego dnia nie ma śladu po endorfinach, tzn. czuję się jak zwykle. Co innego przez cały wieczór po treningu. Sądzę więc, że to co zostaje, to dobre samopoczucie i zadowolenie z samego siebie. Ale mamy w drużynie biegające lekarki i wykładowców Medyka. Może pomogą rozstrzygnąć tę kwestię :)

    Jak już piszę to napiszę, jak fajnie było wczoraj na saunie. Bo było fantastycznie. Sauna szybko postawiła mnie na nogi po wczorajszej, morderczej serii podskoków (dzisiaj dopiero bolą mnie kolana). Jedyny mankament - dziewczyny wydawały jakieś dziwne dźwięki pod prysznicem ;) Bieg, podskoki, sauna, zimny prysznic i piwo - to wszystko dostarczyło mi olbrzymią porcję.

    Blog Mary i Okrucha

    I tak nie zdam, po co się uczyć?" lub o dzisiejszych czasach: "po co było to równouprawnienie?!teraz bym mogła spokojnie szyć coś przed kominkiem..."
    Zwłaszcza depresja przyszłościowa jest szkodliwa...w dodatku dotyczy całej przyszłości od za sekundę do końca świata...brrr
    No i czy uwierzycie, moi drodzy, że mam tylko jeden egzamin i niewiele więcej zaliczeń?! Nie jest to specjalnie ciężka sesja... a tu proszę wystarczyło otworzyć puszkę z napisem sesja i "it's all coming back to me now"! Udzielił mi się nastrój i już mam pierwsze objawy psychosomatyczne!;) Co ta empatia robi z ludźmi!!!
    okruch-pomieszany
    nihil-novi 2004-01-24 19:51:38 skomentuj (6)


    Endorfinowa otucha

    Postanowiłam w czas pluchy albo puszystego śniegu - który wcale nie sprawia mi dużej radochy, mimo że urodziłam sie w środku zimy - zastosować autoterapię endorfinowo-chemiczną. Z grubsza polega to na tłumaczeniu sobie, że przecież "jeszcze wszystko będzie możliwe", nawet jeżeli okazuje się, że mam hipochondrię kontrolowaną i alergię autentyczną, nawet gdy muszę odstawić procenty AŻ do przyszłej środy (moja przyjaciółka Di mówi: "Widzisz, poczułaś uzależnienie!" i wpędza mnie w krótkotrwałe kompleksy, że nie pijam tylko wody mineralnej i rozcieńczonego wina, jak na damę przystało; no, ale ostatnio znów wracam do.

    Blog-poradnik, lek. Bogdan Szymczyszyn - Onet.pl Blog


    14 stycznia 2012
    Wiadomo, dlaczego alkohol uzależnia

     

    Amerykańscy naukowcy po raz pierwszy zaobserwowali, co dokładnie dzieje się w mózgu człowieka po spożyciu alkoholu i dlaczego niektórzy się od niego uzależniają - informuje serwis eScienceNews. Rezultaty badania opublikowano w "Science Translational Medicine".

     

    Alkohol powoduje uwalnianie się endorfin w obszarach mózgu, odpowiedzialnych za powstawanie uczuć przyjemności i bycia nagradzanym. Białka o działaniu podobnym do opiatów są wydzielane w jądrze półleżącym i korze oczodołowej-czołowej w reakcji na spożycie alkoholu. Pierwszy raz zostało to bezpośrednio zaobserwowane u ludzi.

     

    "Już od 30 lat przypuszczaliśmy, opierając się na badaniach na zwierzętach, że spożycie alkoholu prowokuje powstanie właśnie takiej reakcji, ale aż do teraz nie zaobserwowaliśmy tego u ludzi. To pierwszy bezpośredni dowód na to, że alkohol wprawia ludzi w dobry nastrój" - mówi główna badaczka, Jennifer Mitchell z Ernest Gallo.

    evya blog

    Byli dla siebie życzliwi. Ale żeby nie liczyć na zupełną sielankę, to trzeba wiedzieć, że każdy organizm ma swój własny próg wydzielania endorfiny. Jeśli u obojga małżonków jest on podobny, to ich szczęście. Oboje jednakowo są sobą zainteresowani, mimo upływu lat i obojgu jest w tym związku bardzo dobrze. Jeśli te progi są inne, to jeden z malżonków może być zadowolony, a drugiemu jest w malżeństwie coraz gorzej. No i dochodzi do rozwodu. Jeśli ci naukowcy tacy mądrzy, to może by im sie udało wyprodukować coś w rodzaju lubczyka w tabletce. Już nie mówiąc, żeby to była tabletka, pod wpływem której człowiek poczuje się znowu zakochany jak nastolatek, niech już będzie ta endorfina, co przynosi spokój i zapobiega rozwodom. Każdy dziś zakochany będzie czytał o tym rozkładaniu miłości na czynniki pierwsze z mieszanymi uczuciami. Wolelibyśmy aby nasze sercowe przeżycia, pozostały tajemnicą, żeby w odniesieniu do naszych przeżyć - dla każdego przecież jedynych i niepowtarzalnych - nie dzialały wspólne dla wszystkich mechanizmy."

    "Tak sie zamysliłam nad tym wszystkim. Naukowcy odkryli te prawdy dopiero niedawno, a nasze prababki znały je "od zawsze". Przypominam sobie, że moja babcia zwykła mawiać : "Jak się nie ożeni w parę miesięcy, to nic z tego nie będzie". No i nie było. Zdradzanym żonom radziła: poczekaj - przejdzie mu. I przechodziło..