O czym chcesz poczytać na blogach?

Emka meble

emki blog

Na dwór?", a Ty Jej będziesz mogła powiedzieć: "NIE!"

lubię mieć władzę, ha!

przyzwyczajam się do fenoterolu. łapki ciągle mi się trzęsą, ale już nie jestem taka roztelepana w całości.
i wszystko jest dobrze. czuję to :)
w piątek pójdziemy się skontrolować i, oświadczam, nie mam zamiaru pakować torby do szpitala!

dobranocki.
skomentuj (11)

2008-08-26

15:24:45

(nie)spodziewajka

emki

zbudził mnie dzisiaj o świcie pan od transportu mebli (czekamy na kanapę)
pan: pani eMko, czy my możemy wcześniej.
Jakiś czas ja, to znaczy Jot, będę redaktorem tego kolorowego bloga.  
Ponieważ obecne tutaj panie zorientowane są w kwestii codzienności emki bardzo dobrze, dlatego zamiast zaczynać opowieść od początku ograniczę się do kontynuacji wątku od miejsca w którym go przerwano. Nowa informacja, z którą drogie panie jeszcze nie są zaznajomione jest taka, że Emka odpoczywa sobie teraz w szpitalu. Nasza piątkowa wizyta kontrolna wykazała dalsze skracanie się szyjki macicy i wobec tego gremium doktorskie zadecydowało o wysłaniu Emki na wakacje w białej pościeli, zmieniając odrobinę nasze plany co do najbliższych dni. Należy się nie niepokoić. Można trzymać kciuki, względnie wspierać Emkę w inny telepatyczny sposób..

GaЯfield

Po dziwnej rozmowie o kądzielach i udowadnianiem mi swojego szlacheckiego pochodzenia przez Marciasa załapałyśmy jakąś dziwną fazę z kądzielami, pewnie dlatego, że jedna –przepięknej urody i podeszłego wieku zresztą- stała nad nami. Biedny kierowca ze zbolałym głosem jechał szybko, bo CZUŁ nogi Marty za sobą na szybie. Tekst z podróży: „Agnieszka, udawaj, że śpisz! Staruszka idzie!” XD.
2. DZIEŃ DZISIEJSZY…
- na 10:30 te same dziewczynki powlokły się do kościoła z perwersyjnymi koszykami („kiełbaska i dwa jajka” – cytat baj maj tata XD). Mając 2 złote, uznały, że dadzą na tacę i wezmą z tacy osiem (jako resztę do dziesięciu) i pójdą chlać. Zagrycha niby była… no ale nie poszły. Wytrwały dzielnie w kościele te 15 minut, w ciągu dwóch minut srogi do Marty zżarły prawie wszystkie czekoladowe poświęcone jajeczka i poszły fazować do Marty na chatę. Marta na szczęście zdążyła poskładać z powrotem meble i psa przed powrotem rodziców =PPP
BOSKIE dwa dni, isn’t it? =P właśnie „rzucam się na baby”, tzn. wyżeram wielkanocne ciasta =P PAPA! ŻYCZĘ WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT, dużo dobrego żarła i dużo fajnych filmów w TV XD NAWZAJEM UDŁAW SIĘ JAJEM!!! MUAHAHAHAAAAAAAA!!!!!!!

skomentuj (4)

moje życie i mój świat - Onet.pl Blog


28 lipca 2008
Emka:)

Siemka.Dziś u mnie nic ciekawego:/.Nudy.Moja ciocia przyszła z moim braciszkie"mniamnuś"(Damian).A później to przywieźli moim dziadkom nowe meble.Same nie fajne rzeczy.Ale jutro będzie opisze wam dzioek na mieście z Ka$uŃkĄ(którą baaardzo pozdrawiam i.:Alę,mamę.Pozdróffka,a teraz dam kilka fotek.

 

Dam pieski i napiszcie mi jakieś ciekawe imionka dla nich.Najciekawsze nagrodze:

1.miejsce-15komów

Trwa do tego czasu,aż nie zgłosi się przynajmiej 10osóbek.

 

Acha i dzięki za komy.No tak zgadza się miałam szczęście kochani:**(pozdróFka dla Kasiuńki:**)Bu$ha

poprostu ja;] (18:15)
4 komentarze

27 lipca 2008
Ello;]

Siemka;].Zacznę od nowin.O:14:30.Załorzyłam sobie konto na www.eska.pl I zrobiłam swoją.

Tw

            Następny dzień minął pod znakiem Wawelu. I tu nie obyło się bez podrywu. Najpierw jacyś Anglicy czy Amerykanie zaproponowali zrobienia nam zdjęcia. Śmiesznie to nawet wyglądało, bo gdy to zaproponowali Sylwia od razu powiedziała „no thanks” a Emka „yes, please”. Stanęło na tym, że zrobili nam zdjęcia. Następnie czekając w kolejce na jakąś wystawę już nasi rodzimi turyści, postanowili spróbować szczęścia i zagaili. Dla nich nie skończyło to się pewnie tak jak sobie wymyślili, bo Sylwia odpowiadała na ich pytania tak trochę opryskliwie, nie zdając sobie spawy, że to podryw :D Dopiero.

Tak zmęczeni i biednych tak nóżki bolały (a było rano ok. 10 rano, więc nie wiem gdzie się oni zdążyli zmęczyć), że w Sali Tronowej siadali sobie na posadzce i gadali między sobą nie zwracając na nic uwagę. W Sali Balowej nawet się położyli na podłodze. Jak Emka to pięknie ujęła „jak się tak bardzo tu nudzą to trzeba było nam nie kraść w przeszłości mebli, było by tu znacznie ciekawiej” :D

No i po tych zwiedzeniach ruszyłyśmy do domu. I taki mały bilansik: Magda odzyskała rękawiczkę, ja zgubiłam telefon w autobusie, ale na drugi dzień go odzyskałam. A i przez cały czas padał deszcz i było zimno, buty mi i Sylwii przemokły tak, że musiałyśmy chodzić.

Wznieś się ponad to...

Aniołek. Nie wypadnij z niego, skarbie!
3. marca 2004, godzina 17:24:31 - S z życzeniami wpada na moje zaproszenie :-) i siedź tu, S, nie śmiej się ruszyć.
7. marca 2004, godzina 16:58:11 Be kochana dodaje pierwszy komentarz, cieszę się, że mnie wtey znalzłaś. Aj law ju, noł meter łod du ju du ;P (czy jakoś tak ;P)
1. lutergo 2004, godzina 19:55:19 - Emka vel Pełna wpada, oznajmiając, że dodaje mnie do linków :) kociak mój
8. marca 2004, godzina 20:23:53 - Lodowa wpada składając życzenia na Dzień Kobiet. Nie uciekaj, Lodowa.
Teraz to już naprawdę koniec :-)
Jak coś, to gg, albo maile :-)
Buziam naprawdę wszystkich (pamiętajcie o 101 komentarzach!!! :D )

2004-07-13 11:51:12.Prawie jak jej.
Wiem, którędy się wchodzi na piętro.
Wiem, jak miło i przytulnie jest w Elite Cafe.
Jakim zaczarowanym miejscem jest "Herbaciarnia".
Jak są poustawiane stoliki w sali matematycznej.
Nie zrobiłam dużo opisów miejsc, niestety.
Jakoś nigdy mi to nie współgrało z treścią.
Więc możecie znać tylko jej pojedyncze meble, kolor dywanu i to, że w domu są schody.
Więc tym bardziej liczę na Waszą wyobraźnię. Chciałabym, żebyście po przeczytaniu całej książki mieli przed oczyma te wszystkie miejsca i ich wszystkich.
Żeby blade wspomnienie mamy o miodowych oczach i łagodnym uśmiechu i sercu przepełnionym dobrocią, było w Was chociaż przez te 5 minut.
Może w.

lucciola.blog

Mówią: wie pani bo tu gołębie siatkę wyrwały i zamieszkały, jajka były nawet, ale dozorca je przegonił. Taaak? Udaję, że nie wiem, że były tam gołębie, jajka, małe, rodziny całe gołębi, miasta, albo nawet i kolonie gołębi. Ale teraz już ich nie ma, dozorca przegonił. To jest dobry goodnjus.
Sąsiedzi zatem palcem mi pokazują rzeczy Andrzeja. Ale to są mebleee! Co ja mam z tym zrobić? Przecież ja tego sama nigdzie nie wyniosę! To zestawić jakoś na kupę. Na KUPĘ! Ale którą kupę? Tu są same kupy, gołębie kupy! No nic no zestawić jakoś, żeby mniej miejsca zajmowało i przykryć. PRZYKRYĆ? Ale czym? Tego jest tyle, że trzeba by mieć spadochron żeby to przykryć. Może mam jeszcze zainwestować w spadochron?
.

Nieco zawstydzony: "oj nie nie, ona nie śpi, zaraz się obudzi, pewnie na imprezie była, późno poszła spać". A mama dalej, jak do pacjenta w komie: "Budziiiimy się, halo słyszysz mnie, słyszysz co mówię? Bluzki są białe, czarne, żółte i beżowe... budziiimy się". A pan sprzedawca na to do słuchawki czyli w sumie mi do ucha: "Eska będzie czy emka?". Czizus! Czy naprawdę cały bazar musi uczestniczyć w moich sobotnich porankach?

skomentuj (6)

Nówka sztuka nieśmigana 2011-01-30 21:15:47

Już tyle czasu jestem z erą, że jestem coraz bardziej świadoma moich potrzeb konsumenckich. Otóż przy najbliższej okazji.