O czym chcesz poczytać na blogach?

Elizabethtown

tomek kowalski blog

tomekkowalski pisze:

a których nie widziałaś?

Odpowiedz
  • rogatek pisze:

    2 (opowieści chyba a nie opowieść:P), 3, 6, 10, 11 no połowa wyszła

    Odpowiedz
  • kinia pisze:

    elizabethtown i amelia out, a reszta – pierwsza klasa;)

    .

  • mymetamorphosis

    marzenie.

    poniedziałek, 31.marca.2008, 19:41

    każdy człowiek stworzony jest do czego innego. ja też chyba muszę wreszcie pogodzić się ze swoją rolą - tak jak w 'Elizabethtown' jestem ludzkim środkiem zastępczym - daję szczęście, pomagam się pozbierać i odchodzę. ale w końcu robię coś pozytywnego, prawda? czasem potrzebujemy kogoś, kto pomoże się podnieść, zrozumieć, a później pozwoli iść dalej własną drogą. to ciepło i optymizm, który mam w sobie jest wieczny - często mam wrażenie, że ta pozytywna energia wypływa ze mnie i zaraża otoczenie. inni chyba też to dostrzegają.

    przyjaciółka, uwodzicielka, kochanka. daję uśmiech, tak niewiele oczekując w zamian. może ktoś kiedyś spełni moje.

    Life is a dream we are dreaming...

    Komentarze (6)

    22 lipca 2005 21:28



    Bad Girls 4 life! To hasło na dziś :)
    Byłam u Malwy i oglądałyśmy Bad Boys, bardziej z nudów niż ze szczególnej chęci (ja tam miałam chęć na innego rodzaju film...tzn. innego typu), ale film fajny i trzymający w napięciu (troszkę dużo klęli, ale jakoś przeżyłam, tzn. moje uszy i oczy).
    A propos filmów, to widziałam zapowiedź niejakiego "Elizabethtown" z Bloomem w roli gł., zapowiada się fajnie, u nas dopiero od nowego roku podobno, ale może pójdę, tzn. mam nadzieję :)
    Poza tym, ciągle czekam na list z Wrocławia, a listu nie ma...
    No to tyle, pozdrowienia dla kajaków i innych spływów :)

    Komentarze (2)

    25 lipca 2005 12:12
    Kupa Biskupa



    Wczoraj byłam sobie na Kopie Biskupiej, żeby trochę potrenować przed.

    kij ci w oko a kotowica w plecy

    coś mnie, jakiś zaraz, dorwało i nie daje spokoju.
    generalnie wczoraj było ciężko,ale zaopatrzona w odpowiednie medykamenty z owiniętą szyją jakoś egzystuję.
    oczywiście "ty zarażasz na 5 tysięcy metrów i wieczorem to ty na pewno nigdzie nie idziesz."
    J. tak mi powiedziała, potem Pani Matka, więc wieczorem, kiedy A. bawiła się na weselu, J. z L. szaleli na mieście ja siedziałam i oglądałam.
    obejrzałam "27 sukienek" i "elizabethtown" i  na koniec "daredevil".
    matko droga ja uwielbiam komiksy marvela.
    serio, będąc małym ankiem oglądałam wszystkie kreskówki z tej serii, i jak widzę ten chłam to mnie szlag tafia.
    no to tyle recenzji

    a w ogóle wczoraj w krakowie był lenny.
    który lenny to każdy wie.
    i ja tam być miałam, wianki puszczać, coby w końcu za mąż się wybrać i owego lennego posłuchać.
    bo wiecie, ja za lennym nie bardzo, ale "american woman"uwielbiam.