O czym chcesz poczytać na blogach?

Elfy

Harry Potter i Zakazana Miłość - Onet.pl Blog

Korela.‭ ‬Zaczerwienił się jak burak widząc małe ogniki w oczach mężczyzny.‭ ‬Nagle Harry poczuł jak jeden z elfów odgarnia mu włosy z uszu.
-Czy masz dar jasnowidzenia‭?‬-‭ ‬spytała elfia wyrocznia.
-Tak.-‭ ‬odpowiedział bez zastanowienia,‭ ‬bo nie mógł oderwać wzroku od demona.‭ ‬Po chwili ujrzał w jego oczach nagłe zrozumienia.‭ ‬I dopiero wtedy zdał sobie sprawę że zdradził Jeffowi i Korelowi swoją najskrytszą tajemnicę.‭ ‬Nie bał się tego co pomyślą elfy gdyż ich nie znał i wiedział że one nie mogły by mu zrobić krzywdy.‭ ‬Za to bał się co sądzą o tym Korel i Jeff gdyż uważał ich za przyjaciół.‭ ‬Mimo że znał ich tak krótko.
-Wyczuwam w tobie strach Harry.-‭ ‬powiedział Korel.
-Aż tak‭  ‬widać.-
-I to jak diabli.‭ ‬Spoko chłopie,‭ ‬to że jesteś jasnowidzem nic nie zmienia.-‭ ‬odezwał się Jeff,‭ ‬śmiejąc się z zachowania Harrego.‭ ‬Harry spojrzał na Korel ten się tylko.

Elfy

Po ciemnym lesie znalazł kryjówkę jednorożców. Wszystkie elfy znały wielką tajemnicę lasu i wiedziały, gdzie mieszkały jednorożce. Ale nikomu obcemu nie mówiły. Zły czarodziej usłyszał o jednorożcach i chciał je unicestwić ponieważ ich krew daje nieśmiertelność. Jednorożce miały błyszczącą śnieżnobiałą sierść i błyszczące czarne oczy, srebrzysty róg. Samotny elf zamieszkał u nich. Wreszcie czuł się rozumiany i lubiany. Tutaj nie przeszkadzała jego skrytość .Tymczasem, okazało się że wspólnicy złego czarodzieja wyłapali wszystkie leśne elfy. Mały elf nie wahał się ani chwili, postanowił uratować swoich towarzyszy. Elf wiedział, że zły czarodziej nie lubił światła. Powędrował urwistą drogą, aż doszedł na skraj lasu. Tam ukazała mu się polana, pośrodku której stał ponury zamek. Po chwili doszedł do zamku i przecisnął się przez dziurkę od klucza. Już był we wnętrzu zamku i szedł powoli przez długie, oświetlone pochodniami korytarze. Zobaczył śpiących wspólników czarodzieja. Jeden ze wspólników miał zawieszony na szyi klucz do lochu. Elf po cichu zabrał klucz z szyi. Doszedł do końca.

Angel

Moc ma w sobie ta dziewczyna. – mruknął, powoli podnosząc się z ziemi. – Kami czy chciałaś mi powiedzieć, abym nie czytał bezkarnie twoich myśli, gdyż ci to przeszkadza? – zapytał równie spokojnie jak wcześniej, co zdziwiło Katę.
-Tak... – szepnęła cicho, rumieniąc się.
-Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że to jej, tego dziecka głos powalił cię na ziemię, Kan?! – krzyknęła wstrząśnięta Elfka. Kamila zarumieniła się jeszcze bardziej i spuściła głowę. Kata doskonale wiedziała, że Kami jako Anioł ma dary, o których Elfy mogą jedynie pomarzyć, ale żeby siłą wewnętrznego głosu powalić na ziemię jednego z najpotężniejszych Elfów, Mistrza Wody?
-Nie masz się czego wstydzić Kami... Drzemie w tobie olbrzymi potencjał, a naszym zadaniem jest odkryć wszystkie twoje talenty... nim nadejdzie Czas. – powiedział spokojnie Kan.
senshi-of-death 2005-08-10 13:44:58
skomentuj (4)


Część VII
Kilka minut później Kami podbiegła do kamienia, na którym usiadła i zaczęła rozmawiać z niedźwiedzicą, a po chwili do rozmowy przyłączył się.

Wszystko inaczej...

Których kocha?
- Nic mi nie jest. Kiedyś złamałem nadgarstek i ból od czasu do czasu wraca… Ale na szczęście da się go opanować.
Elfka westchnęła z ulgą.
- Uff, to dobrze! Już myślałam, że to coś poważniejszego…
Lúthien spojrzała na wiszący na ścianie zegar.
- O rany, jak już późno! Muszę iść przygotować się na imprezę! W końcu Caevyan na niej będzie… Amras, nie znasz jakiegoś zaklęcia na oszałamiający wygląd?
- Takie zaklęcie nie istnieje – odpowiedział mag i zaśmiał się nerwowo. – Elfy uznały, że nie jest im potrzebne.
- Ale mnie by się przydało – stwierdziła Lú, patrząc krytycznie na końcówki swoich włosów.
- No nie wiem…
- Co? – speszyła się elfka, a Amras w myślach przeklął się za to, że prędzej mówi niż myśli.
- Idź już – powiedział. Elfka pożegnała się więc i wyszła, pozostawiając czarodzieja samego.

komentarze [1]


Są wakacje, mam dużo wolnego.