O czym chcesz poczytać na blogach?

Ekwador

Marek w tropikach

Radę. Łatwo je zdobyć (żadna nie pogardzi niebieski oczami!), ciężko zatrzymać. Szybko się nudzą i odchodzą. Trzeba być kreatywnym. Życie w związku jest jak w latynoskiej telenoweli. Jednego dnia wielka miłość, drugiego dnia wielka zazdrość. Jednego przysięga, drugiego zdrada…

 3. O JĘZYKU

Do Ekwadoru przyjechałem znając Buenos Dias i Gracias. W hiszpańskojęzycznej części kontynentu spędziłem pięć miesięcy. W międzyczasie zaliczyłem intensywny, miesięczny kurs językowy (4h dziennie) jednocześnie mieszkając przy rodzinie w Ekwadorze. Ostatni miesiąc spędziłem z rodziną kolumbijską w Barranquilla. Byłem oporny, ale wyjeżdżam mówiąc w stopniu średniozaawansowanym. (No może trochę przesadzam…). Szkoda, że zaraz wszystko zapomnę.

 4. O BEZPIECZEŃSTWIE

W brazylijskim Sao Paolo podobno nie ma ani jednego mieszkańca, któremu nie przytrafiłaby się jakaś mrożąca krew w żyłach historia. Mi nic się nie stało. W Salvador de Bahia podobno kradną, gwałcą i mordują. Z lotniska na promowisko, z którego płynąłem na drugą stronę zatoki przewiozła mnie samochodem matka.

Ekwador

Krajem. Leży w północno-zachodniej części Ameryki Południowej, na wysokości Akwadoru. Mimo niewielkiego rozmiaru (połowę większy od Francji) posiada wiele zróżnicowań terenowo-klimatycznych, zaczynając od  tropikalno-deszczowych lasów, Andów pokrytych  śniegiem, na przemian ze skalisto- piaskowym brzegiem oraz urzekającą roślinnością. Tylko jedna godzina lotu dzieli  mieszkańców od Wysp Galapagos – najpiękniejszych wysp świata, które są nienaruszonym cudem natury. Turyści mogą tam pływać razem z delfinami, pingwinami, wypoczywać na plaży w towarzystwie olbrzymich żółwi.
Językiem urzędowym jest hiszpański. Ekwadorczycy mówią bardzo wyraźnym hiszpańskim, co pomaga w konwersacji.

WALUTA 1000 USD = 3180.70 PLN=840.37 EURO

W Ekwadorze obchodzone są następujące święta: 1 stycznia, poniedziałek, wtorek karnawału, Wielki Piątek, 1 maja, 24 maja – bitwa pod Pichincha, 25 lipca – założenie Guayaquil, 1 i 2 listopada – Wszystkich Świętych i Zaduszki, 3 listopada – niepodległość Cuenca, 6 grudnia – założenie Quito, 25 grudnia – Boże Narodzenie.
Przepisy wjazdowe, wiza: Obywatele polscy udający się do Ekwadoru muszą mieć ważną wizę. Szczegółowe informacje dotyczące aktualnych procedur i wymagań.

Klapki Kubota State Of Mind

Nas na dłużej, więc ruszyliśmy do Mindo, stolicy ptaków. Miejscowość można by nazwać zaciszną, gdyby nie setki ptaków świergocących i śmigających między drzewami. Jak mówią miejscowi, Mindo es lindo (Mindo jest piękne) i tak rzeczywiście jest. Spacerując wśród okolicznych lasów natknęliśmy się na tukana, a reszta dla nas, ptasich ignorantów, była ferią kolorów i śpiewów. Największą tu atrakcją są jednak kolibry. W hotelach za 1 dolara można podziwiać spektakl 10-20 kolibrów tańczących dookoła pojemników z wodą i cukrem.  Można je podziwiać godzinami. Mindo to twój obowiązkowy przystanek w Ekwadorze…

…natomiast to, co możesz ominąć, to Otavalo. Ten sławetny rynek ani nie ma najtańszych cen ¨rękodzieła¨, ani ludzie do najmilszych nie należą.

Nuda na targu w Otavalo.

Tu rządzą pieniądze, które deprawują najfajniejsze narody.

Opuściliśmy Ekwador w sposób najmilszy, czyli stopem na pakach i w klimatyzowanych autach. Będzie to kraj, obok Boliwii, za którym będziemy tęsknić najbardziej w Ameryce Południowej. W kolejnym odcinku odwiedzimy Kolumbię i przetestujemy.

Dalej od Buenos - bloog.pl

Zamieniaja sie co 15 sekund miejscami i cwicza koordynacje ruchowo-dzwiekowa. Juz dawno sie tak nie usmialam, naprawde nie spodziewalam sie,. ze towarzystwo tak sie rozkreci. Na 22 bylismy z powrotem i kazdy poszedl w swoja strone a ja do hostelu, gdzie juz bylo Speleo z Raulem. Skonczylismy wieczor na piwie w bardzo glosnym barze, ogladajaz przeboje z lat 80tych i zartujac z mlodosci chlopakow (Mike nosil wtedy dlugie hairy i gral na bebnach, wyobrazcie sobie :))

Raniutko we wtorek Sarah i Mike wrocili do Nowej Zelandii, ja z Piotrkiem i chlopakami z supportu zwiedzilismy Quito i poszlismy na rewelacyjny obiad: zupe z zileonych bananow (specjalnosc ekwadoru, sa dosc dziwne, nie slodkie ale nie je sie ich na surowo) i owoce morza, ktore sa tu swieze mimo ze jestesmy w gorach na 2700 (ale do wybrzeza jest raptem 4h drogi). Po poludniu Piotrek polecial do Niemiec a ja zabralam sie za pisanie relacji  iwysylanie zdjec, w koncu cos musialam napisac :)
Dzis czeka mnie impreza zakonczeniowa, mysle ze bedzie calkiem zabawnie :)) A jutro rano lece do Boliwii z 12h przystankiem w Limie. Lizne wiec Peru!

Na zakonczenie tego przydlugiego newsa jeszcze tylko napisze, ze ekwador to fajowy kraj, w miastach czuc wplywy usa ale na wsiach jest pelna ameryka poludniowa. Ludzie sa bardzo otwarci, duzo mniej.

boruc

Była identyczna, jak nie większa.
22:11, zak_norris
Link Dodaj komentarz »
pomeczu wypowiedz artura
Po meczu Artek był załamany. Długo nie mógł wstać z murawy, potem ukrył twarz w koszulce. Pocieszali go nawet rywale. Kiedy ochłonął powiedział: "To nie był niesamowity mecz. Przegraliśmy, a liczy się przede wszystkim wynik. Jest nam niesamowicie przykro, gdyż kibice w spotkaniu z Niemcami i w meczu z Ekwadorem zrobili niesamowitą atmosferę. Został jeszcze mecz z Kostaryką. Postaramy się, by dać im trochę radości. Po tych dwóch poprzeczkach pomyślałem sobie, że nie ma szans, by Niemcy strzelili nam gola. Nie udało się, szkoda. Bardzo ciężko gra się nie zdobywając bramek. Został nam jeszcze jeden mecz i zrobimy wszystko, by go wygrać. Dziś pokazaliśmy, że ten zespół ma charakter. Trochę brak mi słów... W każdym meczu staram się grać jak najlepiej potrafię. To może spokojnie brzmi, ale nie jestem spokojny" - scharakteryzował mecz
16:23,