O czym chcesz poczytać na blogach?

Eizo

yaoi - szkolne życie - Próbowałem być idealny, ale po prostu się nie opłacało... - Onet.pl Blog

?
- Jasne, poczekaj. - brązowowłosy zaczął grzebać w piórniku - Trzymaj.
- Dzięki. - Takeshi posłał mu dziwny uśmiech.

Normalny, ale w moich oczach dziwny. Taki, jakiego nie ma prawa mu pokazywać.
Zmrużyłem powieki, a moja twarz przybrała wyraz zaciętości. Teraz jestem pewny, że sobie tego nie wymyśliłem. Już od jakiegoś czasu Takeshi spogląda na Yasuro, wodzi za nim wzrokiem i jest cholernie uprzejmy. To mnie denerwuje, ale spokojnie... Nie popadajmy w paranoję... Właśnie.
Zamknąłem oczy i wziąłem głęboki wdech, po czym spojrzałem na Eizo, który musiał zrobić akurat to samo. Zdesperowany jak i zdenerwowany, nieznacznie się zarumieniwszy, nadymając policzki odwróciłem głowę w drugą stronę. Usłyszałem jego cichy chichot.

- Słuchajcie. - powiedział nieco rozbawiony - Zapomniałem wam powiedzieć. W szkole organizowane jest kółko teatralne, które pozwoliłem sobie założyć. Trochę tutaj nudno, więc czas to zmienić. - widać było, że połowa klasy była zachwycona. Mnie to zbytnio nie ruszało. - Jako, że jestem przewodniczącym liczę na waszą pomoc. Oczywiście nie biorę nikogo na siłę,.

Wszystko co mamy jest wynikiem naszych wyborów. - Onet.pl Blog

Dało swoje. Dopiero, kiedy otworzyła oczy zobaczyła, że Fumi wygodnie rozsiadła się na kolanach Akiego, a jej twarz rozpłaszczyła się na szybie. Szeptali coś między sobą, jakoby spiskowali przeciw niej. Widać, że świetnie się rozumieją, pomyślała. Westchnęła cicho odchylając głowę do tyłu. Ich rodzice siedzący z przodu zaciekle o czymś dyskutowali, do tego widać było, że sprawia im to przyjemność.

- Jesteśmy na miejscu! – Ryknął Eizo zatrzymując auto.  Nad jej uchem rozbrzmiał pisk euforii pięciolatki, skierowała zmęczone spojrzenie w ich kierunku i przy okazji napotkała orzechową parę oczu wpatrującą się w nią.

- Czego? – warknęła, ospale wysiadając z samochodu.

Uderzyło w nią gorące powietrze, którym wprost nie.

Dwie tak różne osobowości a jeden cel... - Onet.pl Blog

-Oczywiście, że mam zamiar – na dłoni szatyna pojawiła się kulka ognia.
-Stary no nie żartuj! – blondyn próbował się wyrwać ale nie za dobrze mu to szło. Złotooki z satysfakcją spuścił ogień na plecy chłopaka. – Moja nowa koszula! – niebieskooki machnął przytomnie ręką i woda ugasiła po chwili płomień – uff..
-Chłopaki nie bijcie się. Mieliśmy przecież ćwiczyć.
-Właśnie to robimy Taizo – złotooki nie przejmując się blondynem wstał i otrzepał spodnie.

-Biedny Eizo – brązowowłosy chłopak kucnął koło przyjaciela – Shun znowu cię dręczył – blondyn kiwnął głową a w odpowiedzi został pogłaskany.
-Ej! Ja to nie stworzonko domowe! – zdenerwował się widząc, że i brunet się z niego nabija.

-Uspokójcie się. Próbuję się skupić. – obok trójki chłopaków unosił się czwarty o śnieżnobiałych, krótkich włosach.
-Ty to mógłbyś już sobie odpuścić trening – burknął niebieskooki.
-Za to ty wziąłbyś się wreszcie do roboty.

Beautifull stories for ugly chioldren - Onet.pl Blog

Sztylet wbija się w moją klatkę piersiową rozpruwając mnie bezlitośnie. – Życzę wam miłej nocy. – Dodał z dziwnym uśmiechem i wyszedł trzaskając drzwiami a ja stałem, głośno przełykając ślinę i stałbym pewnie tak do końca świata i jeden dzień dłużej gdyby nie Kenji.
- Mówiłem? Widziałeś jak kipiał ze złości?
- To nie ma nic wspólnego ze mną – rzuciłem od niechcenia. Wolałem nie myśleć, że był tak zdenerwowany właśnie na mnie, to prawie jak wyrok śmierci! – Naprawdę chcesz tu spać? Bo jakby, co mogę powiedzieć Eizo, że nie zdążyłeś wyjść.
- Pewnie, że chcę! – Ucieszył się jak małe dziecko, a po pokoju rozległo się pukanie.
- Schowaj się – szepnąłem wpychając go do łazienki. – Eizo czasami robi nam obchód.
- Co ty tutaj znowu robisz? – W drzwiach stał nie, kto inny jak Tetsuo. Znowu. Tym razem już z szerokim uśmiechem na twarzy, który nie wróżył nic dobrego jednak szalenie mi się podobał.
- Zapomniałem kluczy, dzięki, że pozwalasz mi zostać na noc.

 

Tetsuo.

SasuSaku - Jednopartówki - Onet.pl Blog

I chciał wysłuchać co ona wie na ten temat. Omal nie popadłem w histeryczny śmiech, gdy usłyszałem jak to wyglądało z jej pola widzenia. Tak jak ja wcześniej, ukrywała to, co zaszło wczoraj między nami..., ale i tak nazwała mnie od nieprzyzwoitych typków z wysokim mniemaniem. Oczywiście nie przeszłyby mi przez gardło prawdziwe słowa, jakie wypowiedziała... to było upokarzające. Najgorsze było to..., że byłem w stanie przyznać jej rację. Znowu. Pomimo tego, że ona czuła do mnie obrzydzenie, ja nadal nie wahałem się przed planem, jaki uknułem w sprawie tego typka Eizo. Chciałem powiedzieć, że tutaj nie chodziło już tylko o to, co zrobił Sakurze, ale... musiałbym skłamać. Wciąż myślałem tylko o tym, co kiedyś przeżywała w tamtym klubie, ale próbowałem także wplątać w to swoje uczucia. Z marnym skutkiem. - za bardzo wkręciłem się w jej bagno.
  Mijały kolejne minuty, później następne a w domu robiło się coraz głośniej. Słyszałem rozgoryczony głos Lee po stracie Karin, znudzony ton Shikamaru i na końcu oziębłego Kibę. A temu co? Ma same.

Piekło jest puste, wszystkie diabły siedzą tutaj. - Onet.pl Blog

Każde nowe pokolenie klanu miało coraz silniejszą, coraz lepszą elektryczną chakrę, a także, dzięki kekkei genkai Hoshi, potrafiło ją kontrolować z niesłychaną dokładnością. Niektórzy odznaczali się innymi wyjątkowymi zdolnościami, ale mogły być to zwykłe błędy w genetyce, a nie kekkei genkai.- Satori znowu przerwał na moment. Przetarł oczy i kontynuował:

- Ale taka rodzina nie mogła istnieć. W końcu jeden z twoich przodków, Eizo Haruno, uciekł od rodziny i poślubił piękną kobietę imieniem Aiko Washi. Zapoczątkowało to nową linię klanu Haruno, a także ocaliło nazwisko, gdyż niedługo po ucieczce Eizo właściwa część klanu zaczęła być postrzegana za zagrożenie. W końcu daimyo zadecydował, że klan należy zniszczyć i tak też się stało. Ocalało bardzo niewielu, a całe planowanie o ślubach wzięło w łeb. Ocaleni zaczęli decydować o sobie, żenić się z kim chcieli, przestali także oślepiać swoje dzieci. Zaczęli być normalną rodziną, a o klanie Haruno jako takim i jego.

Pamiętnik Ayako i jej historia z The Gazette - Onet.pl Blog

- Hę?- Ruki zerknął na mnie zaskoczony, a Retia przyglądał się temu z dziwną miną.

- Możesz mówić do mnie Yuki.- Powiedziałam głośniej, czując się nieco pewniej w ich towarzystwie.

Chłopak już otworzył usta, by coś powiedzieć, ale przerwał mu dźwięk dzwoniącego telefonu. Znajoma melodia uświadomiła mi, że to ze mną ktoś usiłuje się skontaktować. Odłożyłam, więc reklamówki na ziemię i drżącą ręką sięgnęłam do kieszeni, wyciągając telefon. Żeby to tylko nie był Eizo…

- Przepraszam na moment…- Mruknęłam z grzeczności do reszty i spojrzałam na wyświetlacz. Hanako… Całe szczęście.

- Słucham?- Odebrałam siląc się na spokojny ton.

- Ayako, kochana! Co tam u Ciebie?- Ciepły i serdeczny głos mojej przybranej matki zabrzmiał w moich uszach.

- Wszystko w porządku. Jestem już dużą dziewczynką. Daję radę.

Hanako zaśmiała się wesoło słysząc moją odpowiedź.

- Co z.