O czym chcesz poczytać na blogach?

Egzamin prawo jazdy

bzdury - Mój

..

Najpierw ... później olewają cie znajomi a potem

szlag cie trafia ze świętami, egzaminami, prawem jazdy 

[bo k**** ze stresu Ci się światła po******]

i jeszcze ten

Blog motylek

„spokój”? Tak, jestem teraz spokojna :).
Zdążyłam się też pokłócić… Po prostu nie lubię, jak osoba, której się powodzi nieco gorzej niż innym, z tego powodu uzurpuje sobie prawo do oceniania tych, którym aktualnie powodzi się lepiej. Bo czy to moja WINA, że mogłam pozwolić sobie na np. wakacje? Na pewno nie też w 100% moja zasługa… Ale mam się czuć z tego powodu winna? Z resztą.Postanowiliśmy odwiedzić dwa cmentarze. Straciliśmy na to 3 godziny, z czego zaledwie pół godziny to wizyta na samych grobach! Reszta zmarnowanego czasu jest zasługą naszego MZK :/ … Jak ja już chcę to prawo jazdy!! Właśnie, powoli coraz bardziej zaczynam żyć egzaminem. Na jutro jestem umówiona z instruktorką na telefon, żeby się umówić na dodatkowe jazdy. Chcę mieć to już za sobą! A wyników egzaminu zawodowego ni widu ni słychu! Kpina! :/
A z K. się.

Życiowy blog

Lekcja a instruktor do mnie „zapalamy samochodzik i jedziemy na miasto”, troszkę mnie to zdziwiło, ale spokojnie, jedziemy. Wyjeździłem dokładnie 17 h z 20, trzy zostawiłem sobie żeby wyjeździć dokładnie przed egzaminem, ale jakoś mi się nie chciało pójść i je wyjeździć, więc miałem 1 miesiąc przerwy od samochodu do czasu egzaminu. Poszedłem na egzamin, u mnie w domu nikt nie wiedział, że w ogóle coś zdaję, że już.
2003-05-08 10:47:51
skomentuj (1)

Prawo jazdy

Pamiętam jak dziś, jak zdawałem na prawo jazdy, ten stres, fajnie było jak tak się teraz temu przyjrzę. Uczyłem się do testu dość długo, tak długo, że nauczyłem się go na pamięć, więc nie miałem problemu ze zdaniem, więc nie bałem się go tak.

"Jest we mnie mądrość jesiennych motyli" - Onet.pl Blog

Tak, to już w czwartek. Serce wali mi jak oszalałe, gdy o tym myślę. Do tego dochodzą migrena i bóle brzucha. Tak właśnie u mnie objawia się stres związany z egzaminem na prawo jazdy.
To moje 4. podejście, więc w sumie powinnam być już oswojona z tą sytuacją, ale ta jest wyjątkowa. Od tego, czy zdam zależy moja.

prox blog

Zdenerwowany albo gdy jest mi smutno(dzis to drugie)...Powod dolka jest prosty,ciagle ten sam,a jaki wie tylko jedna osoba dla ktorej ogromne podziekowania(dobry sluchacz,doradca). Nie chce mi sie nic, jutro pojade zapisac sie na egzamin i sciac te pierdolone wlosy,ktore przypominaja wiele chwil do niedawna pieknych,teraz dolujacych.Skasuje jebane gadu gadu i mirca zeby nikt mi nie zawracal glowy moze wkoncu zapomne...Tak,wiec do zobaczenia kiedys...Acha.Wyjechac do kuzynki(imprezy na loozaq),ale po niedawnym incydencie jakos stracilem na wszystko ochote.Nie chce mi sie isc nagrywac kawalkow na demo.Jedyne co mialem w planach i zrobilem to zapisalem sie na egzamin praktyczny(prawo jazdy rulez),oraz wyrobilem dowod osobisty.Egzamin mam 28 lutego,wiec 3mcie za mnie kciuki chocby od teraz :o) Dzis mija drugi dzien jak skasowalem gadu gadu i mirca i powiem szczerze,ze raczej mi tego nie brakuje(przyznaje:P.Wszystkich tych,ktorych urazilem ostatnio swoim zachowaniem. Obecnie jestem taki a nie inny bo przechodze troszke trudny okres,ale obiecuje poprawe... Takze wielkie Y0!
skomentuj (7)




2002-02-28 16:00:37 >> Prawo Jazdy

Hehe wstalem dzis bardzo zestresowany. Okolo godziny 11 wsiadlem w tramwaj 8 i pociskalem nim na ulice Ziembicka hehe zeby zdac albo i nie zdac egzamin praktyczny (prawo jazdy). Oczywiscie wszystko nie moglo.

Sen jest marzeniem...marzenie, istnieniem... - Onet.pl Blog

Nad własnym warsztatem pisarskim.
8. Zrobić jakieś postępy w nauce japońskiego.
9. Zaangażować się bardziej w ZHP tak, jak to było dawniej.
10.Spędzić Sylwestra w gronie znajomych i przyjaciół.
11. Nauczyć się tańczyć!
12. Przestać być taką wybuchową.
13. Ćwiczyć spokój i opanowanie.
14. Aby ludzie mogli ze mną wytrzymywać.
15. Uzbierać ponad 1000zł do puszki na WOŚP.
16. Zdać egzamin na prawo jazdy.
Wizyta w Częstochowie =___=) .
Dobra, stwierdziłam, że jak już mam takiego pecha to nic się nie stanie. Nawet dobry znak, nie?
Ogólnie gdzieś w głębi siebie wierzyłam, że uda mi się zdać za pierwszym razem ten egzamin.
Jazdy poszły mi świetnie, tak przynajmniej osobiście uważam. Artur tylko stwierdził, że nie powinnam tak szybko jeździć ale, że jak zna mnie i moje upodobanie do przekraczania prędkości na A1 (powinnam jechać