O czym chcesz poczytać na blogach?

Edyp

Bo każdy dźwięk ma tysiąc barw...

I każdym dźwiękiem śmiechu... niedługo... niedługo zakończe moją transformacje... tylko wskażcie mi drogę... lub choć ją skorygujcie...

2005-09-19 23:08:08
skomentuj (11)



Co by było...
no to natka jeste od tak z atmosfery sprowadzona bo nie mam czego pisać więc zaprezentuje dwaie rzeczy:

1) Przysłowie Zoofilów:
"raz na kozie, raz pod kozłem" :P

2) Mój felieton z polskiego, miłej lektury!

A przeznaczenie i tak dopnie swego...

Mit grecki o Królu Edypie ukazuje ludzką bezsilność i jednocześnie bezsensowny upór ludzkiej rasy do prób zmiany swego niezmiennego przeznaczenia. Choćby taki Król Lajos który w momencie oznajmienia mu iż jego własny syn go zabije i ożeni się ze swoją matką wpadł na taki genialny pomysł iż należy go wygnać. No bądźmy szczerzy, jakby dać mu szczęśliwe (w tamtych czasach) dzieciństwo to i po co to robić? A tak to tylko pomógł temu czego chciał uniknąć. Sam fakt iż chciał zabić swego własnego pierworodnego jest całkowitym dowodem braku człowieczeństwa, jak można wystawić.

Soulmen.. i jego oczy otwrte na dusze..

Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię” (Flp 2, 6-9).

Motyw pokory w ujęciu biblijnym znajdzie kontynuację w późniejszej literaturze, co będzie tematem moich  dalszych rozważań. Warto jednak przypomnieć w tym miejscu, że pokora jest postawą i wartością uniwersalną,  o czym świadczy obecność motywu w literaturze antycznej. Przyjrzyjmy się, w jaki sposób funkcjonuje ona w tragedii Sofoklesa „Król Edyp”. 
      Według starożytnych Greków każdy z nas ma swoje przeznaczenie. Ludzie rodzą się, aby wieść lepsze lub też gorsze życie i powinni poddać się wyrokom boskim. Sofokles przedstawia bohatera, który podejmuje walkę z losem.  Edyp  był jednym z przeklętych w  rodzie Labdakidów. Od początku był skazany na klęskę. Swiadomość tego, że w jego życie wpisane jest zło, kazało mu odrzucić postawę pokory, godzącej się na wszystko. Ucieczka od przeznczenia nie powiodła się. Dążąc do wyjaśnienia.

ah..i jest tak pięknie...

Ma takiego losu, którego nie przezwycięży pogarda.


Jeśli zatem to zejście w pewne dni jest cierpieniem, w inne może być radością. W tym określeniu nie ma przesady. Wyobrażam sobie także Syzyfa powracającego do kamienia w dniach pierwszej udręki. Kiedy obrazy ziemi zbyt mocno trzymają się pamięci, a głos przyzywający szczęście nazbyt nagli, smutek wzbiera w sercu człowieka: to zwycięstwo kamienia, to sam kamień. Bezgraniczną rozpacz trudno udźwignąć; przychodzą nasze noce w Getsemani. Ale druzgocąca prawda ginie, gdy zostaje rozpoznana. I tak Edyp wpierw posłuszny jest przeznaczeniu, którego nie zna. Tragedia zaczyna się, kiedy Edyp wie. Ślepy, bez żadnej nadziei, stwierdza jednak, że jest coś, co łączy go ze światem: chłodna dłoń młodej dziewczyny. I wówczas padają wielkie słowa: "Choć tak bardzo zostałem doświadczony, wiek mój podeszły i dusza moja znająca wielkość mówią mi, że wszystko jest dobre"2. Edyp Sofoklesa, podobnie jak Kiriłow Dostojewskiego, daje więc formułę zwycięstwa absurdalnego. Antyczna mądrość łączy się z bohaterstwem nowoczesnym.


Nie odkrywa.

kofeinowe rozważania - Onet.pl Blog

30 grudnia 2011
szkolne mądrości

***
ostatnio uczeń zapytał mnie, czy "Opowieść wigilijna" oparta jest na faktach...

***

według pewnej uczennicy Platon był greckim bogiem (to mu się awansowało...)

***

na polecenie: opisz dzieje Edypa, uczeń odpowiedział: dzieje Edypa były interesujące...

Upadła moralność pani_scenograf. - Onet.pl Blog

Wiem, długo nie pisałam
i za to przepraszam,
ale to przez brak czasu.
Kolejny tydzień szkoły minął!
W liceum wiedzie mi się całkiem dobrze.
Większość nauczycieli jest sympatyczna
i nie ma aż tak wielkiej przepaści
między gimnazjum a liceum
jak się wydaje.
Postrachem jest tylko język polski.
Nienawidzę lektur,
a mamy przewidziane 22 na ten rok!
Wczoraj nawet jedną przeczytałam.
Poświeciłam jej wszystkie przerwy w szkole.
Jej tytuł to "Król Edyp".
Jest to krótka sztuka, więc się.

Wymiotło do Berlina - a to niby był tylko Erasmus...

Kategorie: Wszystkie | Bachorka wyczekiwanie | Z pamiętnika belferki
RSS
niedziela, 07 lutego 2010
Rzecz o akcentach
Tylko Iustus, jakkolwiek się to pisze, nie miał fiołkowego pojęcia, skąd jestem. Siedział obok na "Królu Edypie", spozierając czasem z ukosa na mój egzemplarz, i zapytując: co to za język?
- Polski, człowieku - palnęłam po zajęciach. 
- Ooo! Znasz polski? Lepiej niż niemiecki?
- To prawdopodobne. 
- Ooo! To w Hiszpanii uczycie się polskiego! No proszę, proszę!
- W jakiej Hiszpanii?!
- Bo ty jesteś Hiszpanką?
- Eee?

Wiem, że zwę się po hiszpańsku. Wiem też, że na "Edypie" siedzę w ławce z Hiszpanami. 
Ale, kuźwielec pokręcony!, rude toto i blade jak maca,.