O czym chcesz poczytać na blogach?

Edison

Zwierzaki ruszają na podbój świata!

Się swoim dużym biustem i trzepnęła nim rudzielca po łbie, ten padł na wyro ogłuszony.
Gino: @__@
Wywabiona donośnym hałasem wpadła Karmel do salonu.
-Olaboga! X.x' -wyrwało jej się
Pter już miała dość, bzyczało (nie bzykało xD) jej w uszach, była cała poturbowana i na dodatek musiała oglądać takie sceny. Wyfruneła z pod wyra i rzuciła się do kuchni, przewracając po drodze kamerzystę i mysz. Po chwili zjawiła się spowrotem trzymająć swoją kosę w łapkach.
All: O______________________________o'
Karmel: Spokojnie Pteruś - próbowała załagodzić sytuację.
Mark Edison: Elementy horrorystyczne to jest to! - zawołał uradowany po czym zwrócił się do swojego pomocnika, z prośbą by wplótł to jako element wściekłej małżonki, zastającej męża z innymi kobietami.
Pter: Po ostatnim wyskoku zboczeńca z krzaków kiedy szłam do sklepu powiedziałam, że więcej nie daruję takim mendą! ;__; ;/ - krzyknęła wściekła po czym odstawiła jakiś taniec apaczów i zamachneła się na prostytutki.


I na tym kończę odcinek, by potrzymać was w niepewności, muahaha...wredne ze mnie stworzenie x] Wszelkie pytania, wątpliwości proszę kierować na moje gg (podane w.

Lass radus in ruhe...er ist mein...

18:15:49
skomentuj (0)

...
***
W wielkiej internetowej kawiarence każdy siedział sam, co nie było dziwne, jako że w roku 2095 w zasadzie zanikła u ludzi umiejętność konwersacji. Natomiast wspaniale rozwijały się rozmowy poprzez komputery. Nikt nawet nie chciał spotykać się na żywo, skoro tak przyjemnie było siedzieć samemu w domu i używać jedynie klawiatury. Tu właśnie siedział młody prawnik- Tomasz Edison. Spokojnie popijał kawę, którą przyniósł mu robot kelner, po wysłaniu odpowiedniego formularza zgłoszeniowego.
Ze stoickim spokojem przyglądał się otaczającym go ludziom, było cicho, słyszał tylko dźwięk stukających nieustannie klawiszy. „Dlaczego oni nigdy nic nie mówią...” zastanawiał się „Bóg dał nam języki, aby wykorzystywać je w kontaktach z innymi... gdybyśmy mieli tylko pisać, to po co nam struny głosowe?”.
Brakowało mu również czułości. Oglądał stare kroniki filmowe i czytał książki. „Chciałbym spotkać kogoś, komu nie byłbym obojętny....

grey-fruit.blog


Nigdzie się nie spieszę i mam czas na głowienie się nad krzyżówkami z przekroju, ach co, co to może być ukryte pod hasłem "łysieje na wigilię"
Gdyby ktoś wiedział, proszę napisać i jeszcze "walczy ze smoczkiem"
Póki co mam jedno hasło i postanowienie na wakacje, żeby w kolejnych numerach rozwiązywać coraz więcej
Wgule, mocne postanowiewienie poprawy stanu hintelektualnego, bo leń się ze mnie zrobił



Friki i wino
Przepyszne kremy z avonu

Michał obiecał, że zrobi mi szablon na bloga.

Trochę historii powszechnej
O tym jak Edik Edison został królem Świata

Edik Edison w czasie corocznej pielgrzymki maturzystów na Jasną Górę przebywał w Murzasichlu, głównie się wylegiwał i jeździł pekaesem do Zakopanego. W czasie jednego ze sławetnych wylegiwań stoczył wojnę na kciuki, której wygranie wiązało się z uzyskaniem tytułu Króla Świata, stoczył i wygrał.

Bo Edik Edison jest królem wojny na kciuki, co dowiódł również dziś.

Och ach to niedowiary, co za pouczająca historia! Istne czary



skomentuj (4)

love-ebook Blog

Za własne pieniądze. Choć umiejętność ta była mi niezbędna w pracy.  Zatem stoję w miejscu od lat, a to znaczy, że zawodowo się cofam. I druga niezwykle istotna kwestia. Czy ja z  pracy etatowej kiedykolwiek mam szansę zrealizować swoje materialne marzenia? Odpowiedź jest tak oczywista, że aż boli.

Podchodzę do pracy emocjonalnie, jak do każdego aspektu mojego życia. Dlatego chcę robić to, co lubię. Spożytkować niewyczerpalne pokłady energii, które w sobie mam nie tylko dla własnej satysfakcji materialnej, ale również z pożytkiem dla innych. By móc kiedyś powtórzyć słowa Edisona, które zacytowałam na wstępie.

P.S. Jeśli masz podobne odczucia w stosunku do swojej pracy zawodowej, chcesz  coś zmienić w swoim życiu na lepsze, zajrzyj koniecznie TUTAJ!

~ - autor: elzbietadyja w dniu 30/05/2010.

Votum separatum - Onet.pl Blog

Muszę tutaj stwierdzić, że na historii kina polskiego do 1939 r. znam się jak mało kto na świecie, lecz wiedza tajemniczej Adzhayi z Rosji* nawet mnie rzuca na kolana. Jest to co prawda wiedza zaczerpnięta przez tę bardzo wyraźnie zadeklarowaną fankę Michała Waszyńskiego nie tyle ze źródeł sensu stricto, co głównie z polskojęzycznej literatury przedmiotu, ale podana przez Autorkę w jednym z Jej postów bibliografia doprawdy jest imponująca i uwzględnia nawet kilka moich publikacji.

Kiedy kilkanaście lat temu wydawałem swoją niewielką książeczkę Dzień dobry panie Edison, zarozumiały (ale słusznie!), dałem jej nadtytuł: "Prawdziwe dzieje kinematografii polskiej"; albowiem miałem wówczas ogromną ambicję opracowania niejako od nowa, tzn. w duchu tzw. rewizjonizmu badawczego, całej historii kina polskiego. Następnym, po Edisonie, rozdziałem tego zamierzenia było Źródło niemieckie. Lecz instytucja kulturalna o charakterze naukowym, w jakiej podówczas pracowałem, storpedowała moje plany, które - zgwałcony wtedy (co trwa po dziś dzień) do zgoła prozaicznej, codziennej i przyziemnej walki o, zresztą nader kiepski, byt - musiałem odłożyć ad calendas.

...my car doesn't stop!

Mogę nic. Bo nikt mi w tym nie jest w stanie pomóc. Nawet człowiek, którego w sumie odważyłabym się nazwać przyjacielem.
Dziękuję bardzo za uwagę, i amen.
Mogło być różowo i pięknie, trzydzieści centymetrów ponad chodnikami i motylkowo w głowie.

Generalnie jeden wielki CHUJ
i nic się na zmianę nie zapowiada.



komentarze [2]


ludzie nam tego nie wybaczą ąą >> środa, 7 maja 2008 22:23:17

Piąta nad ranem, w autobusie:

Ja: Przystanek Edisona... Edison.. To on wymyślił żarówkę, prawda?
eM: Tak. A kto wymyślił telefon?
Ja: Bell.
eM: Skoro Bell wymyślił telefon, to kto kurwa wymyślił dzwon? Phone?..



Wchodzę w maj z rudymi włosami i bezmięsnie. Zmieniamy się, zmieniamy świat, zmieniamy życie! Przez to słońce nie mam mózgu. Łapię motyle, w moim brzuchu. Dziwne - w momencie gdy zrezygnowałam, poczułam się WOLNA. Absurd.

Więcej seksu, seksu mi potrzeba.!


Potrzebuję widoku i spojrzenia. Cóż z tego, że nie utrzymam kontaktu wzrokowego. Że pewnie strzelę buraka..