O czym chcesz poczytać na blogach?

Dystanse

À la recherche du temps perdu

Najmniejsza średnia prędkość 8 Największa ilość km na wyjście (bez półmaratonu) 12,7 Najmniejsza ilość km na wyjście (bez kontuzji) 4,5     Styczeń Ilość wyjść 13 Łączny dystans 76,7 Średni czas na 1 km 8,1 Średni dystans na dzień 2,5 Średni dystans na wyjście 5,9.

Notatki biegacza dalekiego zasięgu

Jej wschodniej części znam jak własną kieszeń, takich biegowych rajdów była już przynajmniej setka. Czasami biegnie ze mną jeden lub kilku znajomych. Często w kampinoskich wyprawach towarzyszą mi moje dwie suki rasy syberian husky – Szara i Biała. Zapach dzikiej zwierzyny i przyjazna dla psich łap ziemna nawierzchnia bardzo je nakręcają. Są wtedy wytrwałe w biegu, nie do zdarcia, zwłaszcza jeśli nie jest zbyt gorąco. A że jesteśmy połączeni uprzężą, to psy mnie ciągną – mogę biec wtedy trochę szybciej, a męczyć się mniej niż przy samotnym pokonywaniu leśnych ostępów. Bywało, że razem przemierzaliśmy w Puszczy nawet stukilometrowe dystanse. Dwie z moich czterech dotychczasowych setek to październikowe Maratony Kampinoskie im. Andrzeja Zboińskiego. Raz zaliczyłem taki „maraton” przypięty do Szarej (Białej jeszcze nie było na świecie), a za drugim razem na drugiej połówce trasy w towarzystwie obu suk (moja żona zrezygnowała wtedy po 50 km i oddała mi „swojego” psa). Puszczańskie rajdy nazywam, z przymrużeniem oka oczywiście, „bieganiem oceanicznym”. Z oddalonym portem w postaci samochodu na leśnym parkingu. Nie ma przeproś, trzeba wrócić na miejsce startu, czasem jest to i kilkadziesiąt kilometrów. I taka jest różnica względem „przybrzeżnego.

To Ty tworzysz historie - Onet.pl Blog

* * * 

22. marca do Oświęcimia. Pierwszy raz. Nie wiem czego się spodziewać... 

* * * 

Jestem zmęczona. Boje się przeszłości. 

* * * 

Dobrej nocy. 
Uczennica Losu. (22:30)
%

09 marca 2011
Rozdział. 14.

hugalowej.blog

Całym społeczeństwie. Codzienna mutacja przysłania nam jakąś realną postać naszych emocji i naszego świata przeżyć i doświadczeń. Zdradziecko wpływa na elementy, które poniekąd nas tworzą i okrada nas z czegoś za czym tęsknimy. Z czasem szukamy gdzieś tych prawdziwych przeżyć; na siłę poszukujemy stu procentowych emocji wymyślając coraz to bardziej dziwaczne, abstrakcyjne pomysły na przeżycie czegoś co stało się deficytem w naszym xansaxowym spokojniutkim świecie. 
Idąc dalej: tęsknimy za dzieciństwem, w którym nie byliśmy nauczeni tego syntetycznego oddalania prawdy od siebie. W jakimś narkomańskim letargu, otumanieni już tym przedawkowanym Dystansem często nieświadomie dokonujemy selekcji wydarzeń, które powinniśmy przeżyć w pełni, a które wolimy przyjąć jedynie do wiadomości i zignorować, z czasem automatycznie nasze zdewastowane ego decyduje za nas, narzucając nam zasłonę na codzienność. 
I tylko czasem pojawiają się wśród nas ludzie, którzy potrafią nas rozbroić z tego pancerza. Wtedy detoksykacyjnym gestem chcemy wszystkiego tak bardzo łapczywie. Chcemy poczuć: aż do łez, aż do bólu, do resztek sił, chcemy bez wytchnienia, jak najpełniej i najbardziej. I potem tylko bardziej wyczerpani i stęsknieni, źli na siebie i sfrustrowani. 
Gdy już od dawna nie ma mowy o dystansie,.

???

Stan duchowy, emocjonalny i z pozoru nie ma z tym problemu.( Mam namyśli tutaj tylko i wyłącznie osoby pewne, stanowcze, wiedzące czego chcą, pomijam na razie częste [wśród kobiet] niezdecydowanie). Piszę z pozoru bo o ile mówimy o uczuciach o tyle mamy kłopot z ich okazywaniem. Ten pewnego rodzaju paradoks, dręczy mnie od dłuższego czasu dlatego też dziś właśnie o tym: okazywanie uczuć- jeden z poważniejszych problemów naszego społeczeństwa?

Nieraz zapewne byliśmy w sytuacji, która była zarówno dla nas jaki i dla drugiej ze stron bardzo niezręczna, moment totalnej dezorientacji czasem powodujący zażenowanie. Chodzi mi tutaj o swoisty rodzaj dystansu, który jest coraz silniejszy w naszym społeczeństwie. Czy ten cały, szybki rozwój socjalizacji i przede wszystkim technologii wytworzył ów dystans czy może bardziej pogłębił? Czy tylko ja zauważyłam, że łatwiej jest nam wyznać miłość czy wyrzucić z siebie pretensje przez Internet lub w formie smsa? Czy tego typu sposób ma nam ułatwić kontakty międzyludzkie? Owszem, może i dodaje nam odwagi to, że przed oczyma mamy monitor lub telefon zamiast niepewnego wzroku drugiej osoby. Może i mamy więcej czasu by się zastanowić nad adekwatną odpowiedzią niżeli stanąć twarzą w twarz z problemem. Przeszywające spojrzenie rozmówcy niewątpliwie krępuje, a.

Taka JA

Dystans?
Nie potrafię nabrać dystansu...
Może powinnam zwyczajnie mieć wszystko w dupie?
"Gdzieś tam się bawi..."
A niech się, kurwa, bawi!
Niech wyrywa ile wlezie, przecież jego panna jest 200km od Niego!
Niech robi co chce! Ja mu nie zabronie! Bo niby jak? I tak zrobi, co zechce...

A ja sobie tu posiedzę...
Sama w czterech ścianach...
Może wreszcie wezmę się za naukę, bo sesja tuż tuż.

Taaa, już widzę tą swoją naukę...
Opatulona kołdrą znów pół nocy będę myślała co w moim życiu ma sens, a co go nie ma!

Dystans! Gdzie ten dystans?
22:20, fatamorganaaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 stycznia 2007
monotonia
I stało się to czego się obawiałam. Od miesiąca mieszkam sama i już widzę same tego minusy. Budzę się rano, ide do pracy, potem siłownia, komp/tv, sen i tak dzień w dzień. Zero jakichkolwiek przeżyć, spotkań, kultury, rozmów...
Zero życia naprawdę. Przynajmniej moje kontakty z piwem.

przemyslany *"Wszystko, jeśli dobrze pomyśleć, daje do myślenia."

Nie rozdrapuje rany od razu... co nie?

Po prostu czeka aż się zabliźnij...

Dziś na tyle... ;)

_______________

Robert M - Free

 



przemyslany 19:48:00 24/03/2011 [komentarzy 1] Komentuj

dystans...

Ciężko jest przeżywać po kilka razy to samo złe... nie dobre... doświadczenie...

Kiedy człowiek się odrodzi na nowo... odżywa... próbuje...

...nie uda się za pierwszym po czasie próbujesz nadal... aż się uda... po ówczesnym zebraniu sił... jeżeli popełnisz błąd... znowu wszystko wraca...

Wtedy już tylko czas pomaga...

Nie ma co się ukrywać dużo ludzi ma problemy z dystansem...

ta... dystansem do samego siebie.

 

Czasami na prawdę jest łatwo wcisnąć przycisk STOP zatrzymać się i zapomnieć...

...do czego się dążyło... a czasem nie...

Przecież tak łato jest nam się zatrzymać... nawet dużej siły nie potrzeba by się cofnąć... większość ludzi niestety nie ma wystarczająco dużo siły by iść naprzód...

 

No ale niestety życie jest jak jebana bieżnia...

tak jak bieżnia... na największy dystans...

a my ludzie musimy biec... przecież nikt tak naprawdę nie wie ile mu jeszcze tego cholernego czasu zostało...

Boląca świadomość że mimo cierpień.