O czym chcesz poczytać na blogach?

Dyktafon

Marcin Wroński: niedziennik autora

Przedwojennego i okupacyjnego dzieciństwa. Nie były to sensacje, pani Róża nie nosiła konspiracyjnej bibuły ani nie likwidowała konfidentów. To było zwykłe cywilne życie, polegające raczej na niedojadaniu i strachu, niż współtworzeniu historii w skali makro. Jednakże poczułem, że oto wpada mi do ręki coś, co wcześniej wydawało mi się niedostępne.

Pani Róża zagra oczywiście niewielką rolę w trzecim, okupacyjnym retrokryminale o kom. Zygmuncie Maciejewskim – szukajcie Państwo małej dziewczynki prowadzonej przez matkę do szpitala, podczas gdy po drugiej stronie ulicy trwa likwidacja getta. Za to w mojej pracy coraz większą rolę zaczyna odgrywać dyktafon. Dyktafony bowiem nie tylko nie kłamią, ale w przeciwieństwie do notatek na papierze, lepiej rejestrują emocje niż wnioski, osobisty punkt widzenia niż ustaloną wykładnię, do łapania historii mikro są zatem wręcz stworzone.

Jednak niedawno razem z dyktafonem otarliśmy się o historię makro, o powstanie w Sobiborze, które – gdy oglądałem na początku lat 90. film Jacka Golda – wydawało mi się czymś tak odległym, że niemożliwym do osobistego dotknięcia.

Marcin Wroński: W rozmowie jeszcze przed tym wywiadem użył Pan dość karkołomnego sformułowania: „uratowałem się dzięki głupocie”. Chciałbym do.

piotrsmolana.blog

Się. Dowody na oskarżanie kogoś muszą być twarde, czyli stuprocentowe.

W miesiącu bodajże maju 2005 r. odważyłem się napisać do red. Moniki Olejnik list, w którym zawarłem stwierdzenie, że Raport Ziobry w sprawie tzw. Afery Rywina jest Bajką dla Dorosłych. Ta nie zareagowała wcale, ale poniewczasie – zwłaszcza po wygranych przez PiS wyborach w 2005 r. zapewne nie omieszkała tego listu pokazać Ziobrowi lub Kaczyńskiemu. Właśnie od listopada lub grudnia 2005 roku zaczęła się datować totalna niechęć Zbigniewa Ziobry do mojej osoby.

Jeszcze w dniu 1 października 2005 r. wysłał mi on osobistego smsa ze swojej komórki z zapewnieniem o spotkaniu w niedługim czasie po wyborach, ale gdy tylko został ministrem sprawiedliwości – zamilknął na zawsze i unikał spotkania ze mną. Chyba z wiadomych powodów.


R. - czy z tych powodów zaczął Pan używać dyktafonu ? Zbigniew Ziobro publicznie oświadczył, że zaczął nagrywać na dyktafon z powodu.

"Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości" C.Orff - Onet.pl Blog

Zrywając ją z cichym jękiem. – Co robię sama w lesie, choć powinnam być w domu, siedzieć uspokojona na łóżku i próbować zasnąć? Czemu uciekłam z własnego pokoju, schodząc pośpiesznie po balkonie i skacząc z pierwszego piętra? To śmieszne. Pewnie mam złamane kolano i zwichnięty nadgarstek, i niezliczone rany na twarzy po upadku, ale musiałam to zrobić. W sumie skacząc z balkonu nie myślałam zbyt dużo, chciałam po prostu uciec jak najdalej od moich myśli i od tego, co czaiło się w pokojach. Pewnie uznacie mnie za wariatkę, ale biegłam o złamanej nodze pół kilometra, dysząc, potykając się, wrzeszcząc i na zmianę płacząc, tylko z wyświetlaczem dyktafonu i małą lampką książkową za pół dolara.

 Odetchnęłam głęboko, i przełamałam gałązkę na pół.

- To wszystko przez Niego. – Burknęłam lekko z przestrachem.- Kiedy odwróciłam się, by zmierzyć się z czymś, co stoi za mną, zobaczyłam… -.

dla-przyjaciol-i-znajomych-wiewiora.blog

… owszem, pracuję od niedawna i muszę przyznać, że bardzo ucieszyłam się, że od razu mogę stworzyć tekst, który ukarze się na początku numeru.

-      No tak, to fajna sprawa, rzadko tak się zaczyna.

-      Dokładnie.

Albo też powinnam zostać aktorką, albo już oboje wiemy, że gramy, pomyślała.

Wyciągnęła z torebki maleńki dyktafon i położyła na stoliku.