O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Dublin

AS DUBLIN

10 2 5 7 6.60 2 0 0
J. Stachura   6 0 1 1 4.67 0 0 0
G. Majak    6 1 0 1 4.33 0 1 0
M. Trojanowski     5 1 0 1 4.80 1 2 0
M. Bzdęga    5 0 0 0 4.20 0 0 0
Ł. Parzonka   3 0 0 0 4.33 0 1 0
E. Młynkiewicz   2 0 0 0 6.00 0 0 0
J. Lyne     2 0 0 0 4.50 0 0 0
Z. Śmigielski    2 0 1 1 5.50 0 0 0
B. Pogorzelsk   i2 0 0 0 4.50 0 0 0
P. Tararache    1 0 0 0 3.00 0 0 0
Heriberto     1 0 0 0 5.00 0 0 0
A. Baster   1 0 0 0 5.00 0 0 0
L. Pietrzykowski  1 0 1 1 6.00 0 0 0

Komentarzy: 1 AS DUBLIN Asysty w 6. liga, 6grupa 82 2009-06-22

W krainie deszczowców..

      Pleasure – Plaisir – Pléisiúir
    • Dublin Writers’ Festival - festiwal, który gromadzi wybitnych pisarzy współczesnych z całego świata na debaty, warsztaty, przedstawienia, odczyty itp
    • Bloomsday - festiwal poświęcony twórczości Jamesa Joyce, nazwany tak na cześć Leopalda Blooma  z książki Ulisses. Fani ubrani w stroje z tamtej epoki podążają śladami Blooma. Między innymi idą na śniadanie Blooma czyli kiełbaski, fasolka oraz biały i czarny pudding z tostami.
    • Mountains to Sea - festiwal  w dzielnicy Dublina z której pochodzi wielu irlandzkich pisarzy i która również wielu podobno inspirowała: Dún Laoghaire Rathdown
    • IMRAM – Irish language literature festival - festiwal poświęcony współczesnej literaturze tworzonej w języku irlandzkim
    • Children’s Book Festival - jest to w sumie już krajowy a nie tylko dubliński festiwal dla dzieci


Jest też kilka wartych odwiedzenia muzeów poświęconych pisarzom:

      • Można odwiedzić dom rodzinny Bernarda Shawa 
      • James Joyce.

drogą-myślą-słowem

Zwiedzaniem miejscowości. Na ekspresowy lunch wróciliśmy do domu a potem już z bagażem pojechaliśmy do miasta. Ostanie zakupy, ostania gorąca czekolada, ostatnie zwiedzanie Galerii Fotografii w drodze na lotnisko i brat poleciał do domu. :) Koniec.

Nieźle, prawda? ;D

11:05, aniacwidak , 3 x Irlandia
Link Dodaj komentarz »
24.03.2012.

Pierwszy etap mojego semestru w Dublinie dobiega końca. Jeszcze tylko jutro a potem ruszam na długie i jak najbardziej niezasłużone święta w Polsce. Co do ostatnich półtora miesiąca to mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony byłam strasznie podekscytowana powrotem i z radością rzuciłam się w wir wydarzeń kulturalnych i rozrywek jakie mi Dublin oferuje… Pod względem mojej satysfakcji z własnego stylu życia na który składają się uczestnictwo w kulturze, obcowanie z naturą, sport i zdrowa dieta to ostatnie miesiące mogłyby dostać prawie maksymalną ilość punktów. ;)

Gorzej sprawa wygląda natomiast jeśli chodzi o rzeczywisty.

Ogr i Osiołek w Irlandii

Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Park Saint Stephen's Green

Kochani!


Przepraszam, za nie uzupełnianie bloga, ale odwiedziła nas Mama A. i większość czasu spędzamy na świeżym powietrzu. W związku z jej przyjazdem mam też okazję odwiedzić miejsca w których dawno nie byłam i zobaczyć jak odmieniła je wiosna. Dziś w ramach wycieczki do centrum zabrałam ją do pięknego parku położonego w samym centrum Dublina. Założony w 1664 roku Saint Stephen's Green to oaza spokoju w samym centrum miasta.

Na 9 hektarach rozciąga się wielka połać zieleni poprzecinana alejkami. W samym centrum parku jest wielki skwer z fontannami, pięknymi kwiatami i altanami.

Podczas spaceru można zaobserwować również kilka pomników upamiętniających wielkich Irlandczyków. Na zdjęciu poniżej Pani Major o bardzo rodzimie brzmiącym nazwisku. Constance Markievicz wyszła za mąż w wieku 32 za Polaka - hrabiego Markiewicza. Była aktywną działaczką w sprawie odzyskania niepodległości przez.

Irlandia oczami Polki

W Irlandii ma problemy z nadwagą (to wszystko wina tych "skromnych śniadań", ot co!) i podobnie jest też w Wielkiej Brytanii. Na ulicy ciężko spotkać zgrabną Irlandkę - jeśli takie nawet istnieją (mam nadzieje, że gdzieś są) to ukrywają się bardzo głęboko. Z tego też powodu panny młode i ich druhny (a jest ich zazwyczaj 4-5) wyglądają tak, jak wyglądają. Jednocześnie chcę dodać, że one się nie przejmują swoją nadwagą - z jednej strony to godne podziwu, ale z drugiej - wszelkie walory estetyczne giną pomiędzy zbędnym tłuszczem...
    Niezamężne panny wybierają się na weekend do Dublina - zarówno te z Irlandii, jak i z WIelkiej Brytanii. Tam przez trzy dni piją i bawią się - dla Brytyjek jest to także pewna oszczędność, bo alkohol jest tańszy, a dla Irlandek - świetna zabawa, bez żadnych oszczędności. Nie przeszkadza się to im jednak bawić bez oporu...
    Panna młoda najczęsciej ubrana jest w kusą spódniczkę i top bez ramiączek. Na głowie częto ma welon, a na piersiach lub plecach karteczkę z napisem "L". Jej druhny stroje mają podobne - często dodają do nich diabelskie różki, czapki w kształcie penisów i inne erotyczne akcesoria (mnie najbardziej zaskoczyła.

AHASWER III - Onet.pl Blog

Kiedyś, dumając o tym dalekim kraju.

 

 

Irlandia jest krajem drogim, ale tu znaleźliśmy bar, który oferował obiady za jedyne 5,90 euro. Jagnięcina, ziemniaki i jarzyny. Pychota :-) 

 

 

 

Wiedzieliśmy, że droga z Dalkey do Killiney jest bardzo malownicza. Ruszyliśmy więc pod górę.

 

 

 

Już po chwili widzieliśmy, że nasza wspinaczka ma sens.

 

 

 

Wspaniałe rezydencje zostały gdzieś na dole, a my mijaliśmy tajemnicze ogrody.

 

 

I karmiliśmy się tym, co w październiku oferowała nam natura.

 

 

 

Nad skałami znaleźliśmy taras widokowy. 

 

 

 

Po jednej stronie Morze Irlandzkie, a w dali Dublin.

 

 


Jest takie.

Dublin airport

Uriel Blog

Samej trasie, tylko w przeciwna strone.

Przy podejsciu do ladowania faktycznie rozchmurzylo sie i tak zostalo przez nastepna godzine. "Faktycznie", bo prognoza pogody dla okolicy przewidywala okolo-jednodniowa przerwe w deszczu na 7 grudnia.

Dublin Airport. W przeciwienstwie do Okecia czy Balic do i z samolotu nie zabieraja ludzi autobusy, tylko samolot podjezdza pod sam terminal i przelazi sie przez rozkladany rekaw. Tak tez zrobil "moj" samolot. I zaczelo sie czekanie. Piec minut, dziesiec. Zrozumialem,.

Przez cala hale i czytac monitorow, podszedlem do pierwszego lepszego "okienka".
- Could you tell me where I can find my luggage?
- Which flight?
- From Cracow, Aer Lingus.
- A, juz panu mowie
- ‘o________O;

Wiedzac, ze z Dublina do Letterkenny jezdzi sie autobusem, wykupilem dzienny bilet Dublin Bus (6euro, "mniejszego", przynajmniej na lotnisku, kupic sie nie dalo, a na dobitke automat wydal mi reszty z 20 w monetach po 1) i pojechalem pietrusem na dworzec autobusowy. Po czym.

Vinyll Garden/3-miasto - bloog.pl


Dziennie zgłasza się do 3 tys. osób.W Irlandii, gdzie komisje wyborcze ustanowiono w Dublinie, Cork i Limerick, zarejestrowało się jak dotąd 8-9 tys. osób

  • Polska Galeria Fot...
  • Wyszukiwarka Zdjec
  • fotopolis.pl
  • photoblog.pl
  • plfoto.com
  • www.digart.pl

GAZETY I TYGODNIKI

  • Angora
  • Gazeta Wyborcza
  • Gazeta.pl
  • Newsweek
  • Polish Express
  • Polityka
  • Przekrój
  • Rzeczpospolita
  • Super Express
  • Wprost
  • goniec.com

GOTOWANIE ;-)

  • Przepisy Kulinarne
  • ksiazka-kucharska.pl

LINIE LOTNICZE

  • .britishairways.com
  • Airport Gdansk
  • Easy Jet
  • Lot
  • Ryan Air
  • SkyEurope
  • WizzAir

Dublin bus

...wow, look at you now, flowers in the window... - Onet.pl Blog

Irytacja jest wprost proporcjonalna do czestotliwosci wyglaszania przeklenstw. ale czlowiek zaczyna sie przyzywczajac, na poczatku wszystko jest straszne, pozniej po trochu i juz znam droge do domu. chcoiaz wiem sama, ze chcialby tak od razu juz wszystko umiec, no nie? 

czlowiek staje przed wyzwaniami dnia codziennego - wyskakiwanie w ostatniej chwili z busa po krotkim, acz b istotnym olsnieniu 'o moj przystanek!'. kierowca macha krzyczy, ja mu odkrzykuje i odmachuje i cudem ratuje torebke z zatrzaskujacych sie drzwi. podlizywanie sie potencjlanym pracodawcom, gdzie chyba trzeba... nawet nei wiem co, nic madrego jeszcze nei wymyslilam. emogracja jest ciezka. ale umiem ang - w 1 str. umiem im calkiem ladnie, skladnie i wyraznie.


Copyright 1996-2012 Grupa Onet.pl SA (system)
Marsela(treść i ilustracje);
 

Kronika XIX WDH - Onet.pl Blog

Się Jarmark. Nasz drużynowy piekł chipsy z pokrzyw irobił podpłomyki, Marta z Agnieszką pasowanie na rycerza. Jednaknajwiększą atrakcją było ogolenie nóg przez Kowala, Małego i Truskawę z28dh ze Stargardu. Po kolacji przyszedł czas na Festiwal Piosenki.Początkowo nie mieliśmy występować cała drużyną. Wystąpiła dh Sonia, dhUla i dh Fabka z piosenką „Bramy Dublina”, a na koniec nasza drużynaśpiewając „Śpiewogranie”, „Testament” i „Whisky”. Były wyniki JarmarkuCudów i nasza drużyna, która praktycznie nic nie robiła zarobiłanajwięcej i odstaliśmy ciasto.
11.07.2007r.
Wcześniej wstaliśmy, ponieważ dzisiaj wychodzimyna wędrówkę.ORNAK i przechodziliśmy przezwąwóz krakowski. Wszyscy wykończeni i zmarnowani wróciliśmy późnymwieczorem do obozu.
13.07.2007r.
Ostatni dzień wędrówki. Tym razem jechaliśmywszyscy do Suchej Beskidzkiej. Tam podzieliliśmy się na grupy imusieliśmy dowiedzieć się m.in. gdzie jest karczma Rzym?, o którejodjeżdżają busy do Kojszówki. Następnie poszliśmy wszyscy razem doZameczku, niestety nie mogliśmy go zwiedzić, gdyż zabrakło nam 8minut,ponieważ zamknęli go. Obok był plac zabaw, który nasza drużyna od razuwykorzystała do swoich zabaw. Przeszliśmy się jakimś szlakiem iwróciliśmy na rynek gdzie mieliśmy czas wolny. Jedni poszli do PTTK,inni na Internet do biblioteki. Potem.

niewyzyty blog

:D Janusz rozdawał Michałki i przypinki. Dostałem taką z tęczowym serduszkiem.

Impreza była pożegnaniową Adasia i Kury i urodzinową moją. Nie obeszło się bez ciotodram. Podróż do mieszkania do Jarka też była ciekawa.

Niedzielę też spędziłem z Jarkiem. Pół dnia przespaliśmy, ale to się wytnie. Nie wrócił do domu, bo okazało się, że bus nie jedzie. W poniedziałek byłem niewyspany.

Spędziliśmy ze sobą półtorej doby. Tęsknię...

Nie umiem już pisać bloga. Bez sensu.

skomentuj (2)


2007-05-03 01:07:28
dziwnie
Jakoś dziwnie się czuję. Jakoś tak pusto. Poza tym jestem niespokojny. Prawie o północy poszedł ni stąd.Na lampkach pierwszy raz od bardzo dawna! :D

Jeżeli można to w ogóle tak nazwać, to odbyła się ciotodrama między mną i Jarkiem. Nie będe się rozpisywał, bo nic poważnego się nie stało. Tzn stało się, bo byłem wściekły. Oj bardzo wściekły. Przeszło mi dopiero na lotnisku

Właśnie z lotniska w Balicach w piątek Adaś i Kura polecieli do Dublina. Smutno z tego powodu, chociaż wtedy nie było tego widać. Nikt nie szlochał i nie płakał. Mam nadzieję, że będzie im się tam dobrze żyło. Liczę też na zaproszenie na jakiś conajmniej weekend.

Impreza u Siwej w piątek też była. Oglądaliśmy film, który niby był Klątwa2, a tak naprawdę był jakimś japońskim gównem. Jarek i Siwa.