O czym chcesz poczytać na blogach?

Dubaj

linoskok

Robotę sumiennie. Dziennikarka  obserwowała scenę z grymasem, który przez ludzi oślepionych reflektorami był pewnie brany za życzliwy uśmiech. 

Tamci Rosjanie, my przy stoliku, tłum na tarasie – każdy z osobna realizując własne cele, w istocie działał dla szejka. Suma naszych gier była jego grą. Dla niego tańczyła ta dziewczyna, dla niego jedliśmy kolację, dla niego teraz piszę. Z dołu nie widać ostatniego piętra wieży. Z samej góry dół widać świetnie.

 

Tagi: Burj Chalifa dubaj Osikowicz
20:27, marcin_osikowicz , Dubaj
Link Dodaj komentarz »
Welcome to Dubai

Przylecieliśmy do Dubaju nad ranem . Była szósta, może czwarta, może ósma sam nie wiem, bo zegarki w komórkach zwariowały i jeden pokazywał czas lokalny, drugi polski, a trzeci jakiś z kosmosu. W każdym razie podchodziliśmy do lądowania o brzasku. Świt różowił obłoki nad skrzydłem, a.

PODRÓŻOHOLICZKA

niedziela, 14 lutego 2010
SUDAH, BULE MAU KE MANA? CZYLI KONIEC Z PYTANIEM „BIAŁY CZŁOWIEKU, GDZIE IDZIESZ?”

Tego pytania prędko nie usłyszę. Tak, stało się. Dziś opuściłam ziemię indonezyjską wyjeżdżając dokładnie po 6 miesiącach. I siedzę sobie w tej chwili na lotnisku w Dubaju i myślę, że czegoś brakuje… No właśnie, pytania, które padało w Indonezji co kilka minut. -Dokąd idziesz?- Indonezyjczycy można by powiedzieć są bardzo ciekawscy, ale taka ich natura. I pytanie gdzie idziesz, jest tak podstawowe, jak dla Amerykanów -how are you?-. Z tą różnicą, iż w Stanach, kiedy pytają jak się masz, to nikt nie spodziewa się usłyszeć nic innego, tylko „I am fine, thank you”. Nawet jak nie jest to prawda. Oczywiście osobę pytającą nie interesuje stan faktyczny. Bardziej jest to pytanie grzecznościowe, rozpoczynające dialog. W Indonezji jest.

OD MARTA Z MILOSCI ! | (Kocham życie) – Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.

Lub tradycyjnej medycyny chińskiej. Kompleks Westin Langkawi Resort & Spa’s Heavenly położony jest na urokliwej malezyjskiej wyspie Langkawi, której atutem jest także piękna plaża. Kompleks znajduje się ok. 20 minut jazdy samochodem od lotniska. Jedna noc w spa kosztuje ok. 700 ringgitów, a więc niecałe 700 zł.

Dubaj – przystojni milionerzy i słodycze

Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie / fot. Shutterstock

 Dubaj to doskonałe miejsce na wypoczynek i imprezowanie. Na zabawę do białego rana nie mamy jednak co liczyć, bo kluby w Dubaju czynne są najpóźniej do godz. 3.00 w nocy. Dubaj słynie również z tego, że przypada tutaj największy odsetek milionerów na metr kwadratowy. Ciekawostka – w Dubaju znajduje się też największy na świecie sklep ze słodyczami.

Szwajcaria – czekoladą płynąca

Szwajcaria – ojczyzna czekolady / fot. Shutterstock

 A skoro już jesteśmy przy słodyczach… Czekolada – dla niej warto zgrzeszyć i porzucić (choć na chwilę) dietę. Jeśli już jednak grzeszyć, to przynajmniej w dobrym stylu..

refleksje - Onet.pl Blog

Się , że opinie i decyzje premiera złościły mnie ale mimo to oceniałem go pozytywnie .

Po dzisiejszym oświadczeniu w sprawie raportu MAK-u uważam , że mamy naprawdę mądrego

Premiera.

Panie Premierze - gratuluję bardzo rozsądnego oświadczenia.



eski (20:55)
Skomentuj

11 stycznia 2011
DUBAJ i co dalej.

Z tego co już zrobiono i ma być wybudowane widać , że Dubaj staje się oazą luksusu ale też fenomenem współczesnej techniki budowlanej. Aby.

Yelon’s Fotoblog

01
mar
12

Arte Crew w Dubaju

Dzisiaj wystawiam 2 wideo relacje z wyjazdu członków Arte Crew do Dubaju.

REACTOR BLOG - bloog.pl

Z gazet przeczytałem niedawno artykuł, z pozoru banalny, z pozoru nieważny, ale jeśli się głębiej zastanowić, który jak sądzę w równym stopniu dotyczy nas wszystkich - obecnych i przyszłych emerytów. Informacja, o której piszę była podawana jeszcze kilkukrotnie w różnych mediach, w sposób który teoretycznie mógł uśpić waszą czujność... Być może też takie było zamierzenie.


Przekaz, nad którym się rozwodzę brzmi mniej więcej tak:  Panie i Panowie, Emeryci i Emerytki (również przyszli) słuchajcie uważnie! Okazało się, że szeikowie w Dubaju przeszarżowali i mają wielomilionowe długi, brane na poczet fikcyjnych zabezpieczeń. Co za tydzień, pomyślałem sobie. Co za tydzień... Fatalna wiadomość... Myślę, że podobnie jak pode mną, również pod wami Drodzy Czytelnicy, mamieni wizją raju po "sześćdziesiątce", ugięły się w tym momencie nogi.  No bo jak sobie poradzić z taką informacją? W końcu odkąd sięgam pamięcią, wszystkie reklamy pokazują jak dobrze będziemy mieć, oszczędzając w tym lub tamtym funduszu. Tu palemka, tam hamaczek i jeszcze drinka na smaczek. Niechże ktoś w tym momencie zaprzeczy, że nie.