O czym chcesz poczytać na blogach?

Drzwi gerda

magiq blog.

W sumie skakaliśmy 1 min).Gdy już nam się Naprawde Nudziło (NN) to zmykneliśmy na festyn.Tam grała jakaś staroświeckowiejcka muzyka więc zaczęliśmy szukać nowych 'sympati' czego nam sie nie udało :/.No i tak siedzieliśmy, a raczej staliśmy na sklepie do godziny 22:00 kiedy zaczeły sie Shtuchne Ognie.Ale było miło(zajebiście).Potem poszliśmy w swoje strony...
Jestem pod drzwiami i nie umiem wejść!Myślę sobie złodziej albo co!Czekałem na brata, lecz się go nie doczekałem :/.No więc wkroczyłem do akcji!Wyciągam klucz, stoje przed drzwiami myśląc co się stało?Wsadzam klucz do zamku, a tu nic!Po chwili przekręcam w prawo i nic.Ide sobie usiąść na schody i myśle...wciąż myśle...i się domyśliłem że źle przekręcam klucz ;/.Wsadzam do zamka klucz i w lewo.Otwierają się drzwi(gerda).W domu ciemno.Ide do dużego pokoju, oświecam światło a tu na balkonie mama z tatą sobie rozmawiają jak by nigdy nic *pocik*Była to godzina ok 23:40, wiem że było ciemno :Y.Umyłem sie i poszłem spać bo w TV nic nie było a kompa mi sie niechciało załanczać.
Dzisiaj rano.
Wstałem, sikusiku, myjumyju i na śniadanko.Byłem przygotowany na niespodnianke na dzień.

MIŁOŚĆ ..... CZY.... CIERPIENIE....... ... W JEDNĄ STRONE - bloog.pl

Mnie atakuje

Zazdrości że to Bóg mnie bardziej potrzebuje niż on

Ledwo zacząłem powracać szatan daje mi już  przeszkody na mej drodze

Nie mogę pisać o tym bo nie mogę ...

 Nie powiem dziwi mnie chodź z jednej strony nie ...Szatan zawsze włazi w tedy kiedy        

  nie ma i to bez pukania chyba musze drzwi Gerdy z zabezpieczeniami wymodlić :P

Nie powiem kilka osób mnie zaskoczyło  te osoby o tym wiedzą chyba

Ale jedno jest pewne myślą i się o coś boją ja mówię spokój !!!!......

Nie mam zamiaru niszczyć czegokolwiek życia innych wystarczy że zniszczyłem sobie swoje

Jestem osobą szczerą jak raz powiem to tak jest nie powtarzam się dwa razy ......

"Let the memories be good for those, who stayed." - M&S - Onet.pl Blog

Przeraźliwie krzyczeć i łapać się za głowę. Padła na kolana, gorączkowo powtarzając sobie „To niemożliwe. To tylko sen, to tylko sen. Oni żyją, zaraz wejdą do domu, zaraz tutaj będą.”. Pełen goryczy szloch wyrwał się z jej gardła wraz z piskiem. Wstała i zaczęła się rozglądać po pokoju, jakby widziała go pierwszy raz w życiu. Odwróciła się w stronę drzwi i zaczęła biec w ich kierunku. Przeskoczyła trzy schodki, które dzieliły werandę od ziemi i skierowała się do garażu, chcąc sprawdzić czy auto ojca tam stoi. Wciąż towarzyszył jej rozpaczliwy płacz, który do tej pory rozbrzmiewał w jego myślach.
Przetarła leniwie oczy i głośno ziewnęła. Usiadła prosto w fotelu i zachichotała, kiedy poczuła dokuczliwe mrowienie w zdrętwiałych nogach. 
- Już wstałaś. – dobiegł ją zmęczony głos z fotela kierowcy. 
Lena popatrzyła w czerwone i zapuchnięte od płaczu oczy Gerdvile. Dopadł ją bijący od nich smutek oraz zrezygnowanie. Znów pożałowała swoich wczorajszych słów, jednak wiedziała, że nie jest jeszcze za późno na naprawę relacji z babką. Od teraz będzie się starać. Nie chce dawać jej kolejnych powodów do zmartwień, już nigdy.
- Wyspałam się, babciu. – odpowiedziała, uśmiechając się najserdeczniej jak.

Don’t I look pretty walking down the street? - Onet.pl Blog

- Nie wiedziałem. - powiedziałem drżącym głosem. Naomi obrzuciła mnie spojrzeniem pełnym troski. Tak, jakby chciała dodać mi otuchy.
Podreptała do pokoju obok, otwierając szerzej, uchylone drzwi. Razem z nią powędrowałem do pokoju. Jamia leżała na kanapie, otulona kocem. Wyglądała jak śmierć. Jej twarz była czerwona od płaczu, a powieki mocno napuchnięte. Widząc ją w takim stanie, poczułem ukłucie w sercu.
Ramieniu.
- Jeszcze wszystko się ułoży... Czas leczy rany. - Powiedziała to takim tonem, jakby sama nie wierzyła w swoje słowa. Odgarnęła z czoła jasne kosmyki swoich włosów. - Frank, musisz ją wspierać. Bądź z Jamią i dbaj o nią. Musi mieć poczucie, że komuś na niej zależy. - zauważyłem, że zatrzęsła jej się warga.
Przypomniałem sobie o Gerardzie. Teraz ranię nie tylko Jamię, ale także jego.

A.J. -- Już nie tak całkiem ponury zakątek komputerowego geeka

blog | księga gości | archiwum | linki

styczeń 2003


Powrót do teraźniejszości
2003-01-02 20:27:49 **** ... ****
No, takiego przesranego sylwestra jeszcze nie było. Wyjść do kina się nie udało. Wychodząc z firmy uruchomiłem alarm, zamknęłem drzwi -- o kurwa, porfela zapomniałem. Otwiram drzwi: takiego wała! Zamknęte na gługo -- pieprzonym zamkiem kręciłem po 360 stopni w lewo i w prawo, aż coś w środku chrobotało a mi się ścięgno naciągnęło w dłoni... a drzwi ani drgną!

Na szczęście klucze miałem. Mogłem więc wrócić do mieszkania, po drodze zastanawiając się, ile będzie kosztować wymiana zamka Gerda i komplet kluczy do niego, na domiar złego dziura po wyrwanym zębie zaczęła boleć jak diabli a jak już dojechałem na miejsce uznałem, że najlepiej będzie pójść spać. Ktoś tam dzwonił (zresztą kto może dzwonić oprócz rodzinki), ale nie wstałem.

Całe szczęście, że dzisiaj w firmie szef zamiast z opierdolem czekał ze szklanką szampana -- najwidoczniej.

Kici, kici - czyli o kotach... - bloog.pl

Kontynuowana. Przeżyłam jednak coś bardziej stresującego. Wczoraj wieczorem wydawało mi się, że słyszałam miauczenie kociaka tuż za altaną.  Myliłam się. Dzisiaj rozpaczliwe miauczenie usłyszałam... w altanie. Okazało się, że jedna z kocich matek bodajże wczoraj ukryła swoje dziecko we wnętrzu altany pod wersalką. Musiała wykorzystać moment mojej nieuwagi i to że drzwi były uchylone. Kocię przez przeszło dobę siedziało pod wersalką, a kocica nie mogła się do niego dostać. Dzisiaj znowu usłyszałam rozpaczliwe miauki i już zbierałam siły by wersalkę przesunąć i kociaka spod niej wyciągnąć, gdy zorientowałam się, że kocina jest w zasięgu mojej ręki. Udało mi się go wyciągnąć. Położyłam maleństwo w kocim kojcu na ganku i.Oswojona i łaskawa. Nawet daje się pogłaskać. Koto-Żbik też nie zagląda na jedzenie. Może to wiosna sprawiła, że bezdomniaki radzą sobie same w zdobywaniu pożywienia.
Jeśli idzie o sprawy nie dotyczące kotów - jedna z nowych posiadaczek działki sąsiadującej z moją została dokładnie obrobiona przez złodziei. Nawet nie pomogło założenie na drzwi altany zamku typu gerda. Musiał ich jednak ktoś wypłoszyć. W pośpiesznej ucieczce z działki zostawili całkiem pokaźny łom. Ja tam zamków na swoje drzwi nie zakładam. Wywiesiłam natomiast ogłoszenie: "W altanie bytują osy i szerszenie. Wchodzisz na własne ryzyko". Chyba skutkuje, ponieważ włamania nie miałam już od kilku lat. I oby tak dalej.

Wasza ciotka.

..:: Federalne Biuro Idiotów ::..

Dostałem takie zadania że nawet Spike kosmita miałby problem do rozwiązania. Rozglądam się do okoła, a tu 10 studentów jeden po drugim oddają mu puste kartki. A ja jak prawdziwy Samuraj popełniłem samobójstwo długopisem i zostałem do końca :oP.
Dnia następnego wybrałem się do tego pacana po wpis do indexu. Dziwiłem się czemu gościu miał pancerne drzwi z zamkiem GERDA swojego biura, a zdala słyszałem jak studenci bluzgali na niego!
A teraz siedze sobie w domciu i czekam na decyzje dziekana. A mogłem ze studiów wyjebać się sam.

Rozkosz jaka mnie spotkała, to tylko milutka podróż w uścisku z moją kokoszką (Alą P.), z tyłu w busie (ale było przyjemnie!!)


skomentuj (1)

Gdyby dzięki.Wogóle nie się uczyłem i przyszedłem całkowicie zajebany ale niewiele mi zabrakło..
Dzień przez 2 egzaminem, który zdałem na 4, wolałem się zaprzyjaźnić z czerwonym winem (cholernie było drogie) zatem poszedłem po nie do sklepu i wróciłem do akademika bo tam wiecej przesiadywałem niż w stałym miejscu zamieszkania.. I co się stało??? Rozp..... butelkę 1 metr przed drzwiami wejściowymi (buuuu!!) Niewzruszony poszedłem kupić następną bo i tak, mimo strat, chciałem się napić.. Poza tym w skrócie:
Od miesiąca cierpię na bezsenność (Przyczyna : kobiety!! gdy ich nie było zbyt blisko mnie to było ok.!)
Oddaję honorowo krew a właściwie zaczynam (Bóg jeden wie co u mnie wykryją, kwestia sporna)
Zaczął się nowy semestr a ja.