O czym chcesz poczytać na blogach?

Druskienniki

nadzieja2

00:43, pucipuci
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 maja 2006

Druskienniki, 7.05

Mniejsza o to w jaki sposób, ale poznałam w Kownie Polkę. Julię. Nieerazmusowiczkę. Z kolei za jej sprawą spotkałam kolejne dwie rodaczki, Martynę i Anię. Erazmusowiczki, aczkolwiek z drugiego uniwersytetu. W wyjątkowo świąteczną niedzielę, bo i sama niedziela świateczna a do tego jeszcze i dzień matki, wybrałyśmy się do Druskiennik. A w Druskiennikach, na dziewczyny czekali znajomi, Japonka i Litwin. Mieszanka dalekowschodniej i środkowoeuropejskiej gościnności zakutkowała wybuchowo. Po zapakowaniu się do samochodu, który niestety nie był już tak gościnny jak właściciele i z ledwością pomieścił osób siedem zamiast pięciu, zostaliśmy.

Lietuva

Miejscowa ludność wzięła sprawy w swoje ręce i 23 listopada 1918 roku ogłosiła ustanowienie odrębnej republiki "Pespublika Perloja".
Wybrano prezydenta, premiera, ministra finansów i spraw wewnętrznych. Utworzono nawet armię złożoną z trzystu mężczyzn oraz wprowadzono do obiegu walutę - lit perlojski.

Choć w 1920 roku uznano na arenie międzynarodowej zwierzchnictwo Polski na tym obszarze to za każdym razem kiedy Polacy próbowali zająć Przełaje, mieszkańcy opuszczali miejscowość. Taka zabawa. Republika przetrwała w ten sposób aż do 1923 roku, kiedy to została podzielona na pół, wzdłuż rzeki Mereczanka. Jeden brzeg trafił w ręce Polaków, drugi Litwinów.

Ciekawa historia związana jest też z pomnikiem księcia Witolda z 1930 roku, jednym z nielicznych pomników, który przetrwał okres sowieckiej okupacji na Litwie. 



Kiedy w 1957 roku ówczesne władze postanowiły go zniszczyć, rezolutni mieszkańcy wzmocnili konstrukcję stalowymi szynami, a podstawę betonem. Tak pomnik księcia przetrwał i czołgi, i wybuchy. 

Kościół pw. Matki Bożej i św. Franciszka z Asyżu z końca lat 30. XX wieku.




Te wszystkie mądrości zaczerpnęłam z przewodników po Litwie: Gordon McLachlan z National Geographic i Tomasz Krzywicki z wydawnictwa Rewasz

Miejscowość leży na trasie Druskienniki - Wilno.




Moje zwyczajne życie...

larysan , Ostatnio przeczytałam książkę
Link Komentarze (2) »
środa, 21 grudnia 2011
Świątecznie

Tradycyjnie - jak co roku wyjeżdżam i już teraz chciałbym wszystkim tu zaglądającym życzyć przede wszystkim:

Pięknych chwil w Święta

Radości z bycia z Rodziną

Odpoczynku od pracy

naładowania energii i

wszystkiego naj :-)

zdjęcie z internetu ...

Tagi: życzenia
21:57, larysan
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 grudnia 2011
Chorobowo ...

W zeszłym tygodniu szanowny TŻ - umierał - 2 dni tylko, ale ... potem zrobiałam do spółki z TŻ jego imprezę imieninową  z bogatym menu :-) I dnia następnego ja polegałam na żołądek i  nie mogę jeszcze jeść ( oby jak najdłużej ) a dzisiaj Starszy ... 39,2 stopni ...

Nie mogę dokończyć wpisu o wyjeżdzie do Druskiennik.

Kysz choróbska a kysz ...

venuska.blog

Pod malutkim mostem:)
Jak co roku był bal przebierańców, co prawda mało osób na nim było, ale ja wybawiłam sie po wsze czasy:)
Mogłam robić co chcę, spać do południa, śpiewać, opalać się, pływać na kajakach, rowerkach wodnych, tańczyć, no poprostu luz blus:)
Po obozie pojechałam z mamą, Panem Jurkiem i z moim ukochanym misiem na Suwalszczyznę, dokładnie w Starym Folwarku na przeciwko klasztoru. Ja i Szymuś spaliśmy w namiocie:) co prawda namiot był troche nie teges, bo później zepsuł się nam suwak i jak wchodziłam to połowe materiału sie rozdarło także mieliśmy ful wywietrznik:)
Gdy było ciepło i słoneczko przygrzewało pływaliśmy sobie na tzw: katamaranie, bądz robiliśmy sobie wycieczki na Litwe zwiedziliśmy Druskienniki, Kovno oraz- rodzinne miasto mojej św. pamięci babci-Wilno:) to było przeżycie, bo serce mi biło bardzo tak jak to bym ja tak dawniej mieszkała, miałam chęć wysłać babci smsa, ze jestem w Wilnie jednak jak mam go wysłać gdy babcia w niebie? Tego uczucia nie da sie opisać, łaziliśmy cały dzień, byłam już totalnie wykończona jednak chciałam zwiedzić jeszcze więcej by poznać to miasto. Polecam wam tam jest extra:)
Odwiedziliśmy także rodzinę Pana Jurka w Augustowie, poznałam dwie bardzo fajnie dziewczyny, a przy okazji zdobyłam namiary na bardzo dobrą pania dermatolog w Augustowie i będę teraz jeździła do niej co miesiąc:) na razie jestem z niej zadowolona.
Obok naszego pokoju tzn mamy i P.Jurka mieszkał brat P.Jurka z.