O czym chcesz poczytać na blogach?

Droga bez powrotu

Hurt you just to hear you screaming my name.

Brzuch. – O, matko, bo nie wyrobię! – zajęczał i zanosił się śmiechem dalej, raz po raz obrzucając ją pełnym radości spojrzeniem. Zszokowana kunoichi opuściła rękę i wpatrywała się w niego bez słowa. – No posikam się zaraz! – Złapał się ręką kuchennego blatu i śmiał się dalej.
- Co niby takiego zabawnego? – warknęła, chociaż pierwsza złość zdążyła minąć na.O to, że od razu odgadną, co zrobił. Niech go zabiją. Niech Miariko go zabije. Niech wróci z misji i zabije go, nim będzie za późno. Pomylił się. Tak bardzo się pomylił, a teraz już było za późno, droga bez powrotu. Mijały godziny. Może nawet całe dni? Nie wiedział. Nie miał pojęcia, jak długo trwał tam nieprzytomny, przemoczony, zdruzgotany. Więc tak czuje się człowiek po popełnieniu samobójstwa…?

Szczere opinie na temat filmów ! Wejdź i przeczytaj ! Na pewno nic nie stracisz, no może troszeczkę czasu :P - Onet.pl Blog

Dla mnie ten film był dobry, nie genialny czy jakiś wybitny, ale dobry. Fabuła prosta, uczucia i dialogi też i pomyśleć żeby to wystarczyło na dobry film :D:D ale nie... musi być jeszcze napięcie i akcja, bez tego horror nie ma szans na dalsze przetrwanie. Niektóre sceny mnie naprawdę rozwalały a te mutanty były takie no powiem że nawet nie ludzkie... takie jakby zmutowane genetycznie czy coś takiego. Lecz.

19 września 2008
31. Droga bez powrotu 2 / Wrong Turn 2
 

Blog Ettariel ...:: Droga bez powrotu ::...

Blog.interia.pl Następny blog »
Ettariel
...:: Droga bez powrotu ::...
Lista podróżników na trasie ...:: Drogi bez powrotu ::...
 

Nazywa się Ewa , ale mówią na nią Evie lub Elaine . Szuka swojej drugiej  połowy . Trudno jest jej zaufać mężczyznom.

Cierpienie, Smutek, Złość, Krew i Ból - cała ja - Onet.pl Blog


Droga bez powrotu, ku zatraceniu.
Kropla

19 grudnia 2008
In the Dark
 

Czym są ludzie, czy są niczym?
Kiedy umieramy, zostajemy zapomniani
przez świat. Znikamy niczym dym w powietrzu.
Jesteśmy bezwartościową jednostką tego świata

ksiegasyjonu.blog


Tagi: księga syjonu rozdział pierwszy początek

skomentuj (0)

Rozdział 2 - Droga bez powrotu 2010-07-28 22:18:47

   Jest godzina 15:20 a ja ze słuchawkami na uszach idę w stronę mojego pięknego osiedla.

zapomniemie - Onet.pl Blog

Miejsce w sercu
Jest takie miejsce na ziemi,
gdzie każdy wracać chce.
Tam człowiek się czuje bezpiecznie,
serce do niego się rwie.
    Jest takie miejsce na ziemi,
    pełne tajemnic i snów.
    To miejsce na ziemi ma każdy,
   .
Myśli wędrują do gwiazd.
Wspomnienie rozgrzewa serce.
Marzenie budzi coś w nas.
Pragnienie chce coraz więcej..
  Powstaje przed nami droga,
Gwiaździsty szlak pośród chmur,
Utkana w szalone słowa.
Prowadzi nas do snów..
  Taniec wokół wspomnień,
  Marzenia przykrywa czas,
  Oświetla blaskiem księżyca,
Próbuję odgadnąć myśli.
Nie mogę - odgrodzone murem.
Krzyczę... co robić!
Stoisz w swej skorupie zamknięty..

Stało się- ziarenko prawdy,
odpowiedzialność,decyzja
droga bez powrotu...
wstaje szary dzień,
zaduszony w zarodku.

pytam siebie-dlaczego?
jestem sama.

Zamykam oczy-chce rozbić lustro....
Małgorzata (00:07)

Droga bez powrotu 4

bez wzajemności...

Ok. Jeśli tak to dobrze. A po szkole??? To co lubię robić najbardziej w chwilach kiedy nie radzę sobie z samym sobą i potrzebuję czasu na przemyślenia. Nie. Nie alkohol czy bezmyślne burdy, albo inna próba ucieczka od rzeczywistości. Praca fizyczna. Pojechałem do dziadka i jak nakręcony ładowałem kolejną taczkę i przewoziłem drewno w inne.To o czym mówię, bo nie chcę, żeby było to tylko:
"- Co czytasz mości książę?
- Słowa, słowa, słowa..."
skomentuj (1)




2005-09-14 18:42:59 >> Polanica Zdrój :)

Ech... Jeszcze w czwartek wsiadałem do tramwaju w kierunku dworca PKP z mieszanymi uczuciami, jeszcze w czwartek byłem ciekaw czy Tosia.

"Wstaję, dzień następny..." Plan? Idziemy w góry czerwonym szlakiem i zobaczymy gdzie dojdziemy. Żal mi troszkę było dziewczyny, bo wiedziałem, że ma drobne problemy zdrowotne. Ale może damy radę. Musimy przecież.:) A w razie problemów miałem zamiar stanąć na rząsach i zaklaskać uszami, żeby było ok. No i poszli my w.Dla siebie.
Zachowałem. W kapliczce troszkę jeszcze jednak zmodyfikowałem moją prośbę do Boga. Idziemy dalej. Powiem nawet więcej. Podjęliśmy heroiczną próbę powrotu. No i wyszło. Wracaliśmy stopem. Latały różne teksty, bo faceci, którzy nas podwozili byli dość z jajcem. Na długo zostanie mi w pamięci tekst "błysnąłeś.

szczęśliwa droga...

Nie jedziecie! Zgodzili się tylko na to aby samemu nas zawieźć i zostawić- w ten sposób zbadają warunki i konkretnie będą wiedzieć gdzie jesteśmy. A więc najdłuższa droga na rowerach z Warszawy została nam odebrana i zastąpiona podróżą w wygodnym samochodzie... potem patrząc tak z perspektywy przejechanych kolejnych kilometrów na.Na moje zaproszenie, ani też następnego, kiedy przyjechał juz sam z siebie rowerem, nie udało nam się porozmawiać. Brakowało mi odwagi. Autentycznie wiem co to jest bezradność sytuacyjna... niepotrafiłam. Zwyczajnie...

Pewnie wytłumaczenie znalazłam w tym zę przyjdzie jeszcze na to czas.
Zaraz po Woodstocku znowu.Co znacznie utrudnia jazdę rowerem. Wręcz po kilku godzinach jazdy takimi drogami wykańcza totalnie. Na Kaszubach zaliczyłysmy więc jedną wycieczkę do oddalonych o 40 km Węsior (tam Kamienne Kręgi Gotów z II w.n.e. grobowce i kurhany ponoć z tajemną mocą. Buuu :) miejsca, gdzie niegdyś odprawiano pogańskie rytuały obchodzono święta.) Powrotna droga była zbawieniem- złapałyśmy stopa ( z rowerami!, szczęście i fart, bo to rzadko jest możliwe) Ci ludzie uratowali nam życie. I tyłki :)
Następne.

Droga bez powrotu 2

moje miejsce

Celu zasuszenia. To jest najciekawsze, bo jestem tak niesamowicie obojętna, olewatorsko nastawiona. Skończyła mi się wena do moralizowania kiedy się sama zdemoralizowałam. A powroty w czasie nie istnieją. Szkoda bo zabawna byłam ze swoim nawracaniem jeszcze parę lat temu. twardy miałam kodeks moralny i widziałam czarno-biało. Tak ostatnio.Wyłupałam swe oczy i w tłum rzuciłam
plując im w twarz i klnąc po stokroć
wzięłam nóż
nóż w dłoń ujęłam
i wykrajałam, cięłam siebie bezbożnie
chciałam uwolnić siebie
zrobić z siebie dwie osobowości odrębne
pierwotnie zespolone
genetyczną pomyłkę tworzące

.:P pozastanawiam się nieco, a nóż mi coś mądrego do głowy przyjdzie. Wymyśliłam sobie że jutro będzie szczególny dzień… (?)


nakreślone 2004-09-05 17:16:12

skomentuj (0)


masakryczny masz bonus - kopa w dupę na drogę!!!

Najgorsze co mnie mogło w życiu spotkać to właśnie ten moment. Chowajcie przede mną wszystkie ostre przedmioty bo się potnę! Już sobie balansuje na.

~~~martcia-tusia blog~~~

I spotkać całą reszte znajomych...
Ale znalazłam sposób, jak sprawić, żebym na chwile przestała sie martwić. Kiedyś w czasach kiedy Game Boy(nawet pocket) był drogi popularne były tak zwane gierki. To zestaw w zależności od gierki kilku set gier, między innymi klocki. Gdy w to gram, to nie wiem czemu, przestaje sie martwić!
.By to było 15 minut! Zaliczyłam tylko jedną glebę i to specjalnie! Mamie zaczynało robić sie zimno i w końcu, po usilnych prośbach powiedziałam, że nie pójdę do domu bez przynajmniej jednej gleby! No i właśnie wtedy się wywyruciłam. Pojechałyśmy do domu (po drodze zachaczając jeszcze o 5-minutowe sciąganie łyżew), a ja byłam bardzo.Kawałek do ulicy i nagle ślady się urwały! Ale miałam stracha! Na szczęście miałam ze sobą klucze! Postanowiłam poczekać na nie w domu. Wróciłam i poczekałam. Mama po powrocie oznajmiła mi, że ślady sanek się urwały, bo mama wzięłą, je na plecy i przeszła z Majką na drugą stronę ulicy! Miło, no nie? Zostałam opuszczona!



skrobnęła Tuśka =* o 16:12:57 dnia 2004-01-04

skomentuj jak zrobiły to już (1) osoby =)




Nowości

Dodałam na blogu ponad 10 linków i niedługo postaram się zmienić.

A ja siedze pod piecem i staram sie przychwycic na goracym uczynku czas...

Rudziutka, Anulka, Siejeczka, Kasiaczek, Kamilcia i cala reszta :-)
girl1 2004-09-24 14:25:57
skomentuj (2)


After travel :-)
Od mojego powrotu monelo juz co prawda kilka dni ale jakos nie moglam sie zebrac zeby cokolwiek napisac. Wyjazd sie udal...to musze powiedziec...w 100% :-)
Mimo malego spiecia miedzy.O moich urodzinkach. Mala, Madzienka, Kasia, Siejeczka, Damianek, Artus i jeszcze kilka osobek :-*** I oczywiscie i dla mojego Ktosia!!!
girl1 2004-09-17 08:10:44
skomentuj (3)
Wspanialy dzien...
Dzien spedzony z Misiaczkiem moim najdrozszym...
Przyjechalismy do mnie...obiadek...po obiadku spanko...pozniej spacerek...patrzenie sobie gleboko w oczka...namietne pocalunki...niedopowiedziane slowa ktore i tak znamy...
Zdarzylo Wam sie kiedys spotkac na swojej drodze kogos i poczuc od pierwszej chwili ze to wlasnie z TA a nie inna osoba chcecie spedzic swoje zycie?
Ja wlasnie taka osobke znalazlam! Wiem ze to TEN JEDYNY. Ten.

Droga bez powrotu 3

hipoteczny

niedziela, 08 lutego 2009
Dno i trzy metry mułu.

1USD = 3,5564 PLN

Brawo. Właściwie emocji już nie mam żadnych patrząc na tabelę kursu walut. Owszem, swego czasu śniły mi się wykresy, lecące z nieba Zielone Banknoty,.

Wstrzelił się w samo sedno, jedym pociągnięciem kreski wykresu w górę rozwalił mi plany. Ale co tam plany... Zaczynam sę zastanawiać na cholerę mi to mieszkanie - bez niego miałbym ŚWIĘTY SPOKÓJ... Nie obchodziły by mnie jakieś Forexy - srexy, bank mógłby mi co najwyżej skoczyć... A tak, jako niewolnik, wyrobnik, niczym chłop.Temu na podłogę  w samochodzie... I gdzieś tam gnije... Pognałem, patrzę a tam nowe oprocentowanie, stary taty... o ho... to będzie ratka po dwa tysie jak nic.... I tak w drodze z parkingu do domu się zastanawiam za ile mógłbym wystawić na allegro mój TV, po powrocie do domu nieco nerwowo loguję się do mojego Jedynego i Ukochanego banku... a tam rata niższa o 150 dolców. Jeszcze nie krzyczę z radości, poczekam aż zabiorą co im.

bez wzajemności...

Ale przyjechali Busia i Endrjuuuu (rodzice ziarna) i kazali nam wstawać :D Wiec udalysmy sie na rowerkach na wycieczke krajoznawczą naokoło Ścinawki która trwała jakieś 30 min. Po przyjeździe zjadlysmy jeszcze niegotowe ciasto, które zrobiła na nasz przyjazd Helenka, i co robiłysmy ?? GRABIŁYŚMY TRAWE !! ale super było, teraz to my dopiero.A Ziarenko patrzyła, czy mnie równo łapie :D no i przyszedł czas na obiad, zjadłśmy tzn. wepchałyśmy go w siebie, bo nie miałyśmy juz siły, a Helenka nie chciala nas bez obiadu wypuścić. No i dobiegł koniec naszej wyprawy, zerwalysmy szczypiorek i do domciu. Ziarenko troche marudzilo po drodze, ze chce postój hehe ale bylo dobrze, jak na.To bylo: "zaraz wam zrobie cos do jedzienia" no, ale my padnięte sportsmenki zjadłyśmy rogaliczki :D, i udałyśmy się na spacer, po wielkim miescie Ścinawka, zachaczając po drodze do sklepu i kupilysmy majonez i groszek, do sałatki. Po powrocie do domu, zaczela sie nauka robienia sałatki jarzynowej którą oczywiście trzeba bylo poźniej szkosztować :) Około godziny 21:30 sałatka była gotowa i.

Są takie chwile, gdy w duszy deszcz pada...

Mnie ręka boli :-( Więcej sie do kuli nie dotykam ( kolega miał 5 kg kulkę , więc chciałam spróbować jak się nią rzuca:-P).Tzn do 5 kg się więcej nie dotknę bo moją 3ką mam zamiar pchać na przyszłych zawodach (16 maj) :-) A tak poza tym wszystko Ok (chyba) , fajnie jutro wolny dzień bo 3cie klasy gimnazjum piszą egzaminki( ŻYCZĘ. Za rok normalnie w ten dzień będę egzaminek zdawała :o( Ale to dopiero za rok :-):P
Ktoś poszedł na basen i nie chciał wziąć mnie ze sobą :-(:PPP [ ze względów bezpieczeństwa (przed bratem)]:PPPP...Ok ...zapamiętam to sobie następnym razem :P Dwa dni siedziałam w domq i miałam zamiar się opalać a tu ZONK słońca nie ma :o( Eee.

Mówią " One i tak są długie" :P Buuuuu, później byłam z koleżankami na rowekach ( 2 razy na nas samochody trombiły:PPP ) , ale żadne ciekawe okazy :PPPPPPPPPPPPP. Po drodze jak sobie jeździłyśmy spotkałysmy MichaUa MOJEGO , ehhh słodki jak zawsze:P Grał sobie w kosza:o) :P POzdrawiam


Szybciutko.
Szkole byłam na spotkanku w sprawie wyjazdu do Niemiec :o)I już wiem wszystko co i jak :o) 4.06 Jadęęęęęę. Heh juz się nie mogę doczekać:) SSzkoda tylko że od razu po powrocie będę miała zaliczenia na moim qrsie ( Młodszego ratownika WOPR) :-(( Byłam dzis też właśnie na spotkanku qrsu i też wiem już co i jak. Najgorsze jest to że na.

Jestem fontanną krwi o kształcie dziewczyny

Mnie lepiej poznać, przekonałby się, że jestem ciekawą osobą. Jak na razie zrobił to jedynie Marek. A właśnie. Zupełnie o nim zapomniałam.
-Już idę!
W drodze do szkoły Marek cały czas się ze mnie naśmiewał. W końcu nie wytrzymałam:
-O, co ci chodzi? Bo jeśli o to, że zaspałam, to wiedz, że nie nastawiłam.Do kina? Przyjechałbym po ciebie o siedemnastej. Co ty na to?
-Super. -Nie mogę w to uwierzyć. Mam randkę z Jackiem. Muszę opowiedzieć to Markowi, ale dopiero w czasie powrotu do domu. Zostały aż trzy lekcje. To kupa czasu.
* * * * *
-Marek, czy ty mnie słuchasz?- Ja się dzisiaj z nim pokłócę.-Słuchasz mnie?
-Tak, już.Się lekko. Wyszło nawet nieźle, zważywszy na to, że nigdy się nie malowałam.
Jacek przyjechał po mnie punktualnie o piątej. Wybraliśmy się na „KRZYK 3”. Fajny horror, bardzo się bałam. Całe szczęście, że Jacek pozwolił trzymać się za rękę. Inaczej wybiegłabym z sali. Gdy Jacek mnie odprowadzał stało się.Chodziła do jednego z lepszysz liceów w mieście. Mimo iż była sympatyczna, nie miała wielu przyjaciół. Na palcach u jednej ręki potrafiła policzyć tych, którym ufa bezgranicznie. Jej rówieśnikom wydawała się oschła i wyniosła, jednak w głębi duszy była tak naprawdę samotną romantyczką...
Miała wiele zainteresowań, jednak.