O czym chcesz poczytać na blogach?

Drgawki

Opowieści z wieży Babel

Kania: Już lepiej, synu, tylko ta prawa ręka… Nie panuję nad nią. Nie wiem, co za chwilę zrobi, a dla kapłana to kłopot.
Haus: Nie wie lewica, co czyni prawica.
Kania: Kim pan jest?
Haus: Jestem doktor Gregor Haus.
Kania: Żyd?
Haus: Niemiec. Doktor Kazimierz Kowalski jest Żydem.
Kania: W imię Ojca i Syna… Aj! Znowu ta ręka. Tak mi drga…
Kowalski: Co się dzieje?
Haus: Drgawki. Sprawdź glikemię z czubka palca. Siostro! Ativan, szybko!

Adrian i Artur

W przedszkolu specjalnym. W czerwcu mieliśmy wyznaczona kolejna wizytę w poradni genetycznej i tym razem nie uzyskaliśmy diagnozy a po badaniu cytogenetycznym wykluczono złamanie chromosomu X, pobrano więcej materiału do badania. W październiku Adrian dostał ciężkiego przeziębienia, przy którym po wizycie w gabinecie pediatryczny po jego opuszczeniu w drodze do domu dostał drgawek z utratą przytomności co skończyło się wezwaniem karetki i jazda do szpitala w którym zdiagnozowano zapalenie płuc i zastosowano silna antybiotyko terapię, oraz badanie EEG na którym stwierdzono nieprawidłowości i wprowadzono do leczenia Luminal żeby wyeliminować drgawki. Po tygodniu pobytu w szpitalu stan zdrowia Adriana na tyle się poprawił ze został wypisany do domu na dalsze leczenie. W domu Adrian nie miał już podawanego Luminalu, a drgawki ustąpiły co przy kolejnej wizycie kontrolnej u lekarza potwierdzono że drgawki mogły być spowodowane bardzo wysoka temperatura ciała podczas choroby. C.D.N.

Szczegóły wpisu

Komentarze:
(0)
Tagi:
brak
Autor

Spokojnie - moje dziecko ma "tylko" autyzm - bloog.pl

Znowu do Wrocławia z płytą z TK - decyzja OPERACJA. Mamy przyjechać w niedzielę. Podejrzenie dysfunkcji zastawki, podobno jest nie w tym miejscu i nie drenuje. W niedzielę jedziemy (cholewka czwary raz w ciągu kilku dni). W poniedziałek operacja - okazało się, że dren całkiem zatkany... Wymieniono. Najedliśmy się wszyscy strachu. Jadąc na operację liczyłam na ogromną poprawę, a wracałam modląc się, żeby było przynajmniej tak jak przed. Po operacji nastąpiły komplikacje, drgawki, odpływania świadomości. Przestraszył się sam Profesor. Wysłał nas ponownie do "Pana Szanownego Radiologa Doktora Jego Mać". TK na cito! Oczywiście dostałam tylko płytkę, bo ten PSRDJM nawet nie spojrzał. Opis miałam kilka dni po operacji. Obejrzał to inny radiolog i stwierdził, że jest lepiej niż przed operacją. Miejmy nadzieję, że to tylko przystosowywanie się do nowego ciśnienia płynu mózgowego. Na razie obserwujemy, czekamy. 

-=] Nasz Zielony świat... "Agent +" i "Agent -" ... razem dwa Agenty... =D [=-

Jezeli by ktos liczyl Plateau czyli ilosc mg DXM/1kg masy ciala to wyszlo prawie identycznie.. =P zapalilismy troche baki z ziomkami pozniej zapalilismy jeszcze nasza bake i troche sie upalilismy wiec nie czekalismy na faze z DXM =P ogolnie chodzilismy sobie szydzilismy bawilismy sie niezle usiedlismy gdzies na jakims murku i poczulem ze sie wkreca mialem jebane haluny widzialem jakies czarne pieski przed oczami(ale to nie byly jakies takie chujowe haluny tylko pozadne bo DXM to psychodelik porownywalny do grzybow lub kwasa=p) pozniej widzialem jakies blyskawice przenieslismy sie na jakas studzienke i stwierdzilem "zaraz sie wypierdole" wyjebalem na ziemie mialem drgawki i ogolnie czulem sie jakbym umieral =P Pysia sie mna zaopiekowala za co jestem bardzo wdzieczny =] ekipa z ogniska w szoku ze leze i mam jakies drgawki.. ja w szoku ze jestem taki K.O. mialem filmy a najgorsze to ze leb mnie swedzial =D minusowi sie jeszcze nie wkrecilo gdzies odszedl i do mnie zadzwonil ja w szoku gosc gada do mnie"ej stary leze gdzies na jakims krawezniku i drapie o niego glowa bo mnie swedzi" haha w koncu mu weszlo..odnalezlismy sie a ludzie zglaszaja ze koniec ogniska sie zbliza to doszlismy jakos do naszych rowerow minus zasiadl na bika i mowi ze zajebiscie sie jezdzi ja nie moglem wsiasc bo byla grawitacja z ksiezyca i balem sie ze.

Kilka chwil z których nie jestem dumny

Zapewniałem ją, że tak. Kłamałem, czułem się obojętnie. Przez pierwsze dwa tygodnie byłem pewny ,że jutro się obudze i bedzie to tylko zły sen - przez kolejne dwa tygodnie jutro nie nadchodziło. Ogarnoł mnie smutek, zal, niepewność, I te myśli, myśli których się brzydze, myśli które będą ze mną do końca mych dni, rzecz karygodna i chaniebna...,a było to tak:

Wynajmując mieszkanie na Morenie z Mackiem - kolegom, w którym znalazłem bratnią dusze, z  którym zawsze były tematy do rozmowy.
Ja zachorowałem na Angine, Dagmara przewiała nerki. Pewnej nocy po przykryciu jej 14-stymkocem , drgawki Dagmary zaczynały się nasilać do niewyobrażalnych, zdawać się mogło spazmatycznych częstotliwości i natęzenia. Spanikowałem , tak zrobiłem to co każdy w mojej sytułacji widzący swoją ukochaną spętaną w rozrywających ciało konwulsjach, zaczołem wybierać numer pogotowia. "nie dzwoń" wycedziła przez zęby spokojnym głosem, - zmarałem, "Koni, nie dzwoń, prosze" - powtórzyła. Miała w sobie taki spokój ,ze spodziewać się mogłem najgorszego. Odparłem że ma 10 minut na uspokojenie swoich szaleńczych drgawek, i dzownie na pogotowie i do ojca( Nie chciała zamartwiać go).

Rano na oddziale.