O czym chcesz poczytać na blogach?

Drezno

szalona-monika-z-wrocka.blog

Mnie zobaczyc [czerwony sweterek z jasnymi rekawami-ostatnia lawka] :)
Ok ja bede konczyla bo o 14 misiu przychodzi do mnie, a poza tym musze sie troche popakowac na wyjazd...
Papa! Jak wroce to cos skrobne :)

skomentuj (3)

Wymiana-->Niemcy--->Drezno---->2004 2004-09-19 09:01:12

Hello! Bede opowiadala po kolei co sie dzialo :) Hehe!
1 dzien: Wyjazd z Wrocka do Drezna. Przedzial z 2 opiekunkami tzn. Bucior (uczy mnie matmy) i Bialek (nauczycielka niemca, nie uczy mnie), Jasiu i Stasiu, no i Madzia :D Bylo fajowo i polewka na maxa! Haha! W drugim przedziale siedziala Paulina, Paulina, Kamila, Monika, Olga, Tomek, Michal i Krzysiek. U nas w przedziale to normalnie nie mozna bylo.

Blog aniakaro91

Bardzo się cieszę. Rano byłam z szkolnym chórem w Centrum Konferencyjnym w Górażdrzach z okazji 40-lecia Praw Miejskich Gogolina. Przynajmniej się nie nudziłam po południu nic wielkiego nie robiłam, teraz piszę dla Was notkę potem idę do kościoła a później będę grać w siate...oj jak ja już dawno nie grałam w siatę,,,
Teraz trochę napiszę Wam o moim wyjeździe do Drezna. W sumie bardzo, bardzo mi się podobało, tylko z wszystkimi trzeba było się porozumiewać po Niemiecku, bo Ci ludzie nie umią Polskiego. Choć jak myśmy tam byli pytali się o kilka słów jak są po Polsku. Pozatym Drezno to bardzo stare miasto i Jego zabytki są bardzo piękne. Obejrzałam je w niedzielę, pozatym widziałam słynną fabrykę VW-eja i jechałam takim pociągiem małym napędzanym na parę(chyba)-Było super. Sobota to był luźny dzień cały dzień nic nie robiłam. W poniedziałek poszliśmy w takie skałki jak u nas Góry Stołowe tylko troszke większe, również było super. We wtorek po pożegnalnym śniadaniu już sami udaliśmy się do Miśnii aby zwiedzić fabrykę słynnej porcelany miśnieńskiej i w jakimś zamku nie pamiętam gdzie. Potem wróciłam koło 19 do domu. Było to udany weekend...

adam-widur blog

Na dalszą drogę. Ale ubezpieczenie jest tak chytrze umieszczone, że trzeba by iść pól kilometra albo i dłużej, żeby dojść i się ubezpieczyć. Ryzykujemy. Jedziemy bez, czas jest ważniejszy w tej chwili.

Ruszamy. I znowu wjeżdżam w pasmo wspomnień, tym razem innych, ciągnących się już od Zgorzelca i całą drogę - całą wspaniałą i płaską drogę do Erfurtu. Wtedy było inaczej, wtedy jechaliśmy do DDRowa, wtedy autostardy niemieckie (już wtedy dla nas pańskie nadzwyczaj) były z płyt i regularne stukanie potrafiło uśpić i otransić na amen - stuk chwila stuk.. Ych. No a teraz dopiero gruubo za Dreznem (tym samym śmiertelnie zbombardowanym Dreznem, w którym zwiedzałem Galerię z jakimiś saskimi relikwiami i podziwiałem jego odbudowę) a więc za tym Dreznem dopiero pierwszy raz od granicy zmieniamy bieg. Tak równa i świetna jest trzypasmówka. Powoli ogarnia mnie podziw dla tej niemieckiej porządności budowlanej, i pierwszorzędnie zaprojektowanych przelotówek, objazdów, nawet jeśli trwają roboty drogowe (a trwają w nocy, nie to co u nas) to prędkość nie spada poniżej 100 km.

Jedziemy.

Mijamy Weimar, Erfurt... Gdzieś tam po drodze przejeżdżamy przez Elsterę - czy to ta sama której.

danziger.blog

Była rewia. Całkiem si ;)
W sobote wieczorkiem spotkalismy sie ponownie z naszym berlinskim znajomym i we 3 poszlismy do Connection. Mroczny lokal, tak to mozna opisac, trafilismy akurat na niezłą muze (glownie house),ale szatniarz (okazał sie byc krajanem) powiedział ze nie zawsze jest tak fajnie... ciastkowosc w connection wysoka i bylo malo skorzakow;) miły dla oka jest zwyczaj chodzenia bez koszulki..oj oj, mniam-mniam. Katakumby zwiedzone, robią wrazenie, niewątpliwie, ale nie zwiedzałem "doglębnie" , z przyczyn oczywistych, moja polowka bawiła sie w Poznaniu.
Berlin pozegnał nas w niedziele wyjazdem do Drezna. Dodam tylk oze prosto z imprezy wsiadłem do busa do Drezna:) W drznie bylo juz lightowo,zero czasu na imprezy "nasze", tylko to co w programi, a wiec kolacyjki , wizyta w zamku - winiarni + nocny spacer po wspaniale oswietlonych winnicach , do tego konsumpcja naprawde niesamowitych smakołykow;)
podsumowanie : Niemcy jak zawsze fajne, jak zawsze duzo fajnych ciach, ładne ciuchy, dobre piwo, troche gorzej niemcy się bawią niz Polacy, troszke inna muza niz w E ( to juz chyba uzaznienie od muzy E) . to tyle:) ide cos zjesc. nastepny odcinek to wawa (ale to za tydzien)

skomentuj (4)

yavanna-valarka.blog.pl

Księgi za co jestem bardzo, ale to bardzo wdzięczna:) Przeżyłam masę różnych doświadczeń, miałam dwa różne wystroje komnaty;) Zmieiłam się, już nie jestem tą samą Yavanną, ktorą byłam rok temu. A zaczęło się tak niewinnie. Obejrzałam "Władcę" weszłam na stronę Prec..gg..i blog...Na początku nie mogłam się bez niego obyć, później stracił na znaczeniu. Pozwolił mi jednak poznać mnóstwo fantastycznych ludzi:) Dziękuję Wam, że byliście ze mną przez ten rok..., że jeszcze tu przychodzicie, że Wam się to nie znudziło. Buziaki:*
Yav powołała do istnienia 2003-05-18 11:12:37 skomentuj (7)


Drezno wzywa...
Jadę na wycieczkę:)))))))))))) do zobaczonka:)
Yav powołała do istnienia 2003-05-22 19:23:33 skomentuj (6)
Uśmiech Mamy dzisiaj mamy!!!!!!
Wszystkiego naj, naj, naj naszym kochanym Mamusiom! Wielu cuuuuuudownych dni! pociechy z dzięciątek(ihihhi:)
A wycieczka....troszkę niezorganizowana, ale...Drezno jest przepiękne! Dziwne, bo ja wcześniej miałam zupełnie inne przekonanie o Niemcach. A tu takie zdziwienie. Bardzo pięknie, uporządkowane...to trzeba zobaczyć!!!! Tedo się nie da opisać!!!!!
Yav powołała do istnienia.

Life as a shadow...

Myśleć o Nim, nie dopuszczać do siebie Jego przewrotnych słów, sprawiających, że On zapada się we mnie jeszcze głębiej i obejmuje w posiadanie każdy szczegół całej mojej istoty.

...jedna z zagubionych myśli... 2003-07-15 00:12:02 skomentuj (6)



Drezno
Poraz kolejny stwierdziłam, że kocham podróże. Fakt, jestem leniwa, ale kiedy już się ruszę cieżko mnie zatrzymać. Może do chodzeniu po górach się nie nadaję, ale zwiedzanie miast... czemu nie...?
W sobotę rano wraz z dziadkiem, ciocią i jej siostrzenicą pojechałam do Drezna. Dwudniowa wycieczka, a miałam wrażenie, jakby trwała tydzień - zresztą zdjęć naroboliśmy tak dużo, jakbyśmy rzeczywiście trwała tyle czasu...
Te dwa dni były spędzone dość intensywnie - w sobotę zwiedziliśmy Stare Miasto w Dreźnie, manufaktury w Miśni (malutka porcelanowa filiżanka.