O czym chcesz poczytać na blogach?

Drążek

kulkawsrodku.blog

Na chmurę, która leżała w zupełnie innym kierunku, niż ja myślałem wcześniej, no ale nic, początki są trudne ;).

Nasza wędrówka ku niebu zakończyła się na wysokości około 1200 metrów. Stąd już widoki są po prostu piękne. Nadlatując nad lotnisko instruktor kazał mi się mocniej przypiąć, bo będzie rzucało. Uwierzyłem mu na słowo. Po doleceniu w okolice kwadratu zaczęła się jazda. A więc, najpierw był wywrót szybki: delikatnie instruktor ściągał drążka na siebie, prędkość malała, robiło się coraz ciszej aż w pewnej chwili, szybkie kopnięcie lewą nogą, drążek maksymalnie do siedzenia, wywrót przez lewe skrzydło, wyrównanie i figura wykonana;). Teraz pętla: nabranie prędkości potem równomierne ściąganie drążka na siebie. Trochę nam to nie wyszło, bo prawidłowo powinna ona mieć kształ okręgu, a my zatrzymaliśmy się na samym jej szczycie do góry nogami. Wisieliśmy w takiej ciszy przez dosłownie ułamek sekundy, ale było fajnie ;). Później ranwers – figura akrobatyczna polegająca na obrocie szybowca wokół końcówki skrzydła…

-No, i tak wygląda podstawowa wiązanka akrobatyczna..

Szybowce & szybownictwo – blog

Zapoznawcze mogłem rozejrzeć się po okolicy bez ciągłego kontrolowania kulki, prędkościomierza i innych parametrów lotu. Widok Babiej Góry i dalej Tatr był przepiękny. Szkoda, że nie mogłem zrobić zdjęć. Leciałem w końcu na wykonywanie ćwiczenia, a nie lot widokowy. Musiałem przygotować się mentalnie na to co mnie czeka. Po chwili Gawron pomachał nam skrzydłami. To sygnał do wyczepienia. Zobaczyłem tylko jak holówka szybko schodzi do ziemi. My nie tracąc czasu a zarazem cennej wysokości przystąpiliśmy do wykonywania ćwiczenia.

Najpierw były korkociągi. Pierwszy ćwiczenie wykonuje instruktor w celu pokazania o co w tym wszystkim biega. Zaciągamy drążek delikatnie do góry, prędkość maleje.. 80,75,70,65 km/h… Puchacz zaczyna się trząść, to jest odpowiedni moment, żeby przewalić go na skrzydło! Ułamek sekundy i lecimy… prosto w ziemię, kręcąc się w okół. Wcisnęło mnie maksymalnie w fotel, ale nie z powodu przeciążenia, raczej z wrażenia. Świat się kręci! Robimy ok. 2 zwitek korkociągu i wyprowadzenie. Tutaj dopiero poczułem przeciążenie. Wciśnięcie w fotel, świst powietrza, Puchacz się rozpędza a mi krew odpływa do pięt chyba! Mocno zadzieramy dziób do góry w celu zamiany prędkości na wysokość i oddajemy drążek. Puchacz wyrównuje lot. Przez chwilę dochodzę do siebie i.

alien1812.blog

Życzenie. Tylko jedno jednego wieczora.
Ona rzekła po dłuższej chwili zadumy, że chce, aby ponad sufitem na linie przeszedł linoskoczek.
Przybysz był bardzo zdziwiony jej prośbą, no ale cóż. Obietnica to obietnica.
Zamknął oczy. Uśmiechnął się z cicha. Nagły świst powietrza rozległ się po sali, gasząc wszystkie świece. Pan klasnął w ręce i się zaraz wszystkie pozapalały ukazując zwinną postać pod sufitem. Linoskoczek chodził niestrudzenie tam i z powrotem.
Pytanie przybysza było oczywiste – dlaczego właśnie on ?
Odpowiedź przyszła po namyśle.

Linoskoczek – to ja
Lina – Życie
Drążek, który trzyma w ręce – przyjaciel, miłość


Bez przyjaciół i miłości nie da się przejść przez życie bez zachwiania się na cienkiej linie. Jak cię opuści przyjaciel, to tak jakby złamał ci się drążek. Tylko dzięki innym nie spadniesz w dół, gdzie czeka cię śmierć. Ale jest jeszcze coś. Jak przyjaciel cię opuści, to się drążek łamie, ale jak kochasz, to można go skleić miłością i ani przez moment się nie zachwiejesz. Czyli warto żyć i mieć przyjaciół i swoją miłość. Wtedy spokojnie i bezpiecznie możesz przejść przez życie. A i jeszcze jedno – im lepszy przyjaciel, ukochańsza miłość, wtedy drążek.

www.konie-pasja.mylog.pl

> poniedziałek, 13 marca 2006 15:31:51
Hej :)
Wczoraj czyli w Niedziele byłam na koniach.To teraz wam napisze jak było.Wstałam ok godz.10.00 oglądałam telewizje ..itd itp..uszykowałam się i pojechałam z Agą instr.na konie.Przebrałam się,nalałam koniką wody,Aga wypusciła Patrie na padok i później razem kucyki.Zrobiłam im pełno zdjęc..super wyszły a zwłaszcza Bolek ;) Lili chyba się grzeje bo Gerit z Osłem tak goniły ją i nawet skakały po niej =D No a ona szczelała baranki itd..uciekała..więc ją zabrałysmy do stajni.Ja wyczysciłam Parnele ... my Pamira :*:* i Nerona.Aga Namowe,Lili i Prime.Schowałysmy wszystkie kucyki (jak skakały przez drążek =P) i Patrie...i trzebało wyczyscic:) ja Bolka, Gerita , Osła(Nazywa się Hajklif)..Nom potem Aga lonżowała Patrie,poszłam z nią...później zabrałam Pipi i jeździłam na niej - ale ma miekki kłusik :) fajnie..rozsiodłałam , chwile na Bolku oprowadzanie, później Aga Lili wzięła na lonże.I wsiadłysmy na nasze konie czyli ja na Pamira i Aga na Patrie bo chciała zobaczyć jak będą chodziły koło siebie..i nawet dobrze! Najpierw na padok..Patrie co chwile patrzała na Pamira ;P jak by była zakochana...chciaŁy za sobą chodzic..hehe wkońcu Patria pierwszy raz chodziła koło innego konia.I tak później przez drążki , Patria ładnie przechodzi..tak wysoko.