O czym chcesz poczytać na blogach?

Draft nba

Siatkówka męska - Onet.pl Blog

Na sobie ciśnienia. Inaczej oceniano Energię Sosnowiec i Jokera Piła, od których wymagało się więcej i nic z tego nie wyszło. Mimo to nie było przepaści między najsłabszymi a resztą stawki. Nie było tak jak niedawno, kiedy NKS Nysa plątał się w ogonie i nic nie był w stanie zrobić. Żeby było jeszcze lepiej, może czas wreszcie pomyśleć, by wzorem NBA zrobić draft i pomagać najsłabszym. By w przyszłości, tak jak w play-off ligi włoskiej, ci z dołu pokonali faworytów. Nie było skandali finansowych, co też jest olbrzymim postępem. Budżety klubów były tak skonstruowane, że nikomu nie zabrakło. Choć - i tu zgadzam się ze swoim byłym prezesem w Mostostalu - koniunktura trochę się przegrzała. Zawodnik grający.

Różne Dziwne Rzeczy

działać bez serca…

W każdym teamie potrzebny jest motor napędowy, lider, który swoją grą, zachowaniem w szatni i poza boiskiem jest w stanie dodać skrzydeł pozostałym zawodnikom.

W tym sezonie mija 13 lat od momentu, w którym na parkietach NBA  pojawił się mierzący 198 cm wzrostu, wybrany w drafcie z numerem 13,  czterokrotny mistrz ligi, MVP sezonu zasadniczego 2008, MVP play-off 2009, 11 krotny uczestnik meczu gwiazd, bezsprzecznie Najlepszy…

KOBE Black Mamba aka The Lord of the Rings BRYAAAAAANT

PAL LICHO

Ser, a potem strzelę sobie w łeb.  Zamiast tego wolę sobie czegoś zażyczyć. Z ubiegłorocznych moich życzeń ani jedno się nie spełniło, nad czym trochę ubolewam, ale być może chciałem za dużo (BABY PLEASE COME HOME [U2]). Dlatego w nadchodzącym 2012 życzyłbym sobie: bardzo dużo pieniędzy, zmywarki, wyboru z pierwszym numerem w drafcie NBA, nowej płyty Ireny Santor,  własnego tomiku poetyckiego, własnej serii perfum, prowadzenia rozdania nagród Róże Gali, zdobycia maksymalnej ilości punktów w Guitar Hero, napisania książki Bombardowanie
i okupacja
, trzech labradorów (pamiętajcie, pies to nie prezent

BALLMAN

Ameryka nam pożyczy

USA uchodzą, w porównaniu z Europą, za kraj spaczonego chciwością kapitalizmu. Ale jeśli popatrzeć na systemy sportowe - jest odwrotnie, oni mają socjalizm i każdy się dzieli z każdym, a my tylko kupić i mieć. Nawet najbardziej "liberalna" w Stanach liga NBA ma zasady (ograniczenie zarobków drużyny, podział zysków, wspieranie najsłabszych w drafcie itp.) wyglądające niczym hippisowska komuna w porównaniu z drapieżnym światem europejskiej piłki nożnej, gdzie po prostu wszystko ma swoją cenę, trzeba to za nią kupić i w sumie tyle jest filozofii (ostatnio Platini stara się to zmienić, ale czy "Finansowe Fair Play" się powiedzie, to dopiero zobaczymy).

Zabawnie to wygląda, gdy się.