O czym chcesz poczytać na blogach?

Dmuchawy

toniezabawa.blog


skomentuj (0)

dwudziesty drugi lutego 2011-02-22 19:48:03

Hotel Astoria.
Między Majdanem Królewskim i Cmolasem. Wie kto gdzie to jest? Pokój dostałem z trzema łóżkami, ale upewniłem się, płacę tylko za jedno. Ciepło, przestronnie, tylko zakaz palenia. No cóż, jakoś sobie radzę,  nie będę przecież wychodził na mróz. Byłem dziś w Sandomierzu, Nowej Dębie i Mielcu. Powinienem coś zrobić z ogrzewaniem w moim aucie. Jak duży mróz to ciągnie po nogach.Przypuszczam, że to zatkany filtr na wlocie do dmuchawy, a co za tym idzie zbyt słaby nadmuch gorącego powietrza. Byłem dziś w Sandomierzu. Do tej pory bywałem tam latem i wśród tłumów turystów czułem się nieswojo. Dziś w opustoszałym, przez mróz jak sądzę mieście, czułem się wspaniale. Szczękając zębami rozglądałem się po obu rynkach. W zimowym słońcu są urocze i urokliwe.

Zajrzałem do rankingu i zdumiałem się jak nie wiem co. Pierwsza dziesiątka. Wam chyba, Szanowna Frekwencjo to zawdzięczam.

skomentuj (3)

dwudziesty trzeci lutego 2011-02-23 20:33:30

Nowa Kultura

»

Jeszcze Ptasie Pióra

To był dzień. Zaczęło się od tego, że drukarz wydrukował nalepki z logo Nowej Kultury do przyklejenia na pamiątkowych biletach po niedobrej stronie: tej bez kleju. Potem zepsuła się dmuchawa. Temperatura spadała niemiłosiernie. Kiedy jechaliśmy berlinką mijały nas jadące ze wschodu samochody z czapami śniegu na dachu. Jechaliśmy prosto w czarną, złowieszczą chmurę. Po przyjeździe do Siemczyna chmura wysypała się śniegiem.  Zaczęli telefonować Ci, których czekała dłuższa podróż – chyba jednak nie dojedziemy -  komunikowali. Inni przysyłali SMS-y. Włóczęga przyjechał specjalnie z Biłgoraja i śnieg, gołoledź zatrzymała go w Starej Dąbrowie. Potem lęk, czy przyjadą Ci, którzy się zapowiedzieli. Żeby wszystko na marne nie poszło. Muzycy nie kręcili nosami na niską temperaturę tylko po znajomości.
A jednak się.

Po prostu Bogna - Onet.pl Blog

Się śmiali lub przynajmniej uśmiechali. Po krótkich negocjacjach, do samochodu zapakowali się wszyscy (8 osób) i karawana ruszyła w stronę Krąg. Co dziwne i interesujące, ani Wiktor, ani Iwona nie zauważyli, że samochód jest czysty i nie śmierdzi, żadna z nas nie została niczym ubrudzona, a skóra Pepła błyszczy jak co dzień. Na dodatek Kamil "wytrzeźwiał" do tego stopnia, że rozmawiał z nami zupełnie sensownie, doradzał, którędy dojechać do Krąg, ostrzegał o ostrych zakrętach itd.

W samochodzie było takie nagromadzenie ludu, że nie było czym oddychać (nawet mi było gorąco), a ponieważ szyby non stop zachodziły parą, trzeba było włączać te dmuchawy, co jeszcze podkręcało temperaturę w aucie :D. W sumie nic nie znaczący detal, tak tylko chciałam napisać dla przypomnienia.

Pierwszy wyszedł Pepi, potem Szymek i Iwona. Na koniec zostaliśmy w składzie ja, Kamil, Bartek i Wiktor. Bohater dnia, Kamil, powiedział mi po cichu, żeby o niczym Wiktorowi jeszcze nie mówić.Chciał przedłużyć żart do poniedziałku, bo był bardzo ciekawy, jak to się dalej potoczy.

A potoczyło się tak, że bez wątpienia cała klasa, a nawet i niektórzy nauczyciele wiedzą już o nawaleniu i nocnych ekscesach Kamilka. Cała plota poszła w świat z prędkością światła, także chyba najwyższy czas ją zdementować.

Blog Poczty WP - o poczcie - bloog.pl

0:32

Ostatnio większość kierowców musi się codziennie zmagać z zamarzniętymi szybami w samochodzie. Uruchomienie nawiewu nie zawsze skutkuje, ponieważ płyn chłodniczy przy ruszaniu nie jest dobrze rozgrzany. W niektórych samochodach nawiew po prostu trochę gorzej działa. Najniebezpieczniejsza jest sytuacja, gdy zamarznięte szyby ograniczają nam widoczność. Ciekawym rozwiązaniem jest nagrzewnica samochodowa (inne nazwy to dmuchawa, farelka) podłączana do gniazda zapalniczki. Jej koszt to około 50zł. Plusem jest to, że zaraz po włączeniu leci z niej ciepłe powietrze i może znacznie ułatwić odśnieżanie samochodu. Może warto spróbować?

 

Pozdrawiam

Paweł, Zespół Rozwoju Poczty



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328419445,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

:::PANFU-GRA::: blog na temat Panfu - codzienne instrukcje,ciekawostki i opisy misji - Onet.pl Blog

10 komci.Dzięki!Kliknij by skomentować
Opis domków pand i basenu.

Każda panda ma swoją chatkę.Do niedawna żeby mieć ubranko i mebelki w chatce trzeba było mieć złoty pakiet ale od niedawna można wysłać s-msa i też się dostanie ubranko i mebelki,ale nie ma tego tyle co dla złotych pand:(.

Opis miejsc na wyspie panfu:

Basen:Na basenie jest duży zbiornik wody w którym można się pluskać.

Tymczasowo w basenie nie ma zbyt wiele wody więc nie można do niego wejść.Wokół basenu są ręczniki,leżaki i jeden  parasol .Przed basenem jest prysznic.Również jest trampolina na której jest gra Bolly Hop.Polecam.

Na basenie jest również kiosk w którym jest gra Blub która niewiem czemu nie działa jak ktoś wie piszcie w komciach.Jest także katalog dla złotych pand w którym są ubranka zachęcam do obejrzenia!Jest jeszcze przebieralnia do której sie nie da wejść  .

Na basenie jest też sztnia w której jest materac,szafki.Jest jakaś dziwna dmuchawa.Jest też plakat dla złotych pand i umywalka xDD.

.

@cztery

Jest w niej możliwość kąpieli i zmiany bielizny. A jak wyglądają warunki w tej noclegowni? - Śpi się na materacach. Takich składanych na cztery. Koc jakiś taki byle jaki - odpowiada Mariusz. A czy to jest czyste? Wyprane? - Taa... - z ironią - skąd?! Jakie wyprane! Tam się wchodzi na 18 i wychodzi się o godzinie 8 rano. To jest jedno niewielkie pomieszczenie. I ludzi leżą obok siebie jak śledzie. Posiłków oczywiście nie ma żadnych.

Czy można się tam umyć? - No, w zimnej wodzie. Niby jest tam bojler, ale nie ma ciepłej wody - stwierdza Mariusz. A co z ogrzewaniem? - To jest tak, że oni mają taki piecyk , coś jak panel. Do tego jest podłączona dmuchawa. I to jest włączone do godziny 22 - 23. Wtedy oni to wyłączają z kontaktu. Na drzwiach wejściowych wisi koc od środka, żeby nie wiało. I od łazienki to samo. Ja byłem tam w listopadzie, to już w nocy było zimno tam bardzo zimno - mówi. A nie bałeś się, że Cię okradną? - Ja wszystko miałem pod głową - dodaje.

Pozorna trzeźwość

Kryterium większości noclegowni jest bezwzględna trzeźwość osób, które ubiegają się o nocleg. - Jest tam alkomat na wejściu. Ale później nikt nie sprawdza co Ty masz w torbie - opowiada Marcin. - Właściwie ta.