O czym chcesz poczytać na blogach?

Dlaczego ja

[ 69 V I P ]

Budzic sie w kazdy ranek...

Jest jedna taka...

Ona byla odlotowa i rozowa...

Lecz w tym przypadku...

Juz bez credytow...

Bez credytu na lepsze jutro...

Chcialbym tylko jednego...

Znuw poczuc twe usta...

Poczuc twuj zapach...

Zobaczyc ten blysk...

Dzialas na mnie jak...

Hipnoza...

Jestem prawdziwy...

Ale w tym przypadku zabardzo chciwy...

Bylem nie mozliwy...

Lecz nigdy tego nie odwruce...

Bo nawet mi na to niepozwloisz...

Fuck...


Peace for pink girls





skomentuj (3)




2006-02-13 18:30:29 >>.



skomentuj (8)




2006-02-16 20:28:42 >> FUCK SUBJECT

To nie mi jest pisane oceniac mnie , oceniac ze wzgorz inni bede mnie...

Autor:Lv4


Szkoda ze milosc nie zastyga jak galaretka...

Autor:Lv4




skomentuj (3)




2006-02-23 20:07:48 >> WHY ?? WHY ??

Dlaczego dlaczego...

Dlaczego kurwa...

Tak musi byc...

Nie rozumie tego swiata...

Dlaczego dlaczego...

Dlaczego kurwa...

Dla niej jestem wrogiem...

Dla niej zostalem pierdolonym wrogiem...

Dlaczego dlaczego...

Dlaczego kurwa...

Robilem bledy...

Jak kazdy.

Rozmyślania - Onet.pl Blog

Jak często zastanawiacie się co zrobić? Robicie czasem coś, nie myśląc o konsekwencjach? Lubicie ryzykować? Poddać się emocjom? Zaszaleć? Ponieść się magii chwili?
Większość rzeczy w naszym życiu tak naprawdę planujemy. Umyślnie lub nie. Mogę podać wiele takich przykładów.
1. Idziemy na spotkanie z osobą, która nam się podoba. Zastanawiamy się co powiemy, jak się zachowamy, co będziemy robić, jak będzie wyglądało nasze spotkanie.
2. Idziemy na spotkanie z przyjacielem - planujemy co będziemy robić, o czym chcemy mu opowiedzieć, gdzie pójdziemy.
3. Młodzież często robi coś, po czym musi ponieść konsekwencje. Gdy ma tego świadomość, próbuje się jakoś wytłumaczyć. Planuje co powiedzieć, jak wytłumaczyć swoje czyny.

Wiedząc, że mieliśmy tylko jedną szansę i jej nie wykorzystaliśmy? Gdy nawet nie mieliśmy świadomości, że marnujemy szansę? Potem zostaje nam tylko nadzieja, że może dostaniemy kolejną szansę. Tylko, że zazwyczaj jej nie dostajemy. Wypominamy sobie i marudzimy 'dlaczego ja tego nie zrobiłem?' ; 'dlaczego nic nie powiedziałem?'. Z biegiem czasu widzimy co zrobiliśmy źle. Lecz dlaczego nie zauważamy tego wcześniej? Ile już takich szans straciliśmy? Jak wielu rzeczy żałujemy, licząc na drugą szansę, której raczej nie dostaniemy? Ale mimo to, mamy nadzieję, która przeplata się między świadomością, że nie ma w co wierzyć.
Kinia (20:39)

Wait and bleed...

"Dzien samorzadu terytorialnego" ktorego gwiazda wieczoru byl Myslovitz...
Wiedzialem czym to mi bedzie grozic, depresja,ale z drugiej strony ich muzyka...zapomnienie,glosno a mimo wszystko wyciszenie.
Wszystko odbywalo sie nie zle, piwko, papierosek,znajomi...spotkalem Kasienke...mrau:*.W pewnym momencie zrobila sie doslownie cisza po burzy.Nie moglem poustawiac sobie tego, dlaczego wszyscy gdzies poszli...zostalem z Jachimem i Marta.Gdy rozwalilem sie na polance i zaczalem myslec...wiedzialem dlaczego. Wszyscy ktorzy odeszli ni byli sami, mieli sympatie,trzeba bylo im poswiecic czas...
Dziwnie sie poczulem.Nagle klutnia?,placz?,bieg?,napewno mysli...
Kurwa!
ehh
Dlaczego zawsze musi sie cos dziac wokol mnie?
Zostałem z Jachimem...w pewnym momencie czulem sie tak jakbym sam byl.

wanna be real.

W coś, czego się nie zna, niż w coś, co kontrowersyjne tematy wzbudza tuż u stóp nieba. Tak więc przyjmując wersję moją, z której przyjęciem pewnie wielu by się nie zgodziło (choć, swoją drogą, ciekawa jestem czy znalazłby się śmiałek chcący oponować – nie radzę – riposta moją sztuką walki..), słowem tym „dlaczego?” było – znane też jako spopularyzowane „why?” lub cholernie bezbarwne „warum?” –, co już wyjaśnia wiele z dalszego rozwoju wydarzeń. Z drugiej strony to jednak nie film akcji, a w głównych rolach nie znajdziecie „Kinga Bruce’a Lee Karate Mistrza”, ani nawet Ala Pacino, ani nawet Sylwestra Stallona, ani nawet Schwarcenegera (bo ten teraz daleko politykuje...), ani nawet nie będzie dubbingu z głosem Cezarego Pazury, jednakże może się trafić, że wśród końcowych napisów ujrzycie tytuł jakiejś nudnawej piosenki przecoverowanej setki razy przez tysiące osób i już zamkniętej w teczce z napisem „Hits” [uderzenia...?] albo „Przebój”. Ta.
Więc.. Dlaczego „dlaczego”? Tu już jest odpowiedź. Bo zawsze. Bo wszędzie. Bo każdy. O właśnie. Dlaczego? Bo nie wie, nie zna, nie potrafi, nie rozumie. Dużo. Wiele. Setki. Miliony. Niezliczeni – lecz z drugiej strony któż chciałby ich liczyć? Dlaczego miałby to robić? I dlaczego ja piszę coś tak absurdalnego? I dlaczego mam ochotę tłumaczyć się? I dlaczego tego nie.