O czym chcesz poczytać na blogach?

Dilbert

zgredkowanie na ekranie

Ja wiem, że nie wygram, ale nie umiem siedzieć cicho.




djamaladdin 2010-04-02 05:15:20
skomentuj (22)


Dilbert

To może coś dla odprężenia :)
Nie jestem fanem komiksów. Z czasów dzieciństwa pasjonowali mnie tylko "Kajko i Kokosz". Natomiast "Tytus", "Kloss" i inne tytuły byly raczej nie dla mnie. Dziś też trudno mnie uznać za fana tego rodzaju sztuki. Są 4 wyjątki: "Donald" (tak tak, wiem, nie mam już 10 lat!), "Usagi Yojimbo", "Garfield" i "Dilbert".
Nie od razu polubiłem tego ostatniego, tzn. Dilberta. Może dlatego, że kojarzył mi się on z czymś traumatycznym - szukaniem pracy. Bo paski z Dilbertem zamieszczała poniedziałkowa "Wyborcza". Mało jest rzeczy, które tak negatywnie wryły mi się w pamięć jak to dołujące kupowanie "Wyborczej" w poniedziałek rano. Ludzie idą sobie do pracy a ja po gazetę, bo pracy nie mam. Potem przychodziłem z gazetą do domu, wyszukiwałem interesujące mnie ogłoszenia, przepisywałem na jakiś świstek papieru i po przeczytaniu najnowszych przygód Dilberta ucinałem sobie drzemkę, bo przecież nie będę dzwonił w sprawie pracy o 7:00 rano!
Początkowo Dilbert mnie wnerwiał..

przetwornik

Żabotem na sali sądowej, lub obejrzeć film według jego scenariusza, a nawet wysłuchać jego głębokich i trafnych
opinii” – No to Ci wiarygodnie wyszło. Niemal się zacząłem lewitować, dumny z Twojej wspaniałomyślności.

Tagi: Azrael bukartyk inkwizycja piesiewicz
09:32, przewrotnik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2011
Paradoks Dilberta a fart moralny

Historię przedstawioną na obrazku można zanalizować jako paradoks Dilberta albo szerzej jako problem Dilberta.

Paradoks polega na tym, że z jednej strony głupio się zachowują i właściwie, należałoby coś z tym zrobić, z drugiej strony wytykanie im tego nie okazuje się godnym polecenia modelem
zachowania.

Dilbert jako postać w komiksie jest przykładem niefartu moralnego, wytykanie po prostu nie wychodzi mu na zdrowie. Dilbert jako postać z komiksu jest bohaterem. Jest jak Winkelried,
Wałęsa, Natanek i Kaczyński.

 

My Dirtchamber

Dilberta kojarzę od zawsze z krótkim paskiem komiksowym jaki widywałem w Gazecie Wyborczej. W “młodości” nie do końca jednak pojmowałem humor jaki tam się znajduje. Z wiekiem jednak człowiek zaczyna te ironiczne teksty “łapać” i nie może wytrzymać bez regularnej dawki szyderczego czasami humoru Dilberta i jego kolegów z pracy :)

Odcinki zazwyczaj trwają ok. 20-30 sekund. Kiedyś jeszcze były reklamy długości odcinka ostatnio jednak z tego zrezygnowano – uff.

Oficjalna strona oprócz paska posiada również dział Animacje gdzie również możecie oglądać przez www najnowsze odcinki. Jeśli jednak wolicie zachować przygody Dilberta na dysku to polecam iTunes i dział Podcasty.

A gdzie Twoja dusza?



strona główna




2006-02-01 16:30:23
*_*

Ha!
Kobieta wybaczy ci wszystko oprócz jednego: tego, że jej nie kochasz.

skomentuj (1)

2006-02-03 19:50:07
R + I


a w niedziele najpierw na rolle a potem na impreze sąsiadki w Shark'u

skomentuj (0)

2006-02-05 14:15:26
Dilbert
Sprawdź zy nadajesz się na menadżera firmy według Dilberta:
1) Czy jesteś przekonany/a, że wczystko, czego nie rozumiesz, musi być proste do wykonania?
2) Czy odczówasz potrzebe szczegółowego wyjaśnienia dlaczego zysk to różnica pomiędzy wpływami i kosztami?
3) Czy uważasz, ze pracownicy powinni planować pogrzeby tylko podczas urlopów?
4) Czy poniższe zdania coś mówią czy to tylko bełkot:
Zespołowe Kierownictwo Usług Biznesowych będzie zachęcać organizacje do kontynuowania pochodu w kierunku Organizacji Frondem do Rynku (MFO). W związku z tym konsolidujemy Merytoryczne Kierownictwo Usług Biznesowych w zespół międzyszczeblowy.
5) Kiedy ludzie patrzą.

To - ona

Po co sobie przeszkadzać w zabawie, zawracać głowę jakimś głupkowatym telefonem. Jak przeszkadzałem to trzeba było tak od razu, a nie że musimy kończyć, bo... Szkoda czasu, trzeba pić póki diabełki nie uleciały :P
Z powodu złego humoru lepiej nic nie pisać, więc to by na dzisiaj było tyle.



Czasem trzeba się pifka napić (On)

Siedze sobie w domku i czatuję, rozmawiam ze znajomymi na gg, przeglądam pocztę. Nikt ze mną nie chciał iść na piwo, więc jestem sam. Właśnie wróciłem z tesco i przyniosłem zapasy żeby mi się czas nie dłużył. Jak wszyscy już sobie pójdą spać to poczytam sobie Dilberta. No a rano znowu wezmę się za projekt, bo kiedyś go trzeba skończyć. Miałem na to cały semestr, a teraz zostało mi 3 tygodnie. Myślę że uda mi się zdążyć zrobić to do końca 30 września, więc jestem optymistą.

to-ona 2003-09-11 03:19:19
skomentuj (2)


-- --- .--- . -.- --- -.-. .... .- -. .. . --- -. .-

-.- --- -.-. .... .- -- -.-. .. . -... .- .-. -.. --.. ---
.- .-.. . -.-. --.. .- ... .- -- .. - .-- --- .--- . --.. .- -.-. .... --- .-- .- -. .. .
-- -. .. . -... .- .-. -.. --.. --- .. .-. -.-- - ..- .--- .
.. -- .. -- --- --.. . -... .- .-. -.. --.. --- ... .. . ... -.

korporacja na wesoło czyli polski dilbert

korporacja na wesoło czyli polski dilbert
Kategorie: Wszystkie | dżołki
RSS
poniedziałek, 08 sierpnia 2005
Na poprawe humoru w pracy

Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył.
Biegł za  samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za soba szelest i kątem oka dostrzega; zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu
, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej wtrawie leżą jakieś poobgryzane szczątki."Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny.Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdala,ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak.