O czym chcesz poczytać na blogach?

Diamant 13

Ravenclaw we mnie... - Lizzy Hastings

Trochę zabawek pod ściany, by zrobić sobie więcej miejsca i położyła się na brzuchu, podpierając głowę rękoma. Zaczęła czytać, czekając na powrót rodziców do domu. Babcia już położyła się spać, ale ona wciąż nie mogła zasnąć. Była zbyt podekscytowana. Jej sen znów się sprawdził!
Lizzy H. - Vera de Diamant
Nastrój: I've grown acostummed to his face...
Kategoria: Lizzy Hastings
tagi: harry potter lizzy hastings prolog hogwart rowling
Komentarze (12), Dodaj

PROLOG - wersja pierwotna

czwartek, 26.marca.2009, 13:31
Ile razy można zaczynać historię związaną z Harrym Potterem?

Mam nadzieję, że to będzie już ostatni. Bo to też zupełnie, zupełnie inna opowieść. Nie ma już córki Pottera - Victorii. Jest zamiast niej Krukonka o wdzięcznym imieniu Elisabeth i o nazwisku Hastings. Przez przyjaciół nazywana jest Lizzy, a przez wrogów.

Come back to Camelot...


Rozdział I

sobota, 30.sierpnia.2008, 13:28
Pierwszy rozdział! Nareszcie naszła mnie wena;)

***


Najgorsze jednak dopiero miało nastąpić. Ani łódki, ani naszego ośrodka, ani naszych bliskich nie widziałyśmy nigdzie! Na miejscu naszych letnich domków stała duża grupa dziwnie poubieranych ludzi.
- Marta, może warto byłoby zapytać tych ludzi, co się tutaj dzieje… - Ewa ubrała w słowa moje myśli.
Skinęłam tylko głową. Cóż innego mogłyśmy zrobić?
Zauważyłam, że u.

Z filmu:
"Magiczny miecz"
("Quest of Camelot")



..:U L U B I E N I:..




..:L I N K I:..

Moje blogi
Pieśń Camelotu...
Victoria Somerset
J. W. Marta, księżniczka Silvermore
PISZMY.PL - piszemy opowiadania;)
Zaczarowane Święta
Inna historia Upiora Opery;)
Anielica - Vera de Diamant
Victoria Potter
Pieśń Camelotu...
Gwendolyn de Diamant (Średniowiecze)
Gabby Fielding - Taniec Marzeń

Blogi przyjaciół
Connie Rohan
Madame Malkin
Amanda Wood
Życie - Koszmar!
Alexandra Lestrange
Eve Wright
My Fairytale...
Owieczka;)

Oceny
Nie-Banalne-Oceny!

Zioomy z 410 | 606

Czwartek po męczącym dniu dostajemy tel. od gościa z promocji również w sprawie pracy...tak więc zamiast mieć wolny weekend nieugięte dziewczynki stały na promocji w Auchan...przy degustacji...tak i oto cała regułka, którą zachęcałyśmy ludzików do skosztowania wyrobu..."Dzień dobry. Zapraszamy na degustację dżemu truskawkowego na bazie cukru żelującego firmy DIAMANT...." i trzeba dodać, że dżem był naszej własnej roboty :D...Tak minął nam calusieńki weekend...dzisiaj odpoczywamy i wreszcie zjadłyśmy gorący obiad...a jutro już wspomniana wyżej imprezka z grillem :D...

by Karolina.
22:28,
Kilka kufli oraz szklaneczkę coca coli ( zawsze taką chciałam :D)...droga powrotna był długa...nierówne chodniki dały się we znaki, ale najgorsze było to, iż całą drogę męczyła mnie czkawka (pijacka czy też ktoś nieustannie myślał o mnie?)...ludzie mięli niezły ubaw, a ja się meczyłam...Saga próbował nawet mnie wystraszyć, lecz jego zręczne 'buu' wprawiało mnie w coraz to donośniejszy śmiech...:D...zmysł orientacyjny Miłosza doprowadził nas do celu...i czas pożeganania przyszedł...a chłopcy jeszcze taką "daleką drogę do domu" mieli przed sobą......a w mieszkanku czkawka przeszła....na Kasię...:D

by Karolina.
13:09, normalneinaczej
Link Komentarze (6) »

PlanShow

Że jedziemy zgodnie ze strzałką:) ), ale potem okazało się, że raz nawet wygrałem. Nawet na końcu zdobyłem 4 dukaty:) Nie liczę faktu, że na 4 grających byłem trzeci, co zupełnie inaczej brzmi (biorąc pod uwagę ilość dukatów - dumne 13, gdy wygrany miał tylko 5 więcej), niż bycie przedostatnim:) Gra bardzo przyjemna i nieco szalona - ale o to w Repos Production chodzi.
 Potem zagraliśmy w "Kragmorthę". Tym razem w rozgrywce nie uczestniczyłem, chcąc w spokoju.Zarzuty były. "Polska gra - tura na 10 części", "Skomplikowanie wygląda"... Trzeba o tym pomyśleć, mam recenzować, więc pograć muszę - w piątek będzie okazja...
 Zamiast "Pól" na stole pojawił się "Diamant". Nie widziałem wcześniej tej gry. Chodzi o to, że wyciąga się elementy podziemi, które dzielą się na skarby i zagrożenia. Gdy pojawia się skarb - wyciąga się tyle diamentów, ile jest napisane. Dostają wszyscy w grze, po równo - reszta zostaje na planszy. Potem wybiera się, czy idzie się dalej, czy wraca - i ci, którzy wracają, zbierając to, co po drodze, znów się dzieląc, gdy trzeba. Dopóki się nie.