O czym chcesz poczytać na blogach?

Dewolaje

WASTE NEWS

…nie otwierając oczu dotknąłem spodni piżamy w kroku. Tak kurwa. Zlałem się w łóżku przez sen. A nie może być jak w tej opcji gdy…

…wchodzę do lokalu. Jakaś impreza w restauracji. Pojawia się przy mnie kelner. Czarny garnitur, biała koszula. Starszy facet. Morda spod ciemnej gwiazdy. Nie odpowiedziałbyś mu, która godzina a tu ci ma serwować danie gówne. Doprowadza mnie do stołu. Stół ugina się pod żarciem i przybraniem. Wszystko wygląda jak na wiejskim weselu. Do chuja towaru ale wygląda wieśniacko. Dostaję talerz. Z wielkim dewolajem. Dewolaj nie jest kurczakiem a schabowym. Na schabie jest ser. Ser się wylewa po przekrojeniu. Smaczne. Po wiejsku smaczne...

...albo dlaczego…

… lecę nocą nad brukowanym chodnikiem bliżej Powiśla. Tam jakoś jak muzeum narodowe i wioska polskiego. Lecę nad tym chodnikiem, nie za wysoko i nie za nisko. Lecę i widzę te brukowane chodniki. Wszystko jest tak cholernie solidnie zbudowane. Lecę trzymając przed sobą coś. Nie wiem kurwą marynarkę czy.

bluebra.blog

W bieliźnie ino (motyw pary kochanków) popływali w stawku ogrodowym, z wodą lodowatą i węgorzem przy dnie. Ubaw po pachy. To znaczy był piątek i u Witolda Wielkiego Księcia Litewskiego imprezowanie.
A w niedziele występ chóralny w mej parafii się budującej,a potem Drygentka z przedstawicielami chóru na obiad została zaproszona no i zgadnijcie, któż poszedł, no któż iść mógł?

I obiad ów był w towarzystwie święconym bardzo, same habity, radości mej nie było końca, bo ja wszak habity uwielbiam,a jeszcze na przeciwko trójeczka kleryków siedziała ,to już w ogóle. Co oczywiście nie przeszkodziło w skonsumowaniu takiego pysznego dewolaja, z serkiem i czosnkiem w środku. Czyli taki procelibatowy dewolaj - jak z czosnkiem.

No, a teges. Tydzień bliżej do wakacji.

skomentuj (8)

Indus 2005-09-20 07:50:35

Bo każdy pretekst jest dobry,żeby nie uczyć siędo matruy. Albo przynajmniej nie uczyć się francuskiego. Albo przynajmniej nie uczyć się na francuskim. Trochę mi głupio,że kiedyś tak wiebiłam,a teraz tak olewam. I nawet nie umiem powiedzieć,że jestem nieprzygotowana. Ale nic to nic, umiemy za to po polsku powiedzieć,że my po 18 Bartusia i do tej pory nas głowa boli i nie możemy się uczyć. A 18 z.

kartka_z_kalendarza

 

ślicznie to zrobilam hihihihihi

22:08, ja_fruwata
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 stycznia 2007
Emilka pojechala

Pojechała 11 z minutami i ...........wszystko wrociło do normy :(( ... Troszkę mnie naciągnęła  - no nie - sama  przyjemnością  jej dawalam pieniązki na zakupy.  A kupila sobie śliczny plaszczyk - naprawdę . Trzy pojemniki z mięskien : i  mielone i schabowe i dewolaje i jeszcze kawalek pieczonego schabiku.

Darek coś klika, że wybieraja się do mnie na ferie i że bedzie ode mnie chodzil doszkoły - niech spróbuje.

Chodzil mlodzieniec, że się spalili i on z mamą mieszkają w garażu gdzieś pod Rynem - dalam jemu dychę... to trudne sytuacje - po d kosciólem tez co niedziela kleczy jakiś czarny - Rumun ? nie wiem.. Zawsze coś tam wrzucalam ale kiedyś przyuważylam ze jakiś kolega się kręci i czeka na niego - barzdo się niecierpliwi - jakoś to mi źle wyglądalo i zaczęłam mieć wątpliwośćm

A w TV obejrzalam dziś wspanialego księdza biskupa Antoniego Długosza - występuje w "Ziarnie" - śpiwa z.

Mój świat. Moje życie. - Onet.pl Blog

Dziękuję, że jesteście.

14 października 2010
A jednak przyjechali

W ostatnim poście zdążyłam pożalić się na rodziców a na następny dzień przyjechali do nas w odwiedziny. Zbieg okoliczności był, że Romek obrał cały garnek ziemniaków (zazwyczaj obieramy pół garnka). Ja robiłam dewolaje z serem i surówkę a tu mój brat zadzwonił z pytaniem, czy dzisiaj jesteśmy w domu. Minęła godzina i kilka minut a rodzice z bratem już byli u nas. Zjedliśmy wspólnie obiad, oni posiedzieli u nas wyjątkowo długo, poszliśmy nawet na krótki spacer. Mama przywiozła nam, jak zawsze, przetwory zimowe i obiady na cały tydzień: pierogi ruskie, gołąbki, kurczaka, fasolkę po bretońsku, kiełbasę, a od taty dostałam oryginalne perfumy Celine Dion, Chic.

W tym tygodniu byłam na uczelni tylko w poniedziałek i dziś. Dwa dni opuściłam z winny PKP i dłuuugo spóźnionego pociągu..

Żona Kierowcy Tira



Schudłam kolejny kilogram:))))))
Robię dietę kapuścianą...i zupa która tam jest głównym posiłkiem jest najochydniejszą rzeczą na świecie jaką miałam w ustach i musiałam ją jeść...
Całe częście że dieta docelowo trwa 7 dni .....a mi zostało jeszcze 6....
Wczesniej prowadziłam powiedzmy zdrowy styl....ale stwierdzilam ze 7 dni to mozna sprobować....zobaczymy jak to bedzie dalej...

Muszę przygotować listę zakupów.Bo jeszcze tego nie zrobiłam a czeka mnie wielkie ciątanie po sklepach.

Menu na roczek już zrobiłam:)
Będę robić tak:

Obiad:
-Rolady wołowe,Schaby, dewolaje i kotlety z piersi
-kluski śląskie i ziemniaki
-Kapusta zasmazana, surówka z czeronej kapusty i buraczki

Do kawy:
-Ciasto Raffaello
-Ciasto Orzechowiec
-Sernik
-cukierki
-owoce
-Tort oczywiście

2 ciepły posiłek:
-Krokiety
-Paszteciki
-pierogi z kapustą i grzybami , i mięsem zasażane
-barszcz czerwony
-żurek

3 ciepły posiłek :
Flaczki

Zimna płyta:
-Zimne nóżki
-sałatka tradycyjna jarzynowa
-sałatka meksykańska
-sałatka z pora (jak ktos ma dobry przepis to poproszę bo jeszcze nie wiem jak ją.

a nie

Co?
I chlust.
7 minut we wrzątku, a ten borsuczy syn ugotował się na miękko!
Czy ta cholerna nienarodzona kura chciała mi zrobić na złość?
Upokorzyć?
Powiedzieć "Tak łamago, idź gdzie miejsce twoje, podłoge pod kuchenką zamiatać,a nie się za operacje skomplikowane na garnku i jajku zabierasz!"

Żurek stanął z boku klasy, tłumiąc szloch przełknął gorycz porażki, i wypił żółtko ze swojego jajka....

Nikt nie zauważył tej dziecięcej rozpaczy. Tej wrażliwości wystawionej na próbe. I tej tlącej się nadzieji na lepsze jutro.....

...albowiem nadejdzie taki dzień, gdy żurek się nauczy. Może dewolaj na zawsze pozostanie dla mnie tylko trudnym słowem, ale jajko jeszcze będzie moje.

Ja ci nie daruje, kuraku ty niedoszły!




Ps.

Mam nadzieje że powyższe skłoni was do świątecznej refleksji...

A tymczasem, życze pijanego zająca, dobrze ugotowanego jajka i omijania wiader w poniedziałek.

Howgh.

I Żurkowi miło jest jak go ktoś popędza z tym pisaniem... między innymi dlatego notki są rzadko... bo Żurek jest wredna i próżna bestyjka. I lubie sobie takie komenatarze pooglądać :P


skomentuj (30)

--- -- --- - --.

Break The Walls - Onet.pl Blog

Włosy rękoma.
- Podoba ci się? - spytała.
- Wyglądasz doroślej. - mrugnęłam do niej. - Wchodź do środka, za tobą jest mała garderoba, tam możesz zostawić buty, płaszcz i torebkę. Ach, no a to jest właśnie Hestia. - zaśmiałam się, gdy moja psinka radośnie zaatakowała Lucy, skacząc na nią i entuzjastycznie wylizując jej spodnie, nim ta zdążyła zdjąć choćby płaszcz.
Dziewczyna okazała się kochać zwierzęta i żadnego problemu nie sprawiło jej długie, wylewne powitanie z moją suczką. W końcu jakimś cudem udało mi się ją odgonić, tak by Lucy mogła spokojnie się rozebrać.
- Nie wiem, co lubisz, więc zrobiłam unikalne danie, kotleta dewolaj z pieczonymi ziemniakami i mizerią. - odezwałam się z kuchni, gdy dziewczyna weszła już do salonu i usiadła wstydliwie na brzegu kanapy. - Co ty na to?
- Świetnie. - uśmiechnęła się trochę sztucznie, ale wdzięcznie. - Jeszcze do niedawna nie jadłam mięsa, ale miałam złe wyniki i musiałam znów zacząć.
- Ale lubisz kotlety?
- No pewnie. - odparła. - Kto nie lubi.
Chwilę jeszcze pokręciłam się w kuchni, nałożyłam jedzenia na dwa talerze, do dwóch kieliszków nalałam odrobinę czerwonego wina i usiadłam obok Lucy przy stole.
- Masz bardzo ładne mieszkanie. - odezwała się po dłuższej chwili ciszy. - I wspaniałego psa.
-.