O czym chcesz poczytać na blogach?

Dahab

Blog nurkowy

Radę. Wypożyczyliśmy sprzęt nurkowy, a na plaży czekała na nas łódka, płynęliśmy chwileczkę potem zaczęliśmy nasze nurkowanie w Polsce. To było naprawdę ciekawe zajęcie, widziałam wszystko, co jest pod wodą, to umożliwiała mi maska byłam naprawdę zadowolona, że odważyłam się spróbować. Polecam nurkowanie w Polsce każdemu.

 

Komentarzy: 0 Nurkowanie Dahab 2010-01-28 Jak wspaniale spełnić swojego najskrytsze marzenie, pomyślałem sobie, kiedy stałam na plaży w Egipcie. Ciepło i specyficzny zapach tego kraju, przypomniało mi, dlaczego, co roku przyjeżdżam do tego kraju i organizuje sobie wycieczkę nurkowanie Dahab. Nurkowanie to całe moje życie, a nurkowanie Dahab było kiedyś moim marzeniem, teraz, kiedy już je spełniłem, przyjeżdżam tu jak tylko mam wolny czas.
Kiedy dotarłem do Dahab było już późno, dlatego ze znajomymi z Egiptu umówiłem.

Windsurfer s blogosfera


Wygląda to tak, że surfmaniacy z deską na wodzie non stop a oni sami na plaży. I tak przez cały dzień. Nie możesz też liczyć, że na otarcie łez skoczą na jakiś shopping, bo to naprawdę dziura zabita dechami. Jedyne sensowne rozwiązanie to zabranie ze sobą surfmaniaków z osobami towarzyszącymi „niepływającymi”, które dotrzymają towarzystwa naszym – też „niepływającym”:)

Moja własna galeria zdjęć na stronie: www.surfmania.pl

Tagi: dahab surfmania windsurfer windsurfing
23:17, windsurfers
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lipca 2010
Viganj windsurfing 2006

Viganj jest małą wioską, praktycznie na końcu półwyspu Peljesać. Stamtąd blisko jest do miasta Orebic. Jest to typowo turystyczna miejscowość (dużo ludzi).Viganj ma za to charakter.

grzaniec_galicyjski

Się pojawiła cała moca dwóch czerwonych kresek...

___________________________________________________________

19:19, edziab77
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 listopada 2007
Come back 2...

Długo mnie nie było... a mój świat w tym czasie zmienił się o 180 stopni...

Najpierw wakacje - cudowne, wspaniałe... Dahab to miejsce stworzone dla nas - spokojniej niz w Hurghadzie, wspaniałe rafy, hotel skromniejszy ale bez zastrzeżeń... płakać nam się chciało jak trezba było wracać do Polski - Balice powitały nas deszczem i zimnem...

Jeszcze w Egipcie zdecydowalismy, że następnego roku także pojedziemy do Dahabu...

tymczasem...

okazało się, że Bóg/życie/los ma na nas inny pomysł...

coś dał, ale tez coś zabrał...

ale o tym następnym razem

ps. w piątek mam egzamin zawodowy i musze się uczyć

serio.blog

?? :p Po dłuższym czasie (check-in, znalezienie pokojów, itp.) poszedłem spać i obudziłem się ha! W tym samym miejscu, w którym zasnąłem! :D Tylko, że nie było słońca... I to tak kompletnie... Było wręcz chłodnawo... (o_O w Egipcie??!!)... Więc tego dnia chyba niewiele robiliśmy, (jak przez mniej więcej resztę wyjazdu... :D) Już od następnego dnia była taka żarówa, że miałem twarz jak Indianin... No dobra, to przez trzy czwarte wyjazdu żeśmy się głównie opalali i grali w karty... Aż do momemntu, w którym pojechaliśmy samochodem, (normalnie jak z reklamy Kit-Kat'a :D) do Dahab, nadkładając godzinę drogi, stojąc w korku spowodowanym przez j#$%ny peleton roweżystów... Wreszcie dojechaliśmy. Na miejscu zdecydowaliśmy, iż zostajemy tam na noc, bym, (jak wspomniałem w poprzedniej notce) następnego dnia ponurkował... Już wyjeżdżając do Egiptu, (wylatując!!) chciałem, żeby mi tam zrobili dokrętki dreadów... No i już opowiadam cały incydent... :D Chyba należy mu się nawet osobny akapit! :p
Idąc w stronę plaży spotkaliśmy czarnego, jak smoła, (jak później się okazało) Sudańczyka z przejaranymi, pożółkłymi jedynkami, który wymamrotał coś w.