O czym chcesz poczytać na blogach?

Czerwony orzeł

Skowyt Parafii - Onet.pl Blog

"Biało- czerwone szaleństwo"

Biało-czerwony trzepot flagi
biało- czerwone morze...
biało- czerwone włosy i głosy
biało- czerwony orzeł!

"Nic się nie stało"- krzyczę i czuję!
bo się naprawdę nic nie stało!
Nic się nie stało- choć coś się stało.
Biało- czerwono... czerwono- biało!

Chłopaki? Pewnie! Nasze chłopaki!
Polska, ojczyzna, kraj nasz słowiański
Niech.

hantulmor | e-blogi.pl

Dziewczyna i chłopak
Kochają się na opak
Leci pająk, leci
Wprost do muchy sieci
Dzięciooł kopie doły
Dorośli chodzą do szkoły
Snajper niewidomy
Strzela z rakiet w domy
Wewiórki latające
Rosną w podziemnej łące
Czerwony Kapturek
Nosi mundurek
Oraz je wilki
I wbija w nie szpilki
Każdy poważny się śmieje
Przepraszam... ten świat nie istnieje!
Takie bujdy powstały
Gdy mi się kartki poprzewracały~
Do góry nogami

.

- nie wrzucę tu wszystkiego. Kiedyś może z nudów, coś mi się uda. Od początku - do końca. Ale już nie mam siły, by o tym pisać zdanie...


Pozdrawiam!

Hantulmor

Skomentuj [0]

Biały Orzeł (liryka heretyka - poezja herezja) 2011-04-23

To dla niego piszę wiersze
Dla niego bym skoczył w ogień
Bo dla niego wszystko pierwsze
On jest naszym Polskim Bogiem

Mam go w sercu,.

Oranżada o smaku landrynek

Na trąbach. Skutkiem tego dwóch młodocianych - moich synów - nie może spać, ani nawet odrabiać lekcji. O, proszę zobaczyć jak marnie wyglądają. Pokaż no się panu plutonowemu - tata wypycha mnie przed siebie. Pokazuję się na chwilkę i znikam za jego plecami, cały czerwony, bo z mieszkania ormowca słyszę szydercze śmiechy. Wcale się z tym nie kryją, że drwią bezlitośnie. Ojciec kontynuuje donos: - Prokop z pełną premedytacją i złośliwością trąbi nad głową mojej rodziny i moją, od kilku godzin, rzekomo ćwicząc przed Bożym.Jak i zapewne pan plutonowy nie słyszeliśmy, aby tak gorliwie trąbił przed innymi świętami,  choćby przed 22 lipca - tu tata chytrze mruży oko i podnosi wskazujący palec do góry, by podeprzeć wagę swych słów. - Ale o co panu tak właściwie znowu chodzi - wydzcha ciężko Orzeł - Janowicz. - No jak to o co, obywatelu plutonowy?  No jak o co? O trąby, o czardasze, o wyschnięte od hałasu i niewyspania główki dzieci. Niech skończą trąbić, bo mi ciszę mieszkalną zakłócają. Zazwyczaj jednak donos nie odnosił zamierzonego rezultatu. Janowicz.

disdependent

Oczach malował się smutek, iskrzyły się gniewem i nienawiścią; były masztem dla płomienia, który palił kraj. Pożoga co paliła duchy. Duchy co paliły pożogę. Ogień dym, a dym ogień napędzał.

!
Lecz nic nie zaczęłoby się bez tlenu.

To on – czerwony, lecz niby brunatny, albo też pstrokaty; z wieczoru nadchodzący i wieczór zwiastujący – on winą nieszczęść naszych, on pasożytem, co przez tlenki toksyny – swe plugawe potomstwo, zalęgłe w duszach – co przez nie on pasożyt zmusza pył do.

(…)

Gord Forte

O szalony poeto, głupi starcze, ze stołka dumny,
krzywomordy showmanie, wpędzisz nas do trumny,
nas – Polaków – profetów, co wzrokiem bez wiary…
co rękoma słów tylko składają ofiary.

(…)

Scena 5. – Pieśń siódma: Monolog Orła, czyli Insygnia.
Osoby: Orzeł.
Morza szaro-czarnych chmur. W mroku pojawia się ognisto-biały Orzeł.