O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Czerwony kapturek

So live...

- Niosę mu produkty pierwszej potrzeby: pół litra samogonu, schabowe kotlety i słój kiszonych ogórków.
Sarenki zaszwargotały coś mniędzy sobą i w końcu tak jej rzekły:
- Jesteśmy sarnią grupą wsparcia. Olej dziadka i zostań z nami.
- O nie! - zdcytowanie odmówiła Kapturek. - Obiecałam mamusi i tatusiowi.
- Trudno! Ale jeśli będziesz nas potrzebowała, zawołaj.
Sarny bezszelestnie zniknęły w lesie. I wtedy zobaczyła wilka. Nie wyglądał wcale groźnie. Łasił się, merdał ogonem i był tak nachalny, że w końcu Czerwony Kpturek powiedziała mu, gdzie mieszka dziadek.
Najpierw załatwię dziadka, a wnuczka będzie na deser, pomyślał sobie wilk i pognał co tchu.
Wilk już miał połknąć dziadka, kiedy ten wyrżnął go w plecy i powiedział:
- Świetnie, stary, że jesteś. Zaraz będzie mecz,.

Nie wódź mnie na pokuszenie - sama je sobie znajdę... - Onet.pl Blog


Z cyklu "Politycznie Poprawne Bajki na Dobranoc", według autorstwa Jamesa Finna Garnera:


CZERWONY KAPTUREK

 Pewnego razu była sobie młoda osoba, zwana Czerwonym Kapturkiem, która mieszkała wraz ze swoją matką na skraju ogromnego lasu. Któregoś dnia mama poprosiła Czerwonego Kapturka o zaniesienia koszyka pełnego zdrowych warzyw i wody mineralnej do babci, mieszkającej w głębi lasu. Zwróćcie uwagę, że mama poprosiła Czerwonego Kapturka o to.

moimżabimokiem

Pożegnalną:
- Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu ktoś jeszcze wpuści tę kurwę do lasu!

BAJKA SZÓSTA
Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zobaczył go wilk i wola zza krzaków:
- O, idzie głupia dziwka!
- Wilku nie mów tak na mnie. Jestem Czerwony Kapturek, mam czerwoną czapeczkę,
czerwoną bluzeczkę, czerwoną spódniczkę, czerwone buciki...
- O, cholera!... Ja rzeczywiście wyglądam, jak głupia dziwka!

BAJKA SIÓDMA
Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła,.

Vae Victis

Inek Jaffar
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (28), Dodaj

Czerwony kapturek

czwartek, 12.stycznia.2006, 18:36

Witam szanownych czytelników mojego skromnego bloga! Dzis mam szajbe i się cieszę bo baba od Histy ma coś tam chorobę jakąś i do szpitala poszła więc histy nie ma!!!!!!! I miał byc sprawdzian z matmy ale baba.
I 6 krzaczorami stał sobie wielki śmierdzący blok.... klatki schodowe były wiecznie obszczane przez pijaków i wszędzie szlajało sie pełno ćpunów... Ale nie o tym..... w bloku tym mieszkała sobie dziewczynka z mamusią, lubiła ona chodzić w czerwonej dresowej bluzie z kapturem dlatego nazywano ja czerwonym kapturkiem. Pewnego dnia zadzwonił do niej telefon.....
(Na scene wjeżdża stolik z dzwoniącym telefonem, stoi tak i dzwoni..... po chwili wchodzi mama czerwonego kapturka)
Rishika: (podnosi słuchawkę) Halo?
Głos z telefonu: Witaj ! to ja babcia! dzwonię by powiedzieć że.

Czerwony kapturek 2

beyond the door...

Na słowo "krew", to słowo zostało użyte w tejże notce...ale to już wiecie ;D swoją drogą...szaleństwo ;P
...yh...
::18.10.2005 :: 22:32 :: Komentuj (4)


W połowie ćwiczeń z języka łacińskiego, Ania zamyśla sie i mówi (z rozmarzeniem): "...eh....pomyśl...wyskoczyć teraz przez to.Że nas zabiją i takie tam, ale wszystko kończy sie ok :P
54. Usiłujemy złapać stopa ;D
55. Wkręcamy sobie, że przecież moglibyśmy wrócic do domu na czerwonej hulajnodze Sjjjergieja, albo na trzykołowym rowerku (taki szpan, wiecie :D)
56. Godz. 4:30, stoimy na środku ulicy, nic nie jedzie, pije sobie gorącą.I ewakuowaliśmy sie z niego :D
63. W końcu nadjeżdza nasz bus, kierowca ma ze mnie łacha, bo mu machałam żeby sie kurde zatrzymał :P i nazywa mnie "czerwonym kapturkiem" LOL
64. Udajemy sie na tył, kimneliśmy sie troszke ponad godzinke i już o 7:20 znaleźlismy sie w zg :P
65. Pożegnałam sie z Radziem i Czapą, a.

wake up.write it down.pray it still seems good in the morning.

Więc głośno:
kiedy sie podpisuje "ta z kolorowymi.."
mam na myśli nie tylko oczy...
ale i włosy.. i myśli!
tak, pomimo tego, że na głowie mam czerwono,w głowie mi zielono, słonecznie.. :)
szeptem 2002-04-16 21:20:10
skomentuj (0)



posłuchaj: I wish I had a river


..
he tried hard to help me
He put me at ease

Nauki.
a dziś "pokolorowałam" sobie także włosy... niby nic dziwnego u dziweczyny, ajednak na uczelni odbiło się to ooooogromnyyym echem.
"hej, co ty masz na włosach?"
"Rozumiem,że lubisz kolor czerwony, w końcu niedarmo nazywamy Cię,
Czarownym Czerwonym Kapturkiem, ale to już przesada!! żeby jeszcze na głowie??"
i tym podone reakcje.
najlepsza jednak padła z ust mojego "znielubionego" wykładowcy:
"Panno Z... ja rozumiem,że młode kobiety potrzebuja odmiany,.

Aisha... dzis znow przeszla obok mnie

Pozostają listy, telefony, maile i wakacje, które raz na jakiś czas będziemy spędzać razem. A także wiara i nadzieja, że pomimo wszystko uda nam się przetrwać.
Trzymajcie za nas kciuki.


aisha 2003-04-13 19:54:06
skomentuj (16)


motto dnia: "Nagie miasto".

*(...) zobaczyłam na rogu
starą żebraczkę

.Wzięłam ją za rękę,
pocałowałam w delikatny policzek,

psa drugiego.

Dałam jej pieniądze,
nie mogłam się z nią rozstać.
Człowiekowi potrzebny przecież
ktoś bliski
.

*Anna Świrszczyńska
=====

Lubię obserwować jak wanna nasiąka czerwienią krwi. Nie traci nic ze swojej żywej czerwoności, nie krzepnie po prostu rozpuszcza się w wodzie jak czerwona akwarelka.


aisha 2003-04-15 19:41:59
skomentuj (6)
motto.
=====

Kurkiem kranu kręci kruk, kroplą tranu brudząc bruk, a przy kranie, robiąc pranie, królik gra na fortepianie.
=====

Za parkanem wśród kur na podwórku kroczył kruk w purpurowym kapturku, raptem strasznie zakrakał i zrobiła się draka, bo mu kura ukradła robaka.
=====

Mała muszka spod Łopuszki chciała mieć różowe nóżki - różdżką nóżki czarowała, lecz wciąż.