O czym chcesz poczytać na blogach?

Cząsteczka

A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć...

Pałac bez ogrodu.

Czym jest, kto nie ma kogo kochać?
Jest jak dąb na urwisku góry,
jak wiotki powój bez podpory,
jako jaskółka jest bezgniezdna,
jako wodospad skalny bez dna,
jak bez stolicy kraj szeroki,
jako lecący wiatr w obłoki.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł: Zakochana
Data i czas: wtorek, 22 września 2009 19:26:10
Komentarze: komentarze [0]


Tak się zastanawiam...
Można zakochać się 2 razy w tej samej osobie?
Myślę, że nie. Że po prostu ta pierwsza miłość do Niego to nie znika tak do końca i zostaje jej malutka cząsteczka. I choć możemy już Go nienawidzić to ta malutka cząsteczka pozwala nam zakochać się znowu.
Słyszałam kiedyś, że miłość i nienawiść współgrają ze sobą. Jest w tym jakaś prawda, bowiem nie da się tak po prostu odkochać. I jak np. On Ją zostawia to ona zaczyna go nienawidzić. No chyba, że wogóle między nimi nie było miłości.
Ciężka sprawa z ta miłością tak w ogóle.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Ale powiem Wam, że jestem w tej chwili szczęśliwa. Pomimo tego, że zacznę chodzić na studia a mój chłopak uczęszcza jeszcze do szkoły średniej to... między nami w tej chwili jest super! Przynajmniej ja tak to postrzegam.
Chociaż sprawiam mu niemało kłopotów: jestem niemiłosiernie o niego.

Tą część można zmienić, więc zajmę się tym potem - Onet.pl Blog

Po raz kolejny - nic.
Z mroku słychać tylko cichy szept:
- Kurwa Stefan, mamy tyle szmalu... na huj ci jeszcze ta pieprzona żarówka?



^ ^
Haku
skomentuj

13 lutego 2011
Udało się!
Reakcję ten katalizuje enzym karoksylaza rybulozobifosforanowa Powstająca cząsteczka  cząsteczka sześciowęglowa... A to już? ehem ehem.   dobra pora zamknąć książkę i zabrać się na ... robotę. Albo nie. Po wielu próbach założenia bloga (liczę te dziś -  cztery, pięć?) trzeba mieć trochę luzu. Biologia won.

W sumie  i tak pewnie tego nikt nie będzie czytał. Jest pełno blogów. dlaczego akurat mój miałby zostać przez was odwiedzony. No niestety zmartwię was, ale  mam potrzebę się wygadać.. Wiem wiem moje kumpele już się nasłuchały moich opowieści moich wyczynów. Pora uraczyć nimi innych ludzi.

Tak tak siedzę tutaj i się opierdzielam, zamiast powtarzać do egzaminu,  jakiego? otóż na prawo jazdy.. ktoś sobie.

zabujane-sloneczko blog...

Czułam się wyjątkowo, zupełnie jakby ktoś czuwał nade mną i pokazywał mi to, co warto zapamiętać i o czym będę przypominać sobie jeszcze wiele razy. I tak właśnie jest. Pamiętam to, co chcę pamiętać. A wszystko, co wydarzyło się w tym miejscu, jest warte zachowania w pamięci. Wiem, że jestem straszną sentymentalistką, ale uczę się cieszyć z tego, co małe i banalne. W chwili smutku wszystko okrywa się ciemnym kobiercem i znika, ale kiedy tylko powróci radość, chmury rozpływają się niczym poranna mgła, a ja zaczynam czuć że żyję...
Teraz się cieszę... Nie chciałabym stracić tej chwili. Chcę zachować ją w pamięci i mieć świadomość, że przeżyłam coś, co na zawsze pozostanie we mnie... Taka mała cząsteczka... moja cząsteczka... "
Zawsze zastanawiałam się, czy kiedy ktoś oddaje swoje myśli na wypłowiałej karce papieru i nie licząc na powtórne jej zobaczenie, wyrzuca ją do wody, liczy się z tym, że ktoś inny idąc plażą znajdzie ją i przeczyta... O czym wtedy pomyśli?

14 lutego będę obchodzić swoje urodziny. Poprosiłam mojego chłopaka o to, by w tym dniu zabrał mnie nad to jeziorko i pozwolił spojrzeć na okolicę innym wzrokiem. Wzrokiem obserwatorki, która chce zachować nowy obraz starego miejsca. Ciekawe, czy wszystko będzie wyglądać tak samo... Na pewno nie. A ja chciałabym dostrzec to wszystko co uległo zmianie... I ten obraz jak fotografię zapisać w swojej głowie. Po co? Po to, by mieć co.

nic prostszego | o nauce językiem laika

    • Molekuła Miesiąca
    • naTemat
    • Nauka 2.0
    • Nauki o Ziemi
    • Paleontologia
    • Psychologia
    • Rafała wypiski z prasy
    • Skojarzenia
    • Technologia
    • Teledetekcja
  • Osobiste
  •  

Molekuła Miesiąca – bo nic się nie sprzedaje tak dobrze, jak seks

Marzec 25, 2012

Biologia, Chemia, Molekuła Miesiąca

Tak więc tym razem, po zeszłomiesięcznej cząsteczce płodności, będzie znowu okołotematycznie. Bohaterem tego odcinka jest cząsteczka niewątpliwie znacznie mniej skomplikowana niż kisspeptyna, ale nie mniej ciekawa.

SwiatTajemnicy

Strony komercją? A te symbole, które nas otaczają? Króliczki, bazie? I także samo malowanie jajek – to wszystko z pogaństwa! Ci, co to nawracali pogan, nie mogli sobie z nimi poradzić, włączyli więc te tradycje do chrześcijaństwa. Skoro poświęcone w kościele, to nie może być już złe – takie było ich myślenie. Dorobili więc całą filozofię i znaczenie, żeby było po ichniemu. A to jajko, jako symbol życia i płodności, znane było już od dawna. Często też malowanki, którymi były ozdabiane miały swoje znaczenie i przesłanie. Dlatego – w tym roku na moich jajeczkach (barwione naturalnie, dzięki cebulkowym skorupkom) postanowiłam wyrysować runy! Tak jest, niech będzie jakieś przesłanie, jakaś cząsteczka prawdy! Cząsteczka magii w moim życiu!
A teraz, wybaczcie, oddalę się zagłębić się w muzyce oraz „Księdze Wszystkich Dusz, Tom 1, Czarownica”

Ze świątecznymi pozdrowieniami

                                                                                   Wasza TajemnicaVV

PRZEGRANA

To było lat, sierpień... Gdy wstałam rano, otworzyłam drzwi pokoju i dowiedziałam się... Tak jak stałam nieruchoma popłakałam się od razu. Nie mogłam tego zrozumieć... Tak bardzo Go KOCHAM! Nie potrafiłam się pozbierać... Ciągle tylko wspomnienia... Najbardziej boli mnie to gdy przypomina mi się Jego pożegnanie. Po prostu nie mogę... Miał chore płuca... Kilka dni przed śmiercią oddychał tak głośno, nie radził sobie z tym... Męczył się... Moja mała perełka... Codziennie wieczorem, gdy już zgasną światła rozmawiam z Nim. Wiem, że pewnie wyda Wam się to głupie, ale tylko Jego mam. Wierzę, że mnie słyszy, że rozmawia ze mną. Wierzę, że nadal mnie kocha, tak jak ja Jego... Mam Jego poduszkę, z którą zawsze śpię. To cząsteczka Jego, dlatego taka mała, kolorowa podusia znaczy dla mnie tak wiele. Mogę się do Niego przytulić, pocałować... Tak strasznie Go kocham.
To właśnie po Jego odejściu zatraciłam wiarę w Boga [Jest jeszcze coś. Dzień wcześniej zleciało drzewo na nasz samochód. Ba, niby nic wielkiego, ale gdyby nie fakt, że jakiś tydzień po naprawie auta mój brat miał tym samym samochodem wypadek...]. wszystko się pogubiło, porozwalało... Ciągle płakałam, nawet nad Jego grobem.
Tutaj będę „zapalać” dla Niego świeczkę... Jeśli ktokolwiek z Was chciałby to zrobić – proszę bardzo... Robicie to dla Niego – dla mojego jedynego prawdziwego przyjaciele...
KOCHAM CIĘ I NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TOBIE! N I G.

jim-szaman blog

Niebawem także jako Panna już zacząłem przygotowania do klubowego chill outu. W przerwie na lunch odwiedziłem NOBO (ul. Wilcza 58a). Zamówiłem gorącą czekoladę, porozmawiałem chwilę z managerem który wręczył mi kartę klubową NOBO i zdążyłem zakochać się w „barmance od czekolady”. Także 31 stycznia jestem w NOBO na chill oucie!
Zadowolony, wracając do fabryki, odwiedziłem jeszcze sklep w którym ubieram się od dwóch lat (Vero Moda). Poflirtowałem chwilę z jedną z pań (w Niej także zakochałem się tyle że dwa lata temu hi hi) i dowiedziałem się że lada dzień będzie przecena męskich ciuchów. Hurrra! (to krzyczy ta część mnie która lubi nabywać fajne ciuchy) i Nnnie... (to szepcze ta cząsteczka której robi się słabo raz w miesiącu gdy otwiera kopertę z banku).
A na sam koniec pracy miałem pierwszą lekcję angielskiego (zajęcia sponsorowane przez fabrykę). I oczywiście zakochałem się w nauczycielce (naturalnie od pierwszego wejrzenia, jak na prawdziwego faceta przystało)...

skomentuj (2)




2004-01-07 14:37:28 >> Luna w pełni (o 16.41 w Raku)

Lada chwila Luna maksymalnie się zaokrągli a ja siedzę w fabryce i nic się nie dzieje...
Za godzinę mam angielski... Nie chce mi się straszliwie i już wiem że będę siedział i próbował rozszyfrować znak zodiaku nauczycielki...
Poza tym jestem mocno zawiedziony tranzytem Urana. Skubaniec tworzy teraz trygon do mojego Wenus.