O czym chcesz poczytać na blogach?

Czasownik

Droga do perfekcji jest usłana kolcami róż

Oddzielamy przecinkiem, ale później już nie robisz tego błędu, więc mniemam, że to wiesz.
„(…)odparł, zadowolony(…) – wydawało mi się, że może to być nacisk na „zadowolony”, ale po dłuższej chwili zastanowienia uważam, że nie jest tutaj przecinek potrzebny. Ani niczego nie dzieli, ani nic…
„No, więc” – nie zawsze przed „więc” stawia się przecinek. W tego typu zdaniach (no więc, a więc) nie jest on potrzebny.
„(…)dodała, już nie tak entuzjastycznie” – tutaj też mi przecinek nic nie dzieli. Ani w drugiej (wyznaczonej przez Ciebie tym przecinkiem) części zdania nie ma czasownika, ani nie jest to żadne wymienienie. No, ani nic.
- „(…)takiego męża, jak Edwin” – coś mi podpowiada, że jest to porównanie. A jeśli jest to porównanie przecinek nie jest potrzebny przed „jak”.

Zaglądnij sobie do jakiejś książki w przypomnieniu, jak napisać dialog. Niby wiesz, ale nie zaszkodzi dowiedzieć się więcej. Unikniesz małych wpadeczek, które znalazłam…
Na przykład (znalazłam tego odrobinę więcej, ale jeden przykład powinien wystarczyć):
„- To bardzo... – Edwin zawiesił głos. – interesująca, młoda dama – powiedział, udając poważny ton.”
Jeśli pierwsza.

...Miłość to gra...kto pierwszy powie: "kocham" - przegrywa...

Zrozumiała. W dodatku dostała kolejną szóstkę za nieoddanie referatu.
- Dobra – mruknął Kaulitz i przeciągnął się kładąc się na brzuchu, na podłodze – wiem, że ty się nie możesz tak położyć ze względu na naturę – Zaironizował – ale chodź bliżej – Vaness zacisnęła zęby i podsunęła się bliżej chłopaka, opierając plecami o łóżko. Nie odezwała się odkąd przyszedł. Wzruszała ramionami, patrzyła chłodno. Nie, nie wybaczyła mu, że wczoraj odważył się musnąć jej policzek. Że do tej pory, gdy o tym myśli, to przypominają jej się jego miękkie wargi, tak przyjemnie ciepłe.
- Jeszcze raz. Jakim przedrostkiem musi zaczynać się czasownik, aby nie dodawać do niego „ge”. Podpowiem Ci, że są czasownikami nierozdzielnie złożonymi – brunetka wzięła kartkę papieru i napisała. Westchnął i spojrzał na kartkę
To będzie trudniejsze, niż myślałem – przeszło mu przez myśl.
„be-, ent-, er-, ver-, zer-, ge-, miss-, emp-”
- Brawo – Mruknął i przewrócił się na plecy – Masz zamiar się do mnie nie odzywać do końca życia? – Kiwnęła głową
- Świetnie, a wiesz, że utrudnia mi pracę? – Znowu kiwnęła głową – Że mnie to cholernie wkurza? – Kiwnięcie – POWIEDZ COŚ! – Zaprzeczyła ruchem głowy –.

Listy polecone - Onet.pl Blog

Lecz to podążanie pod prąd rozwijało i otwierało możliwości. Przecież świat by się nie rozwinął gdybyśmy tylko uciekali. Moja konkluzja? Możemy wcale bezpiecznie trwać kierując się tylko schematami (w tym takimi jak, muszę, powinnam, nie powinnam), możemy również zaryzykować i przekroczyć te granice. Może właśnie za nimi odkryjemy tajemnicę naszego istnienia.

Właściwie to chciałam Ci tylko powiedzieć, że droga decyzji to droga pod prąd. Dobrze mieć tego świadomość.

Pozdrawiam ciepło :)

Ju (09:29)
Skomentuj

16 lutego 2009
Chcę, powinnam, muszę, spróbuję, postaram się, a może...

Kochana Ju,

czytam sobie Twój ostatni list oraz korespondencję dodatkową pod nim i zastanawiam się, czemu te wszystkie czasowniki są takie problematyczne.

"Niesłuchałam, przepraszam myślałam że śpiewasz" czyli Buu i Totek kminią

Buu (0:04)
chwytliwości
Totek (0:05)
no to ja nie wiem
Buu (0:06)
świetny jesteś
Totek (0:06)
"miłość, sex i woda cytrynowa" to chyba granica mojej kreatywności
Buu (0:06)
ale to było sztuczne
Totek (0:06)
znaczy jeszcze chyba nie zdążyłaś wydaje mi się przecztać
Buu (0:06)
czyli nie o nas
Totek (0:06)
znaczy co nie o nas
Buu (0:06)
czego przeczytać
Buu (0:06)
"miłość, sex i woda cytrynowa"
Totek (0:06)
nie ważne
Totek (0:07)
złe tak?
Buu (0:07)
"bu, czekolada i woda cytrynowa"
Buu (0:07)
to lepsze
Buu (0:07)
ale dodaj jakiś czasownik
Totek (0:07)

Z pamiętnika (nie)zwykłej nastolatki...

Niemiec :::...

Wydarzenie tygodnia: od wczoraj (albo od przedwczoraj), w ramach corocznej wymiany uczniów, w naszym mieście gości młodzież z Niemiec, z Anklam. Poza tym 3 osoby z naszej klasy (Rodzynek Pierwszy, K.B. i KORNflakes) goszczą ich w swoich domach. Dzisiaj mieli lekcje u nas w szkole. Ciekawe, jakie będą mieli wrażenia po tym tygodniowym pobycie...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Na drugiej godzinie lekcyjnej mieliśmy Niemiec, który prowadził, jak już wspomniałam, pewien porąbany praktykant. Motał się facet niemiłosiernie i sprawiał takie wrażenie, jakby nie wiedział o czym mówi...

Praktykant: No to teraz te czasowniki, które są na tablicy, zapiszie w Perfekcie.
Gosia K.: Proszę pana, a ten czasownik to jest z czasownikiem posiłkowym "haben" tak?
Praktykant: Yes.

Praktykant: No to teraz zapiszę wam na tablicy czasowniki, które mogą być na kartkówce w piątek albo w poniedziałek. I te czasowniki są do umienia.

Ale porąbaniec, no nie? :P

P.S.: Dzisiaj na historii Napoleon zafundował nam nalocik. Na bank dostanę bombę, bo nic nie umiałam. To będzie moja pierwsza bomba w tym roku szkolnym... :(

bazgrolled by Karla Kolumna'2004

skomentuj (0)


2004-09-25 22:19:35