O czym chcesz poczytać na blogach?

Czasoumilacz

Paulina 804. - Onet.pl Blog

Przebywacie?
d) na punkcie której fioła mają wszyscy w około i puszczają ją na okrągło? I na dodatek uważają ją za Hit Lata 2010?

Otóż, ja taką piosenkę znam. To nic innego jak Tom Boxer feat. Antonia i ich słynna "Morena". Nie wiem kiedy zdążyłam aż tak znienawidzić tą piosenkę, ale za każdym razem kiedy słyszę refren i powtarzające się tysiąc razy Morena Morena Morena po prostu wychodzę z siebie. I żeby to było mało! Z syndromem Znienawidzonej Piosenki łączy się oczywiście syndrom Piosenki, Która Cię Prześladuje. Na czym to polega?

Otóż w moim przypadku:
- 4 znajomych ustawiło piekielną "Morenę" jako czasoumilacz, kiedy do nich dzwonię wita mnie Morena Morena Morena I give you my love,
- w autobusie/ pociągu/ tramwaju/ samochodzie, dosłownie we wszystkich środkach transportu z jakimi miałam doczynienia w wakacje, w każdą stronę przynajmniej 2 razy leciała "Morena",
- do jakiego sklepu bym nie weszła - "Morena"
- w pracy, przynajmniej z 5 razy na dzień - "Morena"
- ulubiona piosenka sąsiada, którą namiętnie słucha 24 na dobę? - "Morena"
- włączę radio i co leci???? Tak, nic innego jak "Morena".

Po prostu flaki wychodzą, jak człowiek tego musi słuchać. Wiem, że niektórym się ta piosenka podoba i zapewne nic złego w niej samej nie ma (zbyt ambitna to też nie jest, trzeba przyznać) ale proszę!.

Blog jana8189

Księga gości
 
O mnie
jana8189
Słówko o mnie
Chciałabym odzwyczaić się od wszystkiego, móc wszystko od nowa widzieć, od nowa słyszeć, od nowa czuć. Przyzwyczajenie psuje naszą filozofię. —
Zobacz mój profil
Notki
Urlopowiczka 2009-07-30
Dzisiaj mam lepsze samopoczucie, gdyż wolny czas spędziłam inaczej niż pierwszy tydzień urlopu. Pojechałam na zakupy, powędrowałam po sklepach, z pomocą syna kupiłam telewizor i mam chociaż jeden czasoumilacz w moim guście. Reszę dnia spędzę na codziennych obowiązkach może uda mi się.

i oto trzeba będzie dumnym krokiem iść bez twarzy

Za to, że tak dzielnie czekacie (no przynajmniej niektórzy) ;] nie mam zbytnio czasu na napisanie kolejnej części opowiadania, koniec roku i te sprawy, rozumniecie?;p za to na umilenie czasu tym wytrwałym dam adres do pewnej fajnej piosenki. Jest to pierwsze nagranie kapeli mojego kumpla, dlatego bądźcie wyrozumiali, ponieważjużna samym pioczątku utworu słychać mały fałsz;p

tak czy inaczej, zdałam sobie sprawe, że adres piosenki jeszcze nie jest wygenerowany, tak więc jak ktoś chce to przesłuchać, niech wejdzie na
www.wrzuta.pl , wpisze w okienko "złowieszcze fieranki" (tylko pamiętajcie fiERanki, a nie fiRAnki ;p) i wciśnie przycisk "szukaj" powinno znaleźć, jak nie, to kierować zażalenia do mnie;]

no, to to był taki mały czasoumilacz z mojej strony, ja pozdrawiam, i życze miłego czekania;]

PS. Jade na Metallice do Chorzowa 28 maja :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
komentarze [5]

>> piątek, 23 maja 2008 12:57:31
musze coś napisać, bo znowu zawiesić chcieli;p cholera, to już trzeci raz;p
komentarze [2]





Księga gości

wyświetl || pisz







Archiwum

2007
czerwiec (7)
lipiec (5)
sierpien (3)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
marzec (2)
maj (2)
sierpien (2)
listopad (1)



Linki



.

W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym...

Jak tu nie wierzyć przynajmniej w odrobinę magii, która nieustannie wkrada się w nasze życie?

Jednak kiedy już zostało postanowione, że wygrywamy w totka, wykupujemy to miejsce i przywracamy je do życia, okazało się, że tam straszy. Ale są takie duchy, które dają się oswoić, może i ten by się dał...?

A na koniec dnia w radiu puścili mi moje ukochane "Imagine" Johna Lennona. I znów jest magicznie. :)

stokrotkowo-nadmorska
komentarze [4]

"...nawet karczoch ma serce!"
23:22:11, poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Troszku czasu minęło, a tysiące zdarzeń znów nie zapisanych...

A teraz? Wczoraj Morelowe Wzgórze, wino the czasoumilacz, kolacyjka co jak śniadanie, serial prawie jak "Magda M." i okrucieństwo związane z pomarańczową sukienką i nie tylko. I dostałam prezenciocha! I jedziemy do Zakopca tańczyć w górolskiej chocie, no i góry moje ukochane, góry! (mama się śmieje, jak jej mówię, kiedy my tam jedziemy, że już teraz się emocjonuję, ale jak tu się nie emocjonować? :)

A dziś? Dżizas, ja wiedziałam, że tak będzie! Jakoś tak nie poszłam w zeszłym tygodniu na niektóre wykłady i wpadłam w ciąg. Lenistwa :P Bo dziś też nie poszłam, choć to była moja ukochana antorpologia. I coś się nie zanosi na pójście na inne wykłady ;) A tak się dzielnie trzymałam, no i znów "nie wyjszlo". Tak więc jak widać - cosemestralna walka prawdziwych studentów i.

Loop Magazine

Zatwardziali fani muzyki hip-hopowej jak i maniacy mocniejszych brzmień elektronicznych znajdą tutaj coś dla siebie.
Kawałki takie jak ” Bo to się zwykle tak zaczyna”, “Tango Milonga” w wykonaniu The Bumelants, czy “Ta ostatnia niedziela” śpiewana przez Marysię Sadowską stanowią twardą podporę dla całej płyty. Można nawet powiedzieć, iż jest to swoista wizytówka całego albumu.
Oby więcej takich kompilacji (w dobrym wykonaniu oczywiście) stanowiących brakujące ogniwo naszej muzycznej edukacji, która pokazuje, że można znaleźć furtkę łączącą muzycznie i w dobrym stylu starsze i młodsze pokolenia.

Kontynuując wątek muzycznego detoksu gorąco poleca na wieczorne spotkania ze znajomymi ale także jako czasoumilacz w samotności.

The Bumelants & M. Fogg – Bo to się zwykle tak zaczyna
DJ Twister-A ja sobie gram na gramofonie
Maria Sadowska-Ta Ostatnia Niedziela

Autor: Feverish Luke

Tagi: Fogg, The Bumelants

Odpowiedzi: 2 to "V.A. – CAFE FOGG"