O czym chcesz poczytać na blogach?

Cyprys

dea oriantin's blog. quite like eld u sador.

date: 2003-06-04; 16:53:10

Dzisiaj
miałam odpowiadać z wosu. Nic z tego nie wyszło, bo akurat na naszej lekcji były liczone głosy z hawajskiego refendum unijnego(;P). Gorzkowski uznał, że będę odpowiadać jutro, lub pojutrze :/
Referendum... Dziwna sprawa... Czyżmen (?) powiedział, że jeśli mniej niż 95% szkoły będzie za, to będzie to klęska eurofanatyków (;P) Było 80% z hakiem... Nie pamiętam jakim hakiem ;P
Szerwentke (niemka) jest walnięta. My nigdy na lekcjach nie czytaliśmy, a teraz mi 1 postawiła, bo źle czytałam... Superrr... ;/
Po lekcjach Cyprys mi łaskawie tłumaczyła chemię... A na dworzu Olka tłumaczyła chemię Mirkowi... Było tam jeszcze kilka osób, ale nie wiem, czy oni też mieli tłumaczone, tłumaczyli, czy też może siedzieli sobie dla towarzystwa.
May mnie poprosiła o zrobienie quizu o Robinsonie Cruzoe... Jak na razie to
stworzyłam 4 pytania z odpowiedziami... I nie mam pomysłu na następne... Jakby ktoś wpadł na taki pomysł, proszę mi przesłać... Wielkie dzięki...

I tym optymistycznym akcentem kończę wiadomości na dzisiaj, do zobaczenia.

Nya arrares landeyn ore Silienerden fininn ufeil nelne, sintre...

Strefa Budowy

Bryła o ciekawym kształcie przykryta dachem o małym kącie nachylenia nawiązuje do nowoczesnego stylu. Biały tynk elewacji ozdabia klinkierowa okładzina oraz drewniane brązowe elementy wykończeniowe współgrające z drzwiami oraz ramami okiennymi o tej samej barwie. Duże przeszklenia bez szprosów oraz trzy różnej wielkości tarasy to nowoczesne akcenty tego projektu. Formę domu dodatkowo urozmaicają duże podcienie osłaniające wejście oraz tarasy, które pozwolą nie tylko na relaks w ciepłe popołudnia przy ulubionej lekturze, ale także podziwianie okolicznej przyrody.

Projekt Cyprys 2 (CE) o niebanalnej architekturze kryje w sobie dobrze pomyślany układ pomieszczeń oraz maksymalnie zagospodarowaną przestrzeń. Hol główny prowadzi nie tylko do pokojów dziennych domu, ale także do pomieszczeń gospodarczych, na które składa się duża kotłownia pozwalająca na składowanie w niej materiałów opałowych oraz garaż dwustanowiskowy nieco wysunięty z bryły domu od strony frontowej. Naprzeciwko wejścia zlokalizowano niewielką łazienkę dla gości. Reprezentacyjnym pokojem jest przestronny salon połączony z jadalnią mieszczącą duży stół dla całej rodziny oraz wygodną kuchnią zapewniającą.

ais-miirian-dar-vaienv.blog.pl


Aktualne przybliżenie średniej: 4,8 - 4,87.


2003-06-13 Nie ma mnie - skomentuj
Nie istnieję, zmysłowo rzecz biorąc - nie żyję. Nie reaguję na dotyk, na ból, na dźwięk, na światło, na smak, na zapach.
Ale wciąż czuję. I wciąż myślę. I wciąż wiem. Wiem, czego mi brakuje.


2003-06-14 Znowu żyję. - skomentuj
Jednak lekarstwo znane jest od dawna... Jest to jeden lek w trzech osobach ;D.

Odrobina przyjaźni + odrobina szaleństwa + odrobina radości = Dea + Cyprys + Wew. W każdej wymieszane po równo ;D.


2003-06-17 Czekanie na... - skomentuj
Deę. Ma zaraz przyjść... Więc może się pośpieszę.

Dea przychodzi wcześniej, żeby sobie u mnie pograć na kompie... Zgadnijcie w co..! Tak, w poczciwe, stare The Sims. Chciałam jej pożyczyć, ale u niej i tak gry często odmawiają współpracy ;D.

Cyprys przychodzi koło 12... a Wew... hm... ee... chyba powinnam do niej zadzwonić, że ma przyjść ;D;D;D.


2003-06-23 Home, sweet.

...

Mi sie podoba i czyte teraz ta notke pomysli sobie ze jestem stuknieta tak jak Karolina z naszej klasy :D:D:D jeje.. ale mi na nim na prawde zalezy chociaz on o tym pewnie nei wie :(
oksa! koniec tego wszystkiegoo! spadam juzZ! caluski oappatki!


2003-05-14 18:34:07 skomentuj (1)


Imprezka u Miska :)
ojoj... bylo to w sobote ( 17 . 05 . 03 ) :) u miska w domQ oczywiscie :D heh... przyszlo duuuzo baaaaaaaaardzo faaaaaaaaaaaaaaaaaajnych osob :) mianowicie : ja , Blondi , Aska , Trepcia , Misiek , Kobik , Paluch , Cyprys , Pablos , Myjek , Pawel najpierw tradycyjnie byl torcik i prezenciki :D heh... pozniej... poszlismy na gore do pokoju miska i siedzielismy i gadalismy i sie nudzilismy. az w koncu ktos wpadl na pomysl : zagramy w butelke? :> a wszyscy : no jasne :) !! :) heh... najpierw wszyscy gralismy ale pozniej odeszla aska , blondi , paluch i pawel :( zostalam tylko ja i anka :( ale pozneij i mnie anka odpuscila i musialam chwile sama grac z chlopakami w butelke na cwiki pusziwol :* heh :) spox bylo :P chociaz ja wole innego typu przyjeomosc :* :* :* bylo bardzo fajnie :) hihi... :D wiecie... mam takie przeczucie ze ten chlopak ktory mi sie.

koń, wiatru syn, gna przez busz - Onet.pl Blog

Na maneżu
Paranoja. Bajzel. Tak, tak, mam na myśli jazdę. Po kolei. Czyściłam Etusa. Skończyłam z jednej strony, przeszłam na drugą, a tam jak mi słońce przyświeciło w oczy! Skończyłam "na wyczucie". Później z lasu przybiegł Kusy. Bez jeźdźca. Wszyscy wystraszeni, co się stało?! Po chwili pojawił się facet na Karli razem z facetem od Kusego. Jechali na jednym koniu. Wyglądało to... dziwnie. Słyszałam że Leda w stajni wyczuła iż coś się dzieje i świrowała.
Na maneżu była z nami dziewczyna, lat moze 13, jeździła na Cyprysie. Pewnie pomagała właścicielce i mogła się przejechac. (Ja też tak chcę! ;)) To już był szczyt! Kompletnie nie umiała jeździc, ciągle zajeżdżała nam drogę, koń woził ją po całym placu. Była też Natalka. Miała to samo z Arymanem, tylko że ona już jakiś czas jeździ. Byłam zła. Jakby tego było mało, Etus kompletnie mnie olewał. Nie chciał kłusowac, skręcac. Jak już ruszył kłusem, to strasznie szybkim. Właściwie nie było źle, nawet fajnie. Dużo cwiczeń. Cwiczebny i anglezowany bez strzemion, slalomy, zwlanianie i przyspieszanie w kłusie, wolty, półwolty. Paulina wymyśliła każdej z nas.

Schulzoid


Zbliża się północ; północ, w której wszelki głos zamiera. Milczenie i tajemnica rysuje straszne hieroglify na czarnych ścianach. I teraz, jak zawsze, nawiedzają mnie marzenia. Stary odwieczny relikwiarz nocy odsłoni się: przylgnę do niego mymi usty i w chłodnym pocałunku zdławię wszelką namiętność krwi.
Przymykam powieki i czekam.
Powoli owłada mną nieznany duch upojenia i powoli w marzeniach mych odsłaniają się kraje bezludne, kraje bladych cieni, kraje, gdzie wieczna mgławica otula serca drzemiących baśni. Tam tylko z gwiazd wysokich pada światło cichą mszą na pokutne cyprysy, a cyprysy rzucają żałobne cienie. I nie ma tam dźwięku ni przepływów wiatru, nigdy niebo nie przesłania się chmurami, ani też światłem promiennego dnia. Wieczna tam noc i wieczna pustka, bez traw i kwiecia. I jeśli w krajach tych błądzić będziemy (jak ja w mych marzeniach), to miłość tam nie zetrze łzy z naszej źrenicy; tęsknota tylko opłata biel umarłych piersi. I smutek, smutek bezdenny przygniecie nasze serca. O, bezpromienne to Elizeum...
Ale gdy nawet nie marzę, to nawiedza mój dom gość osobliwy. Gość ten obojętny na wszelkie skargi i błagania człowiecze. Zimnym krokiem.