O czym chcesz poczytać na blogach?

Cumulonimbus

grimo-ire blog

I wszyscy mnie besztają... Dziś na przykład babcia powiedziała braciszkowi, że się mogę les stać, bo się z kumpelą spotykam często, ZA często. A mam opieprzyła mnie, bo nie pomogłam przy pakowaniu się... :(

Utwórzmy stowarzyszenie i zróbmy akcję dywersyjną, ok?

skomentuj (0)

19:50:00 2002-03-08

Objawienie.
Wracałam do domu autobusem (znów ;) i patzryłam przez okno w pomarańczową dal.

Mym oczom ukazał się widok następujący:
ślady po odrzutowcach ułożyły się w krzyż, a nad jego "poziomą belką" widniał symbol ryby...
A z lewej strony nadpływał dupny cumulonimbus w kształcie Star Treka...

Pomyślałam:
"- Bóg mi się objawił ;))"

skomentuj (2)

19:51:06 2002-03-08

Życzenia
Wszystkiego najlepszego kobiety, dziewczyny, niewiasty, dziewice, dziewoje i dziewczynki...

Wasze zdrowie!... :)

skomentuj (0)

21:29:05 2002-03-08

Idę se
No i jadę. Jadę na narty. Do Włoch jadę.

Dupiato.

Do zobaczenia za tydzień ;((

skomentuj (0)

Parasol na smutki - Onet.pl Blog

Nie mieszczą!

08 sierpnia 2010
Oczywiste
Spacerek wieczorny. Nawłocie złocą się niemal jesiennie, cykoria niebieszczeje w przydrożnych rowach, ciemnieją owocki czeremchy.  Mały z zapałem obgryza gałązkę brzozy, przeżuwa płatki róży, usiłuje zjeść żywokost... Anka śmiga na rowerze w tę i z powrotem licząc pogłowie ślimaków tłumnie wyległych na ścieżkę. Przez gałęzie sączy się niskie słońce, miło jest. Po niebie dostojnie żeglują cumulonimbusy.
- Zobacz, Aniu, tamta chmura wygląda jak ślimak, takie ma różki.
- Ależ ona wygląda jak kucyk w sukience. Chociaż nie! Ma trzy rogi. To przecież oczywiste, że to jednorożec!

 

***

Bilans powrotu do pracy trudno ustalić. Oswajam się, patrzę na ludzi, schudłam, tęsknię, nie mam kiedy skończyć kolejnego Pratchetta... Piotruś z babcią radzą sobie nieźle. Chociaż w nocy młody podświadomie usiłuje przeprowadzić się do naszego łóżka pod byle pretekstem. Ech...
aga
4 parasolki

Wiatr to tajemniczy żywioł. - Onet.pl Blog



Menu
Cirrus
Cumulus
Altocumulus
Stratocumulus
Cumulonimbus

ale-lumpy blog

Chmurko, wielki buziak dla Ciebie, tęsknie!!
skomentuj (3)
Samodzielna Ada
Nie dość że stabilizacja to nawet samodzielność... Nie wiem czy te słowa pasują do mnie, ale dość dobrze sobie z nimi radze. Znowu przywiazuje wage do słów... dopiero teraz to widze, widze że słowa grają ogromną rolę w moim życiu. Świat bez słów byłby dziwny.

Już drugi dzien jem obiady na cudzy rachunek, jest coraz lepiej, jutro tez kogos dorwe na srodku Pietryny, chyba ze wczesniej mnie zwieje huragan albo inne 6 w skali Beauforta. Dzisiaj było ostro, piasek w oczach, grad na plecach i Sonia i Pola i Bartek, sami znajomi, az sie stać nie chcialo. No niewazne, gadam głupoty, chce mi sie spac i chce coś słodkiego do jasnej pogody.

A tak a propos : Cumulonimbus na niebie, pogoda sie z....epsuje ;)
skomentuj (3)
Jeszcze na chwilę zatrzymać upływ czasu

To tutaj siedzieliśmy sobie popijając herbatę/kawe, ucząc sie i smiejąc. To tu było pieknie, Beata kocha MZ-ty, ja DZ-ty a Łukasz pływa na DZ-cie i to z jakim starnikiem. Ale wszystko przede mną, powoli się zbieram do kupy, prowadzę dyskusje sama ze sobą i dochodze do budujących wniosków.

"....w momencie zwrotu sternik jedna reka trzyma rumpel, druga wybiera szot grota, a trzecia powinien zbierac ten wybierany szot. Poniewaz z przyczyn niezaleznych od pionu szkolenia PZZ sternik zwykle ma tylko dwie rece, zaleca sie wiec czesto zbieranie szota w tej samej dloni, która dzierzy rumpel. Tak manewruje sie na egzaminach w obawie przed.

Strzeż tajemnicy państwowej.

Wyglądasz jak ja? Te same włosy, kulka w ustach, słodka bluzka. Dlaczego? Ja chce być jedyna. CZEMU WYGLĄDASZ TAK JAK JA??? Przecież nie patrzę teraz w lustro, a w monitor spoglądam i widzę... swoje alter ego. W rumi.muni mieszkające. Mam tylko do powiedzenia tyle : Kurwa mać. Mam ochotę na - spokój.
Idyll's end
2007-05-10 | 16:02:22
autor: seasonsinthesun | skomentuj (1)

Bidry flow, make my tears go down, make my cry, make my die. My life, my love, my passion is forsaken. Shitty Gravity look at you now. Who the fuck are you?

Siedzę i myślę, myśli krążą wokół głowy. Chmura kłebiasta - cumulonimbus. Gęsta atmosfera, muzyka z pasją i przesłaniem. Otworzysz okno i wyjdziesz? Zamkniesz serce i zostaniesz?  Puścisz wodze fantazji i pożegnasz się z tym monochromatycznym światem?

Skąd mam wiedzieć jak będzie, gdybym wiedziała i tak bym Ci nie powiedziała.  Skąd mam wiedzieć czy nadejdzie dzień jutrzejszy? Przecież wszytsko jest tak ulotne - my, wy, oni, inni i nieswoi. Nie wiem co próbuję zrobić ze swoim życiem, chyba z niego ucieknę. Zostawie wszytsko i zacznę od nowa. Może pójdzie inaczej. Może będzie lepiej. Patrzę na te twarzę niewinne, na te twarze radosne, nieznane i kompletnie obce. Wszytsko przelewa się przeze mnie, znowu. 

Puści faceci podniecają się na widok kawłka nagiego ciał pustej.

Szczęśliwa kobieta - Z ŻYCIA WZIĘTE - bloog.pl

 

 

 

 

 

 

 

    Wielu ludzi lubi patrzeć na chmury. Ja także. I co wtedy widzimy? Widzimy chmury jasne lub ciemne, deszczowe lub burzowe, albo też zwiastujące dobrą pogodę. Czasami w chmurach zaczynamy się też doszukiwać podobieństw do różnych znanych nam rzeczy. Mało kto zastanawia się wtedy, które to cumulusy, a które cumulonimbusy, albo cirrusy, cirrocumulusy, stratocumulusy, stratusy, altocumulusy, czy też jeszcze inne. Bo i po co? Niech tym zajmują się meteorolodzy. My spoglądając w niebo możemy sobie spokojnie pobujać w obłokach.

    Jak sięgnę pamięcią lubię spoglądać w niebo, podziwiać chmury i pomarzyć sobie. Taki to już ze mnie „Dyzio marzyciel”. A w chmurach widzę czasami naprawdę niesamowite rzeczy… E tam, co się będę rozpisywać, niech każdy sobie obejrzy moje chmury to może sam w nich znajdzie coś dla siebie.   

 

bezmajtek.blog

skomentuj (2)

15 kwietnia 2007-04-15 21:18:57


Znowu niedziela. Och tak. Za regularność notek odpowiada mój zegar biologiczny. Kapryśny nenufar, pełen wszelkiego chcenia, ten sam, który odpowiada za potrzebę posiadania nowych korali ze szkła egipskiego. Widziałam dziś całe kiście takich korali, kapały z tandetnych stojaków w hipermarkecie real.

Trzydniowy letarg (cóż za symbolika!) spędzony na stoisku notesu - Targi Wydawców Katolickich - joł! - potraktowałam je jako pole obserwacji narastającej dookoła agresji. Po pięciu godzinach tkwienia w tym samym miejscu i w tej samej - mniej lub bardziej pozycji agresja krystalizowała się w powietrzu niczym cumulonimbus - nie wydaje mi sie, że tylko ja miałam ochotę udusić każdą starszą niedosłyszącą i z pewnością Bogu ducha winną panią, która opierała się biustem o mój stolik. Po siedmiu godzinach miałam ochotę kopnąć w wysuszoną na wiórek dupę każdego starszego i z pewnością Bogu ducha winnego pana, który poruszał się przede mną w drodze do kibla we własnym, niebywale swoistym metrum. Kto wie, może robił to specjalnie. Z myślą o mnie. Cóż za przebiegłość.

Gdyby targi miały potrwać choćby jeden dzień dłużej, myślę, że zaczęłabym się uczyć rosyjskiego, a to mówi samo za siebie.


Zaczynam patrzeć na notes z pewnym rozrzewnieniem, zaczynam machać notesowi lekko na pożegnanie, z niepokojem odkrywam w.