O czym chcesz poczytać na blogach?

Crystal castles

Maryja Testinowa. Co nam w (d)uszach gra. - Onet.pl Blog

"Oho, o Alice będziesz miała co pisac", powiedział wczoraj mój koncertowy towarzysz wieczoru, kiedy wracaliśmy samochodem z Katowic, ostentacyjnie słuchając Joy Division. I mam, niestety.
 
Po pierwsze - chyba lubię Crystal Castles trochę mniej, niż wczoraj rano. Żeby zając sobie w miarę dobre miejsce, pojawiłam się w Szybie Wilsona ok. 19:30. O 20:30 zaczęłam się trochę niecierpliwic. Ale czym jest pół godziny. Usiadłam więc sobie spokojnie pod ścianą na betonie, czując się dosc.

sigh and explode

Debiutanckiego albumu, co stanowi dodatkowy smaczek.

4. Hercules and love Affair. Od niezbyt udanych występów w Polsce w 2008 roku minęło już sporo czasu, co więcej materiał z drugiej, słabszej płyty paradoksalnie zdradza większy potencjał koncertowy.

3. Crystal Castles. Ich legendarne koncerty to jakby inna kategoria doznawania muzyki na żywo. Grają u nas po raz kolejny w dość krótkim czasie, ale i tym razem powinno to być wydarzenie.

2. Klaxons. Brytyjczycy zdążyli zaprezentować polskiej publiczności utwory z.

Eternal light

Każdy ma swój własny wehikuł czasu

Posted by Błysku w dniu Listopad 15, 2010

Jest coś dziwnego w tej muzyce Crystal Castles, chociaż chyba trafniej byłoby powiedzieć, że w całości jest popierdolona. Ostro stymuluje jakieś dziwne części mózgu, które zmuszają mnie do myślenia o zupełnie niczym, dzięki czemu nie myślę o tym jak bardzo chciałbym być teraz w Polsce. Tak w ogóle to.

My Own London

w srode zaserwowalem kanapki dla Feist i jej ekipy, w czwartek widzialem dalaj lame, a w piatek probe the wombats, w sobote tez pracowalem ale niewiele sie dzialo, wrocilem do domu, kolega pytal czy wyjde z nim na miasto ale udawalem ze spie, slucham crystal castles wstaje slucham crystal castles ide do sklepu powietrze po deszczu pachnace i ciezkie zapowiadajace burze i pioruny, kobieta ktora tu mieszka (wlascicielka) tanczyla wczoraj pijana balet i zlamala zeba teraz siedzi w pokoju i placze a ja slucham crystal castles

MUSIC BY SEROO

Czegoś”. Ciężko powiedzieć co było nie tak. Setlista była wręcz identyczna jak na koncercie w Gdyni. Nagłośnienie było idealne. Coś sprawiło, że nie bawiłem się tak dobrze jak podczas ostatniej wizyty Brytyjczyków w Polsce. Chciałbym napisać coś dobrego o Crystal Castles, ale nie potrafię. Nie do końca rozumiem też fenomenu tego zespołu. O ile na płytach ich muzyka jakoś brzmi (ba, ich druga płyta to jedna z ciekawszych płyt elektro jakie słuchałem), to na żywo wypadają już znacznie gorzej. Głównie za sprawą.