O czym chcesz poczytać na blogach?

Core temp

Borysopis

Czułem brak mocy, ale mięśnie dawały radę. Po prostu brak mi treningu podjazdów, nie zastąpi się tego suchym przerzucaniem żelaza na siłowni. Ale w porównaniu do zeszłego roku jest progres, bo dziś czuję się spoko, pomimo pobudki o 4.30. Bieganie i siłkę dziś odpuściłem świadomie, żeby nie przesadzić. Tylko pompki i przysiady, do tego troszkę core stability i półgodzinny spacer do sklepu. Taki myk - chodzę do Biedronki bo taniej i do tego ruszam się trochę, zamiast skoczyć do droższego i bliższego carrefoura. Dwie korzyści - i wilk syty, i Manchester City :D

Wiosna się zbliża!

19:26,
piątek, 24 lutego 2012
Wieczorny trajning

Wieczorny "trenażer", jeśli tak można nazwać to coś na siłowni w akademiku zaowocował pierwszym w tym sezonie interwałem siłowym. Najpierw 40 minut w tempie, na oko, "trochę-ponad-tlenowym" a potem 3x minuta na full i 6x 30 sec na full na krótkiej przerwie, tak ok. 2 minuty każda. Nie wiem, czy to poprawnie wykonany trening, chętnie wysłucham poprawek. Ale tak czy inaczej miałem ochotę na lekkie przepalenie nogi po całej zimie treningów w tlenie. Zadowolenie i endorfiny - obecne.

Jak zawsze kręciłem.

Szyxmon's Blog

Brutalną, ale wcale nie chaotyczną, barierę dźwięku.

Zobacz klip do utworu Grue, który promuje  płytę:

Im dalej, tym ciężej, tym bardziej “math”. Miód dla uszu.  Hooloovoo to już nie tylko przytłaczająca moc. To też niesamowite tempo, które zapewne na koncertach jest powodem do rozkręcenia zabójczego moshu. A to chyba najlepsza rekomendacja dla core’owego grania.

Octarine to czas na zwolnienie. Słuchając tego kawałka, miałem wrażenie, że panowie z Blindead cofnęli się o parę lat, zrezygnowali zupełnie z drone’owego eksperymentowania, stawiając na brudny, chropowaty sludgecore, bijąc pokłony dla takich ikon rzeczonej muzyki jak EyeHateGod. Szczerze mówiąc, nie miałbym.

Raj na Ziemi jest domem głupców - Onet.pl Blog

Błogosławione odrętwienie spowodowane długimi godzinami klęczenia minęło. Przeczuwała, że rytuał pozostawi po sobie coś więcej, niż chwilowe zmęczenie i miała rację – odczuwała fizyczny niepokój i jakby aurę czegoś nieokreślonego, gorącego, co było na szczęście ledwie cieniem pierwowzoru. Pomimo to, przebiegła drogę do nisz w niesamowitym tempie. Po kilku minutach biegu spiralą pod górę, chaotycznie zdała sobie sprawę, że oczy pieką ją niemiłosiernie i otoczenie widzi jak przez krzywą soczewkę. Potem dołączył ból zlokalizowany tuż pod skórą na powierzchni całego ciała, od pięt, aż po cebulki włosów. Podeszwy stóp zaczęły piec przy każdym kroku. Schody były wąskie, lecz.Aż para zbliży się do jej niszy. Mężczyzna szedł powoli, niezliczone stopnie musiały solidnie go zmęczyć. Minął kryjówkę Arlene, przystanął i ostrożnie oparł swój bagaż o ścianę. Kobieta jęknęła, długie włosy odsłoniły jej twarz. Arlene przekrzywiła głowę, rozpoznawszy obie postaci.
Ambasador margraf i ta suka.
Paulina van Core wyglądała komicznie w długiej, pięknej sukni i pantofelkach na obcasach, z których jeden zresztą zsunął jej się ze stopy. Margraf van Avonit schylił się i cierpliwie nasunął go z powrotem, jednocześnie chwytając za łokcie nieprzytomną Paulinę, która na chwilę pozbawiona podpory jego rąk, niechybnie runęłaby na ziemię. Ambasador ze.

anja blog

 
 






...
no i mamy czerwiec, deszcz kapie, temperatura nie przekracza 16 stopni. cudownie. przez 9 miesiecy zyjemy w ciemnosci i szarosci, a wtedy, kiedy teoretycznie powinno byc cieplo poporstu pada.
choojnia w trampkach.


anja.
Z GPS, taki był zadwowlony, taki szczęśliwy, że aż miło popatrzeć :)
ad.3 No ciąg dalszy urodzin :)))

a w pracy:
sobota miałabyć teoretycznie wolna, dlatego zasuwanie w tygodniu miałam sobie wynagrodzić dniem spędzonym tak jak chce.
Skucha. Expose Premiera - sobota pracująca.
Niedziela w Radomiu, obchody czerwca 76'.
Standardowa transmisja, goście, wozy, prowadzący no i inscenizacja, a wieć transmisja z demonstracji ;)

co do mojego zycia towarzyskiego, to ogranicza sie ono, oprócz spotkan z Wojciechem do bycia kierowcą :)
Natomiast moje drugie ja bawi się w najlepsze :)

No i mamy poniedziałek.
Od godziny jestem w pracy.
Hard core, porno i orzeszki. Ajjjt



anja 2006-06-26 10:02:46
skomentuj.

Latarką w oczy mroku zaświecić i wygrać...

Dopiero we wrześniu. Kilka osób robiło zdjęcia, jeśli je zdobędę, to na pewno zamieszczę. Na razie pozwolę sobie przekleić tu recenzję z wczoraj autorstwa 3bajki'ego, napisaną przez niego na forum Armii.

"Koncert w Karczmie był bardzo sympatyczny
i coraz bardziej punkowy
Żle sie z tym nie czuję, choć chyba jestem bardziej hard core'owy
i nie tak dużo kapel punkowych do mnie przemawia.
Czeli najbardziej mi się podobała pierwsza kapela.
druga, mimo (widocznego stażu grajków była najsłabsza.
Choć to taki prosty punk, który w warunkach skłotów sprawdza się najlepiej, a publika szaleje

Spirit zaś zaczął coverem Siekiery
i myślę że.
Dodatkowo niesamowity klimat tworzyły zastosowane wyjątkowo slajdy (Kult zostawił rzutnik). Slajdy robione na chybcika w jeden dzień, ale właśnie w tej prostocie była ich siła. Widzieliśmy wielkie logo Armii, motywy z okładek płyt, z których pochodził dany utwór, obrazy Budzego i trzy ósemki, wszystko zmieniające się w zawrotnym, dopasowanym do muzyki tempie. Niestety Armia włąsnego rzutnika się nie dorobiła, więc przynajmniej na razie, raczej nie zobaczymy slajdów na innych koncertach. Potem jeszcze dość nijaka dla mnie Brygada Kryzys, która zresztą zagrała tylko 8 kawałków (Kult 29, Armia 17) i zaczęliśmy się zbierać, Jeszcze kilka słów z Budzym, tu jedna ważna wiadomość: 30 lipca planowany.

___________.:christfuck:.___________________antyhumanistyczne spojrzenie na świat__________________________

Ze mnie leje, że organizm odmawia mi posłuszeństwa a ja ciągle tańcze (lub gibam się, bujam się etc.). Potem przypaliłem i uznałem że to jednak bedzie moim narkotykiem nr jeden na takie imprezy, ganda bije pigse na łeb, ew. też grzyby, ale o nie trudno. Uwielbiałem męczyć gumę którą nieprzerwanie żułem od ok.23 do ok.5tej rano w rytm muzyki. W takim tempie mogłem ja przeżuć około 45000 razy! Obawiałem się o zakwasy szczęki, więc gdzieś ok. piatej ją wyplułem. Wyszedłęm z tamtąd gdzieś za 20 ósma, było rano, jebitnie kręciło mi się w głowie, a wuszach nieprzerwanie trwa masakrycznie irytujący szum i prawie nic nie słyszę, wszytsko brzmi inaczej, chyba było głupotą przytulanie się do tych kolumn. Czekam teraz na kolejną imprezę z cyklu 'core control', gabba, hardcore, darkcore, speedcore, noiscore, spektrum bitu od 200 do nawet 666bpm. Arghhhhhhhhhhhh!!!
....still christfucking

skomentuj[(6)]

MASACRE SCHRANZ SESSION

....still christfucking

skomentuj[(5)]

Story of my life

To był przypadek~ nie wiem. Zależy mi, jemu też...

A ja znowu od życia dostaję za darmo po dupie i muszę z tym żyć, co nie jest rzeczą łatwą. Gdy wydaje mi się, że wszystko jest ok, na właściwej drodze i zmierzam do wymarzonego wiecznego spokoju /nie mylić ze śmiercią/ coś się wydarzy i znowu mętlik i hard core, a najgorzej reaguje na to mój organizm~ bo jemu biedakowi wszystko działa na psychę, tak dłużej nie można, bo ja zwariuję. Teraz poprawiam oceny- w miarę możliwości, myślę o wakacjach i o Nim /znowu...../

12:30, negatyw_drt
Złe przeczucia co do jego wizyty.. No to powiedziałam, że jestem konkretną kobietą, a on na to, żę jest konkretnym mężczyzną i się zaczęło. Nie pozwolił mi zbić go z tropu i wyszło na to, że wyjeżdają- miałam jakieś 45 minut.Stwierdziłam, żę musimy gdzieć jechać, bo mamusia mnie zajeb**. Na to panika wielka, łazienka, mycie, włosy, makijaż w tempie super ekspresowym, ubieranie i wogóle. No jak przestałam nago latać po domu- był to swego rodzaju przyjemny szok, że wreszcie jakiś facet chce zawalczyć o szczęście, no i jednak starszy o 7 lat i wogóle, bla bla bla. Należałoby dodać, iż wcześniej z powodu braku prądu myłam okna i praktycznie w całym domu nie było firan, a chyba widział mnie.