O czym chcesz poczytać na blogach?

Zobacz również

Przejdź do wyników poniżej

Cmentarz

Anegdotki, gadki, bełkotki i inne uciechy wyłapywane ku uciesze ludu

Marzena (17:49)

nie na cmentarz :D

Marzena (17:49)

nie na cmentarz :D

Marzena (17:49)

nie na cmentarz :D

Marzena (17:49)

nie na cmentarz :D

Marzena (17:49)

nie na cmentarz :D

Ale Wielkopolska

Warsztaty rzemieślnicze (koszykarski, meblarski, szewski, krawiecki, szczotkarski, szycia bielizny itp.) Mieszkali tutaj, aż do likwidacji obozu w 1924 roku. Internowani żołnierze otrzymali wówczas status emigrantów politycznych (część z nich już wcześniej wyjechała do Czechosłowacji, Francji i Niemiec). Od marca 1922 roku rozpoczęła się ewakuacja internowanych w Strzałkowie Ukraińców. Akcja trwała  do 31 sierpnia 1924 roku, kiedy to oficjalnie zamknięto obóz w Strzałkowie. Niektórzy z internowanych po likwidacji obozu pozostali na miejscu i związali swoje życie z najbliższą okolicą i mieszkańcami. Do dziś przy obozie jenieckim w Strzałkowie znajduje się cmentarz założony jeszcze w 1915 roku z przeznaczeniem dla jeńców z czasów I wojny światowej. Potem grzebano na nim także jeńców z wojny polsko-bolszewickiej. Na cmentarzu pochowanych jest około 8 tysięcy więźniów różnych narodowości. 

Ps. Dojazd do obozu jest fatalnie oznaczony. Przy drodze ze Słupcy do Strzałkowa stoi mały drogowskaz kierujący nas na polną drogę. Poprzez błoto i dziury, pomiędzy łanami zboża, można dojechać do odległego od głównej drogi o jakieś 800-1000 metrów dawnego obozu.

Brasławszczyzna - Onet.pl Blog

skomentuj

08 stycznia 2012
Księża z Brasławszczyzny - miejsce spoczynku
L.p. Imię i nazwisko, rok urodzenia i śmierci, stanowisko i lata pracy w parafii Brasławszczyzny, miejsce śmierci (pochówku)

A. Znane miejsce spoczynku
1. ks. Giedymin Pilecki (1903-1967), wikary widzki (1929-1934) - cmentarz w
     Elblągu
2. ks. Władysław Paczkowski (1901-1951), wikary widzki  
     (1927-1928),wikariusz brasławski (1928-1929), proboszcz w Gajdach 
     (1938-1946) - cmentarz w Świątkach pow. olsztyński
3. ks. Rajmund Butrymowicz (1896-1958), proboszcz dryświacki (1944-1946)
     - cmentarz w Olsztynie, ul. Poprzeczna 9
4. ks. Stanisław Bohatkiewicz (1906-2004), wikary widzki (1936-1938),
     proboszcz w Puszkach (1938-1941), proboszcz pelikański (1941-1948) -     
     cmentarz w.

Korzenie

Chęci „zatrzymania” wizerunku zmarłego przy sobie, raczej potrzebę udokumentowania ważnej w życiu rodziny czy też społeczności w ogóle, chwili. Nieco inaczej było z niemowlęciem, które gdy umierało, rodzina chciała „coś mieć” – nie tylko pamiętać, dlatego robiono takim dzieciątkom zdjęcia – w trumnie – ale w intencji najbardziej zbliżonej do tej opisywanej przeze mnie na początku.

Zdjęcia które wyszperałam w skrzynce „ciotki” Kazimiery, zostały zrobione w dwudziestoleciu międzywojennym na terenie naszego województwa i de facto nie dotyczą mojej rodziny. Pierwsze zrobiono na cmentarzu, to zmarł dziadek małej wówczas Kazi, która stoi smutna w berecie, najpierwsza z lewej. Nad nią i nieco po lewej widzicie rodzonego brata mojego prapradziadka Walentego (z wąsami i lokiem nad czołem), jego żona – mama Kazi, stoi cała ubrana na czarno obok własnej matki, ubranej w pled w kratkę, tuż przy głowie zmarłego.

 

 

Druga fotografia także powstała w okresie międzywojnia, także na cmentarzu. Przedstawia pogrzeb szesnastoletniej koleżanki Kazi: dziewczyna zmarła – jak obstawiam – na gruźlicę,.

Cmentarz w pradze

klasa IIIL

D.-..Po co sie tym przejmujesz skoro i tak będziesz trzeźwa z godzinę?

G.-Dziekuje ci! Jestes pierwsza osoba która tak we mnie wierzy, nawet ja siebie nie podejrzewałam że wytewam godzine trzezwa albo że chociaz dotrę tam w normalnym stanie.. Dziekuje! ^^

 

Po biologii:

<Goś wyjmuje kase>

Daga: Co, rodzice znowu ci dali na studniówkę?

 

Dag: To gdzie pijemy?

Tin. No własnie,to na która klatkę idziemy?

 

Tin: Macie wode?

My:NIe. Zostaw sobie piwo.

Tin:Kurde.

Dag:Chyba że zostawisz w żołądku,

I zwrócisz.

Ryby głosu nie mają.

 

Striptiz dla ubogich.

 

Kosik: Spojrzałaś na mnie tak żałośnie..

 

-..ci piraci z monopolowego.

 

-No a szarika w klinice nie było?

-Nie. Była padlina.

 

Kosik: Zgubił papucia i nara

 

-A może cmentarz przenieśli?

 

-jak zwierzyna!

 

-Ty się śmiejesz jak dziecko.Miłe.

 

-Wszystkie jesteśmy Wronami!

 

-Idziesz jak menel. Albo ja.

 

Dag: Patrze co to na mnie leci,

A to Kosik ^^

 

Kosik:Co tak niesiesz te czipsy?

w życiu piękne są tylko chwile

Palce i wioo:):)
więc... zbliża się koniec wakacji...z jednej strony się cieszę, a z drugiej nie... Zacznie się "nowy etap" w moim życiu, nowa szkoła, nowe miasto, nowi znajomi itd, mieszkanie w internacie, a tu w domu w Sanoku będę tylko na weekendy. ale damy rade.. co by nie;p hehe:):) tak sie na wakacjach rozleniwiłam, że nawet mi się nie chce pisać bloga ani nic w tym stylu... Wu też tak.

Chwile leje;-/ Ale mimo to jestem szczęśliwa, bo dostałam się do wymarzonej szkoły... Do Michalickiego zespołu szkół w Miejscu Piastowym:) oczywiście będe mieszkać w internacie;) Boję się,że nie pradze sobie w skzole, ale jak nie spróbuje,to sie nie dowiem...

Komentarzy: no i był ten festyn w Nowosielcach.  jakieś 30 min padało, to przesiedziałam pod parasolem, a później chodziłam z Baśką po wiosce. Jedyna frajda, to mycie nóg i butów na cmentarzu... w sumie, to fajnie było, ale i z drugiej strony to nic specjalnego ;/ ale rozkręta się zrobi wszędzie. Trzeba wuczuć sytuacje no i mieć pomysły w główce,bo bez tego ani rusz... i dobry.

anja blog

Pracuje, podobno jestem blada i niedozywiona ;)
hm... tak sobie pracuje i pracuje i czasami nie wiem jak sie nazywam.
z utesknieniem czekam na swięta. na moczenie jaj i zółte kurczaki.
a przede wszystkim czekam na moje Kochanie, ktore przyjedzie :)
Cudnie.
Swięta będą przedziwne w tym roku. Pierwszy raz w tak okrojonym składzie. Chujnie wielka w zwiazku z tym, ale co zrobic, swiat nie.Kulturalnym bardzo ruszamy za niecaly miesiac... AAAAAAAAAAAA. Schiz totalny. Nie wyjdę z bloku A przy Woro przez następny miesiąc... brzmi groźnie bardzo.
Hmmm...Wczoraj poswiecilismy jajka, tournee po cmentarzach (Wesoła, Rembertów), mała inspekcja u mojego Ojca Chrzestnego i krojenie sałatki... Wizytacja u mojego Boja, wybitnego aktora scen polskich (tak, tak, jestem złośliwa, ale zeźlil ,mnie Chłopak troszku i nic na to nie pradze). Dzisiaj rano sniadanie, noo może nie tak rano, w kazdym razie, sniadanie, obiad, zyczenia, jajka, sałatki, ryby, miesa... ufff.... aaaa moja SIS ma bloga, tylko nie chce sie przyznać co i.

Don`t look if you shame...

Nienawidzi jak tam jestem; po2. za dropsa...:)

tylko dlaczego Piotrus nas tak wczesnie odwiozl do domu?! mi dopiero drops zaczyna dobrze wchodzic... ;p

btw. no tak, Karolcia zapomniala o drobnym szczegoliku... jutro na 10.00 rano masz za dziadka a pozniej wstawienie pomnika na cmentarz i obiadek rodzinny...oops... ;)
2003-06-01 02:04:14 skomentuj (12)



dzien dziecka, spozniony wpis ;p

hehehe

bylo przesympatycznie ;p i przesmiesznie ;)))

Lukasz zabral mnie do ... ZOO ?! :)))
(moje ufofane kwiatki) na oznake lata i ... slodkie truskawki :)

dzieki misiu...jednak czasem potrafisz byc wspanialy ;p buziak 4 u


A DZIS, dzis zrobilam sobie spoznione obchody dnia dziecka, ale takie raczej bardziej w moim stylu niz zoo ;p czyli nie poszlam do szkoly, wyszlam rano do sklepu, kupilam sobie lody i pol dnia siedzialam przed tv wcinajac...
uchm, nie ma to jak zaczecie dnia od lodow ;p tyle ze teraz troche kiepsko sie czuje... :/

ale nic, moj wybor, moje konsekwencje ;p

2003-06-05 14:25:31 skomentuj (4)

.