O czym chcesz poczytać na blogach?

Ciucholand

second-hand world

Uncategorized Leave a Comment
Tagi: ciucholandy, dobre wzory, ekologia, ekonomia, filozofia ciucholandu, freebies, inspiracje, internet, linki, recycling, trendy, wyszperane

Buszując po necie znalazłam amerykański lumpeksowy projekt, oto link:

http://buffaloexchange.com/index.htm

Ciekawe czy u nas ma szanse ciucholand-korporacja, /może ktoś chciaby taki ze mną założyć ?:)/który sprowadza na zamówienie ubrania sprzed 10 lat? A może taki proceder zabija idee grzebania, wynajdywania i niespodzianki? Chyba nikt nie chodzi do lumpeksu szukać kopii swoich czerwonych spodni, które właśnie mu sie przetarły. Ciucholand to wolność i otwarcie na to co przyniesie kolejny stos szmatek. Ciucholand to wieczne urodziny-nigdy nie wiesz co ci się trafi:) Poza tym to jedyny prawdziwie ekologiczny sklep. Można też rozmyślać o jego funkcjach terapeutycznych. Każdy chyba zna kogoś, kto idzie szperać dla relaksu, żeby się odstresować, moja mama tak robi Czym ciucholand JEST? Najwyższy czas żeby filozofowie zaczęli sie zastanawiać nad tymi sprawami. A tutaj link do artykułu, który potwierdza nasze ciucholandowe intuicje:

http://www.przejdznaswoje.pl/2_203_223_214_1_229_218/page_typ/1/module/artykuly/typ/pokaz/&id=275

W świecie poezji Jana Stępnia

jan stępień pisze:

Nie, Panie Krystianie, to nie zbieg okoliczności. Coraz więcej przybywa biednych rodaków i oczywiście banków, bo te zastawiają sieci również na biedaków.
Pozdrawiam
js

  • Beata Rakiel pisze:

    To fakt,że przybywa ciucholandów,ale ma to też dobre strony-można tam za grosze kupić perełki,bardzo chętnie zaglądam do swoich znajomych ciuszków i zawsze coś znajdę.Mając do wyboru odzież z bazaru,odzież ze sklepów i odzież z ciuszka,wybiorę ciuszek-w ciuchach z bazaru chodzi całe miasto,na te ze sklepu mnie nie stać-byle bluzka 200zł.a w ciucholandzie rzeczy firmowe i za parę złotych.Można też kupić fajne drobiazgi.
    Jest jeszcze kwestia wstydu-mnie ona nie dotyczy,gdy ktoś mi mówi-ale fajna bluzka,odpowiadam-no,całe 6 zeta.Nauczyłam też młodzież z internatu wchodzić do tych sklepików i nie wstydzić się.

  • Blog soniaoryginal1

    Osobę która jest dowartościowana, która potrafi cieszyć się z szczęscia drugiej osoby, która szanuje swoje ciuchy, uważa że są ładne to czy takiej osobie będzie przeszkadzało to, że ktoś inny chwali się swoimi ciuchami. Mi osobiśćie to nie przeszkadza. Może dlatego, że mam za co kupywać ciuchy,  że stan konta moich rodziców nie jest mały... ale to nie chodzi o to, bo wiem, że nawet ciuchy tzw. "Ciucholandu", "Szmateksu", "Peweksu" itp. nie sąwcale złe. moje koleżanka tam od czasu do czasu coś sobie kupi. Zdarza się, że pytam się gdzie kupiła taką bluzkę, bo od dawna chcę sobię sprawic podobny fason, a ona mi odpowiada, że kupiła za dyche w ciucholandzie. Ciucholandy mają to do siebie, ze tam znajdują się ciuchy oryginalne. Czasami bardzo wymyślne i ciekawe. Gdy tam kupujesz masz przynajmnie pewność, że nikt inny nie będzię miał podobnego ciuchu. Wiele gwiazd obkupuje się w takich sklepach np. Blog 27 a jezeli ich nie lubicie to moze pocieszy was fakt, że dziewczyny z PCD (Pusycats dools.. czy jakostak;) które wyglądają naprawdę zajefajnie i seksownie też kupują sobie ciuchy w ciucholandzie;) Kto wie? Może noszą jakiś nasz ciuch, który wczęsnie oddaliśmy na jakieś cele charytatywne? Aleby było wtedy śmiesznie.... widzisz taką laskę w telewizorze i doznajesz szoku bo ma ona na sobie twoją bluzkę, która nawet ma taki sam.

    Historie z życia wzięte...

    , więc szybko na nią się zgodziła. Pan D. był podniecony . Szybko załozył buty i swoją nowa , żólta kurtke , którą zakupił w ciucholandzie za 5 zł .Pani M. była ubrana w długi fioletowy płaszcz i miała na głowie cremowy beret. Pan D. po drodze z ogródka zerwał żólte tulipany . Doszedł już do miejsca w którym mieli się spotkac . Pani M. idąc droga weszła w kupe i nawet o tym nie wiedziała. Nadeszła ta chwila gdy szczęsliwa para ze soba się spotkała. Usiedli na ławce  , Pan D. dał Pani M. tulipana . Ucieszyła się . Pani M. zastanawiała się co tak ładnie pachnie . Pan D. przyznał sie ze kupil sobie nowe perfumy - wyciąg z fjuta.
    Potem zaczęli rozmawiac o ciucholandach w których to kupili sobie wspaniale rzeczy  i wydali tylko 10 zł. Zapadła chwila milczenia i Pan D. zblizył się do pani M. Mieli sie pocałowac , juz byli blisko ...Pan D. poczul zapach kupy , ktory byl nie do zniesienia ... Zwymiotował prosto na twarz ukochanej ... Pani M. była w szoku. Ale mimo to że ja obrzygał postanowiła zrobic drugie podejście .Wreszcie udało im sie pocałowac ... Pan D. był cały obśliniony.. a Pani M. miala w buzi resztki jedzenia ktore odlepily sie od aparatu ukochanego. Bardzo podobal im sie ten dzien , wiec postanowili pogladac gwiazdy .. Gdy Pan D, odprowadzal Panią M. padal deszcz i bylo dość slisko ... Pani M. idąc wyrabała sie i wpadła w kałuże . Cała była.

    Blog czterech wyrąbistych dziewuch.

    Be… jestes the best:)
    twoj koment mnie powalił
    ja tam nie wiem czy zauwazyl w kazdym razie jak jeszcze raz na mnie popatrzy tym “brazem swych oczu” to nie wytrzymam na tej lekcji :D ahahaha ale PAti zapomniala dodac tak waznego szczegolu jak to Pablito powiedzial ze jestem “fenomenal” jak rzeklam cos madrego:) co do prostowania wlosów owszem… to moje hobby i choc zazadroszcze loczkow co niektorym to nie chce mi sie ich tak ciagle krecic a prawda jest ze jak juz sie zacznie prostowac to sie prostuje all the time :)
    kontynuujac … bardzo mi sie podobala akcja z dresikiem hehehe crejzol ze mnie co?? ha! mysleliscie ze sie nie odwaze??:> ja jestem zdolna do wieeeelu rzeczy
    pozdro.. znikam uczyc sie chhemii

    Odpowiedz
  • 4. moniax_chhhhamski&hellip  | 

    Pfff. Twój dres i tak był taki dziewczęcy :D Jakbyś przyszła w dresie jakiegoś AdidOsa z dwoma paskami z obu stron, no to ja rozuuumiem. Pablo by się pewnie zakochał. Ale jakieś sexi czarne spodnie dresowe z ciucholandu to każdy czasem zakłada, więc wiesz..

    xD

    Pozdro dla Pati, która.

  • Moje spojrzenie na świat, życie i inne przypadłości ;) - bloog.pl

    Boimy się go za zapowiedź czegoś złego, nieprzyjemnego.

    A jednak zawsze chcemy mieć to „później”. Żyjemy myśląc o nim.

    A co, jeśli któregoś dnia okaże się, że naszego „później” już nie ma? Że wszystko o czym marzyliśmy, czego chcieliśmy, co odkładaliśmy na to właśnie „później” – przepadło?

    Co wtedy?

    Jak żyć bez tego „później”? Wykorzystywać każdą sekundę dnia na realizację tego co miało być kiedyś? A jeśli się nie da?

    Jak żyć ze świadomością, że przed nami nic nie ma?


    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,2433968,trackback

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Fenomen "ciucholandów"

    środa, 19.