O czym chcesz poczytać na blogach?

Cisna

nie to mniejsce nie ten czas ...

Jak bede na necie... a moze nie =(
2003-07-03 12:02:03 skomentuj (4)


...
"Można próbować uwierzyć w to co nienamacalne, wymarzone, niespełnione,
można coś stworzyć we własnej wyobrazni, do czego będzie można tęsknić,
a zarazem dążyć wiedząc że to spotkamy po tamtej stronie.
która przedstawia połączenie własnych lęków, marzeń,pragnień.
Która może być ucieczką od realnego świata."
Faust66





Chce mi sie plakac nie wiem czemu slucham tej muzyki i jakos lzy same cisna mi sie do oczu... jest mi cholernie smutno. Dlaczego zycie ludzkie jest takie... bolesne. Dlaczego? kto mi na to odpowie? Chyba nikt...
Obiecalam kiedys pewnej osobie ze koniec z dolami. Ona napisala na swojm blogu ze umarla, moze dobrzez zrobila... przynajmiej wiekszosc ludzi mysli ze odeszla i spoczywa w pokoju. Ja jednak wiem ze Ona zyje i ma sie dobrze... mi smutek w koncu minie i bede "bazowac" jak dawniej Pa =*

Wprzyjaźni więcej się mieści,
niż miłość w sobie zawiera.
Bo przyjaźń wszystko oddaje,
a miłość tylko zabiera!

lochness blog

I do ekonoma sie dostalam.. w sobote na chwile sie spotkalismy z mama sebusia, bo przyjechala, a potem.. chyba juz leniuchowalismy:P w niedziele wstalismy, potem obiadek u jego babci, potem sprzatanie w domku i tesciowa nas odwiedzila ;p no a dzisiaj rano sebus do pracy, a ja sie nudze i zaraz pojde chyba lulu bo jestem strasznie zmeczona.. a w piatek z sebusiem w biesczady:D:D:DD:D:

no i bym zapomniala.. wczoraj minelo 9 miesiecy razem :*
i dodalam zdjecia (z prawej strony sa linki;p)
2005-07-04 12:28:41
skomentuj (5)


JESTESMY Z SEBUSIEM W BIESZCZADACH :)
2005-07-08 09:22:12
skomentuj (5)

FOTKI:)

w bieszczadach przed domkiem:)


na dzialce


to tez na dzialce :)


na smereku


w pizzeri nad solina


jakis pomnik na slowacji


a to pomnik w cisnej ;))


znowu na slowacji..


tez :)


zapora nad solina


znowu pomnik w cisnej


a to nad rzeczka w wetlinie


i to tez :)


znow zapora nad solina


a tu znowu cisna


na malej rawce


z Aga... przed Ranczo:) hyhy

Rajdy Samochodowe

W klasie N-2000 i tym samym Szymon został liderem klasyfikacji. Dobry wynik w klasie N-2000 to nie wszystko, gdyż w klasyfikacji generalnej Wyścigu Górskiego Prządki na starcie której stanęło ponad 70 zawodników, Szymon zajął bardzo wysoką, 12-tą pozycję ustępując tylko najmocniejszym samochodom rajdowym, posiadającym moc rzędu 500-600 KM (klasy OPEN+2000, N+2000, A+2000). Wynik z pierwszego startu w sezonie dobrze wróży na przyszłość i optymistycznie patrzymy na cały sezon Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Z niecierpliwością oczekujemy już kolejnego startu w Cisnej, który odbędzie się w dniach 22/24 maja 2009 i już dziś zapraszamy Państwa na wyścigowe i malownicze trasy Bieszczadów.

Szymon Piękoś: Z Korczyny wyjeżdżamy z kompletem punktów. Jako, że startowaliśmy na własnym podwórku i przed swoimi kibicami, byłem jakby pod jeszcze większą presją i tym bardziej cieszy fakt, że nie zawiedliśmy oczekiwań. Dwukrotne pierwsze miejsce stanowi wymarzony początek sezonu. Zawody sportowe przebiegły w miarę spokojnie, choć nie obyło się bez drobnych problemów. Na szczęście wszystkie usterki zostały błyskawicznie usunięte.

Między Bugiem a prawdą - Onet.pl Blog

Bieszczady to już historia. Od powrotu minęły zaledwie 3 dni, ale wystąpiła znowu taka gęstość spraw do zrobienia, do załatwienia, do opanowania że „zielone góry“ zostały wrzucone do szufladki „wzmacniające wspomnienia“. Bo Kasia ze swoją filozofią i stylem życia, ze swoją kuchnią, podziałała na naszą ekipę jak balsam. Byliśmy tam – niektórzy dwa, niektórzy trzy dni. Ale wszyscy, pomimo to, że trzeba było nakręcić program – zaliczyliśmy przystanek w życiu w pensjonacie „Przystanek Cisna“. To było takie zatrzymanie w biegu. Każde z nas przeczuwało, że tak będzie, więc wzięliśmy w nawias naszą wielkomiejską codzienność i gnaliśmy w te Bieszczady jak po tlen.Chociaż muszę się przyznać, że gdy szóstą godzinę przemierzałam autem wschodnie rubieże kraju w smugach deszczu (cały dystans – 8,5h), to stwierdziłam że zdrowy rozsądek mam w zaniku. Ja i cała moja Szanowna Reszta (ekipy). Znaliśmy prognozy pogody, nie jechaliśmy z pomocą humanitarną, nie robiliśmy programu na żywo, więc po co się pchać na Południe w sytucji, gdy zewsząd donoszą o.

Koniec z nowymi paranojami

Po mojej prośbie żeby siadła z matką z dzieckiem bo się martwię)
Rany!Nirvaanka kiedyś miałam login.Modyfikuję sobie dane w starym mailu.Prócz imienia urodzin i płci wszystko się zmieniło.
A mi ciągłe tak samo.
ja-rząbek 2005-01-05 00:23:28
skomentuj (10)


Szwendacz przedsesyjny
podróż powrotna?parodia.zwlekliśmy się o naszym skoro świcie.wszystko powoli jak to w m.po 14 gandalf stwierdziła że może by tak się zebrać.my oczywiście chętnie przytakneliśmy i dalej jedliśmy spokojnie śniadanko.andrzej powiedział że o 16 mamy autobus z cisnej.i to był nasz problem.bo ok. 15 gandalf stwierdziła że ona na niego zdąży.notabene 12 km.więc najpierw znaleźliśmy mój polarek.potem bluzę łukasza.pożegnaliśmy się ze wszystkimi.pół godziny minęłło.autobus z Cisnej przypominam o 16.gandzia idzie lukasz sie wscieka ze jest glupia ja sie zasmiewam do lez bo to takie absurdalne.po 4 kilomentrach juz mi sie znudzilo zrzucilam plecak i przemowilam im do rozsadku.wiec tak stoimy na srodku drogi gandzia juz prawie rozumie ze jest glupia.bylo ciemno a my bez latarki.opowiadalismy jej o neidzwiedziach i wilkach.i o psie co ją zjadły.na szczęście.

MOTYLA NOGA

Po asfalcie. Nie zabraliśmy czołówek bo przecież jeszcze chwila i będzie jasno, na razie trzymamy się tych nielicznych, co mają latarki. 
Po prawej pojawiają się Jeziorka Duszatyńskie, jest tłoczno, Tomek wypruł do przodu ja utknąłem w pociągu, trzeba jakoś wyprzedzić, redukcja i ogień lewym poboczem wyprzedzam, przekoziołkowałem, zrolowałem się z jakiegoś pagórka, ktoś pyta czy żyję. Szybko się otrząsnąłem i biegnę dalej, efektowny manewr wyprzedzania udał się, doganiam Tomka.
Zbliżamy się do Cisnej już od jakiegoś czasu zastanawiamy się z Tomkiem czy brać kijki. Nie jestem przekonany. Fajnie mi się biegnie tak na lekko, bez plecaka i kijków. 
W Cisnej dostaje gęsiej skórki, to emocje na widok witających nas żwawo kibiców. Pierwszy raz widzę tylu kibiców ( tak mi się wtedy wydawało, teraz przypomniałem sobie że jeszcze więcej widziałem na półmaratonie ale tam było też więcej biegaczy a kibice mniej "żywi", tu miałem wrażenie że krzyczą, biją brawa i używają przeszkadzajek specjalnie dla mnie i dla Tomka). Kije bierzemy.