O czym chcesz poczytać na blogach?

Cicho

..:: Iriya & Akatsuki o.O ::.. - Onet.pl Blog

Kuchnię zerknęłam do niej dyskretnie, lecz i tak nikogo tam nie było. Złożyłam usta w dziubek po czym pozwalając twarzy powrócić do normalności ruszyłam dalej korytarzem. Czas na powrót normalnej Suzuki, mam dość bycia miłą. Zresztą dla pewnej osoby pewnie i tak zrobię wyjątek, ale czy to aby na pewno dobry pomysł? Zostawię to na później. Czas na odwiedziny u liderka, uśmiechnęłam się pod nosem zadziornie. Wręcz natychmiast skręciłam w prawo i już miałam zapukać lecz stwierdziłam że nie warto. Nacisnęłam pewnie na klamkę i wparowałam do środka niczym do siebie do pokoju. Zamknąwszy szybko drzwi trzasnęłam nimi lecz nie usłyszałam żadnego, nawet najmniejszego wrzasku w moją stronę, skrzywiłam się wzdychając. Ruszyłam w głąb gabinetu i ujrzałam siedzącego przy biurku Peina z głową ułożoną na książce. Ledwo się powstrzymałam by nie parsknąć śmiechem. Podeszłam do Niego najbliżej jak mogłam i nachylając się nad Jego uchem, wpierw szepnęłam.
- liderku… skarbie…
Zaśmiałam się cicho po czym krzyknęłam.

Story by Avis - Onet.pl Blog

Mogło się tego spodziewać. Nic więc dziwnego, że żadne z nich nie kwapiło się, by udać do swojego dormitorium. I dopiero, gdy Syriusz nieśmiało zaproponował kolejną wyprawę do kuchni, dziewczyna prędko zerwała się z fotela.

- Może innym razem – odparła wykrętnie, wycofując się w stronę schodów. – Dobranoc.

- Branoc, mała Lizzy – odparł z szerokim uśmiechem, nie ruszając się z miejsca. – Do następnego pechu.

Odpowiedział mu głośny wybuch śmiechu i tupot stóp, jakby ktoś bardzo szybko wbiegał po schodach. Zamek na górze szczęknął cicho i znów zapanowała cisza.

Przypadek, czy pech – to nie było istotne. Ważne było, że tej nocy oboje zrozumieli coś ważnego.

Coś, co zaczęło się od jednego uśmiechu i jednego uścisku dłoni.

Avis (17:22)
16 Czarodziejów

11 grudnia 2008

Kochaj, aby żyć i żyj, aby kochać !!! - Onet.pl Blog


When I put my lips like this...
...I want You to kiss me.


29 grudnia 2006
cicho

Cicho boską spełnić wolę,
Cicho bliźnim ulżyć dolę,
Cicho kochaj ludzi, Boga,
Cicho – oto święta.

Kawałek mlecznej czekolady - Onet.pl Blog

Niech zgadnę. Magdalene jest z Tomem. – rudowłosa popatrzyła pytająco na Toma, a ten tylko wzruszył ramionami.
 - Niech babcia usiądzie. Zrobić coś do picia? – zapytał Tom, jak najszybciej chcąc zabrać stamtąd swoją dziewczynę i przygotować ją na atak pytań babci. Że Edith sobie poradzi był pewny, ale co do rudowłosej już nie tak bardzo.
 - Poproszę herbatę malinową.
 - Chodź Magdalene, pomożesz mi. – dziewczyna zniknęła z salonu w ekspresowym tempie, zjawiając się w kuchni nawet przed Tomem.

 - Co to jest? – zapytała cicho, nastawiając wodę.
 - Nie co, tylko kto. Babcia.
 - Wiem, że babcia. Pytam się, co.
 - Babcia jest kochana, ale lubi wszystko wiedzieć. -  powiedział, wsypując herbatę do szklanki. – Nastaw się na grad pytań. Nawet o seks, babcia nigdy nie wie, kiedy przestać. I broń Boże, nie dyskutuj z nią o aborcji.
 - Nie mam zamiaru.

 - Ty jesteś Edith Heinzmann, prawda? Od tych Heinzmannów? – brunetka skinęła głową, nie wiedząc, do czego starsza kobieta zmierza. – Czemu uciekłaś?
 - Miałam swoje powody. – nie.

:*Miłość to chęć bycia z kimś przez 4 pory roku :* kCArturQu !:*

Czym jest Eucharystia, czym ona dla mnie jest , czym jest łamanie chlepa i kilka słow o moim 3 imieniu :) no i powiedział ze ładnie wybrnęłam z tego :) ale zapytal tez kto mnie uczył polskiego bo tak troche nieumialam sie wyjakac :P hehehe nio a po tym całym zdawaniu poszlysmy na msze :P tam to były jaja hehe ale o tym pisac niebede :P hehe nio to by bylo na tyle :P no to pozdrowki papa :* 3mcie sie pozdro dla wszystkich a szczegolnie dla Moni,Kruszynki,Muchy,Gragi,Baski,mojego kochanego AniołQ i księdza Michała :D heheh :* buziolki :*

skomentuj (5)




2005-05-08 20:45:28 >> CiChO...

Cicho boską spełniać wolę...
Cicho bliskim ulżyć dolę...
Cicho kochaj ludzi, Boga...
Cicho- oto świeta droga...
Cicho z swymi czynić radość...
Cicho wszystkim czyniś zadość...
Cicho innych błędy znosić...
Cicho życzyć, błagać prosić...
Cicho zrzec się ofiarować...
Cicho ból swój w sercu nosić...
Cicho jęki w niebo wznosić...
Cicho skrycie łzą się rosić...
Cicho, kiedy ludzie męczą...
Cicho gdy pokusy dręczą...
Cicho zmianę życia zniejść...
Cicho krzyż z Jezusem.

On my words I swing above the voices of history... Stories by Draco Maleficium

-Panie... -rozległ się cichy głos za nim. Chłopak nie dał znaku życia.
-Panie... -spróbował lokaj jeszcze raz-Po południu była tu sowa z listem do jaśnie pana. Czy mam go rozpieczętować?
Jego głos załamał się w pewnym momencie. Był już stary. Znał chłopca, a raczej mężczyznę siedzącego w fotelu, od niemowlęcia. Wiedział, przez co jego pan musi przechodzić.
Nie mógł znieść tego widoku. Draco sprawiał wrażenie, jakby był martwy za życia. Nie poruszył się. Nawet nie drgnął.
Lokaj położył kopertę na stoliku, rozpalił ogień w kominku i wyszedł tak cicho, jak tylko potrafił.
Młody Malfoy spojrzał na ciemne, bezgwiezdne niebo, skryte za zasłoną ulewy. Wiatr wyginał drzewa w łuki, świszczał żałośnie, uderzał kroplami ulewy niby biczem w szyby. Pogoda idealnie odzwierciedlała stan ducha młodego pana.
Sięgnął powolnym ruchem ręki po kopertę, spojrzał na nazwisko nadawcy... i tak zastygł, z wzrokiem utkwionym w tym jednym, napisanym małym druczkiem nazwisku. Powoli, drżącą dłonią, rozerwał paznokciem kopertę i zaczął czytać w drgającym świetle świec.

Przepraszam.

Nie było imienia,.