O czym chcesz poczytać na blogach?

Ciasto drożdżowe

Tortownica

Tylko połowę tego. Polecam wszystkim - to przecież klasyka ciast, zmieniają się tylko owoce. A przy okazji mogę się włączyć w pierwszą akcję w mojej karierze - ŚLIWKI.
przepis

Tagi: ciasto ucierane śliwki
12:52, wen-ja , z owocami
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 sierpnia 2010
Zawijaniec krucho-drożdżowy z jabłkami
Podobno do ciasta kruchego trzeba mieć "zimne ręce". Jest w tym jakaś prawda, ponieważ nie jest moją mocną stroną jego wykonanie, za to ciasto drożdżowe to moje ulubione. Nie ma dla mnie przyjemniejszego zapachu niż ciasto drożdżowe w trakcie pieczenie. No chyba, że piernik, szczególnie w czasie mroźnej zimy. Ale to innym razem. Ten przepis łączy ciasto kruche z drożdżowy, więc jeśli nie wyjdzie idealnie to jedno - możemy poratować się tym.

figowe smaki

Krem:

3-4 kubeczki serka waniliowego

12,5 dag margaryny

1/3 szklanki cukru

3 jajka

2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej

 

Kruche ciasto zarobić dzień wcześniej. Podzielić je na 2 części i włożyć do zamrażalnika.

niedziela, 05 lutego 2012
Placek drożdżowy z makiem, serem i żurawiną

 

2 dag maku z puszki

10 dag serka typu włoskiego (firmy Pilos)

3 łyżki konfitury z żurawiny

Ciasto drożdżowe rozłożyć na blaszce. Na wierzchu  ciasta położyć łyżką mak, serek.

kulinaria.blog

Tu o tym paskudnym czymś przy ul. Miodowej).

W mojej ulubionej knajpce, w której szczęśliwie od kiedy zniesiono zakaz palenia da się wysiedzieć bez bólu gardła na drugi dzień, podają kilka pysznych rzeczy.
Pierwsza z nich to zupa pomidorowa z przecieranych pomidorów, z kluseczkami typu lane ciasto. Pychotka!
Druga to koktajl ze świeżych pomarańczy i truskawek, z dodatkiem kiwi, miodu i migdałów. Poezja!
Trzecia to moja ukochana sałatka Cezara, gdziekolwiek jestem i mają taką w menu, zawsze próbuję.

Ponieważ wszystko co dobre musi kiedyś się popsuć, od jakiegoś czasu w.

Cezara

skomentuj (2)

home made pizza 2011-01-13 14:40:39

Jest smaczniejsza, jest zdrowsza, jest tańsza i co najważniejsze - wiesz, z czego ją zrobiłaś lub zrobiłeś.

Ciasto drożdżowe zawsze napawało mnie przerażeniem. Kilkanaście prób podjętych w przeszłości i nic. Nic nie wyrosło, nic nie podwoiło objętości. Pod grzejnikiem nic. Na balkonie w słońcu nic. Pod pierzynką nic. Klęska! Resztki pseudo zaczynu lądowały w koszu, a z owoców trzeba było robić coś innego.
.

Seventh Heaven

Drożdżówki z mocno kokosowym nadzieniem

'Ostatnio trochę u mnie kokosowo. Przyznam, że te drożdżówki z przepisu Dorotus były czymś co muszę zrobić jak najszybciej ze względu, że cała moja rodzina wprost przepada za tym specyficznym orzechem :) Wyszły po prostu rewelacyjne... Samo nadzienie mogłabym wyjadać z garnuszka. Zresztą spróbujcie sami :)'

Składniki na ciasto (ok. 15 dużych drożdżówek):

Kulki, jak na bułeczki, około 80 g każda. Każdą część rozwałkować. Posmarować nadzieniem (około 1 łyżki), zwinąć jak naleśnika. Ostrym nożem przeciąć go wzdłuż, zostawiając jeden z końców nieprzecięty. Spleść ciasto ze sobą (identycznie jak przy formowaniu wieńca drożdżowego). Końcówki zlepić razem i zacisnąć na środku, formując bułeczkę. Ułożyć na blaszce uprzednio wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia, w sporej odległości od siebie*. Odstawić przykryte, w ciepłe miejsce, do napuszenia, na około 20 - 30 minut.

w kolorach pokrzywy

Przywierać do dna. Całe to mieszanie zajmuje więc około minuty. Następnie masę należy całkowicie wystudzić i bardzo dokładnie zmiksować z dodawanymi pojedynczo jajkami.
Tak przygotowane ciasto dzielimy na dwie części i pieczemy na złoty kolor w temperaturze 170°C przez około 40 minut w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
W międzyczasie robimy budyń do kremu: roztrzepujemy.
Przygotować jeszcze przed Świętami. Spodobał mi się bo był taki inny niż wszystkie, z brzoskwiniami, które uwielbiam i do tego  wyglądał na dość prosty w przygotowaniu ;) Nie zawiodłam się na nim. Był pyszny. Puszyste ciasto drożdżowe, mak z bakaliami, brzoskwinie i pyyyszna kruszonka ;) Mogę więc powiedzieć, że to była bardzo udana próba :) choć moje makowce nigdy nie dorównają tym babcinym ( bo to jest absolutnie niemożliwe!) to było warto ;)