O czym chcesz poczytać na blogach?

Chopper

One Piece - We Are !

W razie czego, był wystarczająco szybki by ściąć go nim cokolwiek by się wydarzyło. Zerknął na resztę załogi, Robin i Franky delikatnie skinęli głowami, Usopp biegał w kółko przerażony sytuacją.
- Dobrze. ? powiedział Zoro. Wolał tu ustąpić. ? posłuchamy cię.


Nami wyszła z lokalu i odgarnęła włosy. Pod nogami Sanjiego i Luffy?ego leżał mężczyzna w prochowcu, a kilka celnych ciosów sprawiło, że był totalnie nieprzytomny, usta zastygły mu w obłąkańczym uśmiechu.
- Ten ostatni uciekł, tak? ? powiedziała dziewczyna. ? liczmy lepiej na to, że nie zawiadomi kogoś silniejszego.
Chopper również wypełzł z knajpy. Trząsł się cały, bo jeden z nieprzytomnych mężczyzn jęknął coś i drgnął, gdy przechodził koło niego, ale zachował na tyle zimnej krwi, by ocenić rany przeciwników. Jeden był martwy, reszta prędzej czy później obudzi się, więc nie zajmował się nimi.
- Nami ? san, mówiłem, że tak to się skończy. ? zaczął Sanji, ale ona natychmiast mu przerwała.
- Zapłaciłam tej dziewczynie za zniszczenia, jesteście mi winni po 100 000 Beli każdy. ? powiedziała spokojnym głosem.
- Ale czemu ja też... ? jęknął Chopper, ale bał się powiedzieć cokolwiek więcej bo.

aartecki.blog

Minęło. 
      Czekam z niecierpliwością na dziewczyny, które w dniu urodzin wręczą mi kluczyki do ukochanego motorku. Buźki i ucałowania i dla „jaj” modelik Kawasaki 1500 Vulcan w skali 1:5000. Mają poczucie humoru ale jeszcze jest wieczorem impreza w Rozkoszy. Będą Leszczyniacy więc będzie okazja by uszczęśliwić moją osobę. Cierpliwości na pewno będę zaskoczony. 
      Niestety impreza się skończyła, były śpiewy był koncert na harmonijce ustnej było wspaniale ale chopperka – zero, Nool. Kochani trzeba sprawy wziąć w swoje ręce, ja tak szybko nie odpuszczam. Tydzień czasu poświęciłem na szukanie motorku w Internecie. Znalazłem w Warszawie Kawasaki 1500 Vulcan Custom z wysoka kierownicą. Kolega chłopaka mojej córki obiecał jako znawca pojechać na realizację zakupu. W ostatnie chwili zrejterował chyba bał się odpowiedzialności. 
      Warszawa majowego dnia ulica Wisłostrada, sklepik motoryzacyjny. Kupuję osprzęt: kask, rękawice, buty, kombinezon dobierane i przymierzane..

...she who stalks through shadows...

zed's dead 2005-05-30 02:40:21

czuje potrzebe zmian
syf jakis mnie dopada... jak zwykle.
chyba ostatnio zostalo to wszystko 2 okrazenia za mna ale to szybko catches up & brings ye down

teraz siedze i slucham ostki z pulp fiction. nie wiem co mnie naszlo.

[FABIAN]
Whose motorcycle is this?

[BUTCH]
It's a chopper, baby.

[FABIAN]
Whose chopper is this?

[BUTCH]
Zed's.

[FABIAN]
Who's Zed?

[BUTCH]
Zed's dead, baby, Zed's dead.


cos musze zrobic inaczej bede jako ten zed, calkiem i nieodwolalnie dead

zeby to jeszcze nie byla przenosnia :F

zastanawiam sie tez nad przeniesieniem bajzliku na blogspota - jest o wiele lepiej tozwiazany od strony administracyjnej i tez calkiem free.
pytanie tylko czy moj len sie ruszy i pozwoli. taaaaaaaa.


cos sie szykuje, cholera, czuje to jak barometr nadciagajacy tajfun chociaz nic.

O.D.A. - Otaku Do Ataku!

Skończycie tak jak Luffy, tzn. zlecicie w którymś momencie i będzie płacz.
Marines byli coraz bliżej. Wiedziałam, co się kroi. Matko jedyna! „Going Merry” zaatakowana! A ja byłam na pokładzie! Niedobrze!
Marines byli coraz bliżej. Na statku trwały przygotowania do abordażu. Zacisnęłam dłoń na sztylecie. Poczułam, jak krew uderza mi do głowy. Naprężyłam mięśnie do skoku. Drżałam nerwowo. Poczekałam, aż burty statków się ze sobą zetknę i ….

Skok!

…schowałam się za beczkami i tyle mnie widzieli.
-Cześć. Też się chowasz przed Marines? – zagadnął uprzejmie Chopper. Obok niego siedział Ussop. –Ej, towarzycho, może byście tam pomogli reszcie? Chum!
Chopper się zarumienił, a Ussop parsknął. –Daj spokój! Myślisz, że stchórzyłem i zostawiłem mych przyjaciół, ja, dzielny Wojownik Mórz?
-Tak, dokładnie tak pomyślałam. No, może nie licząc tego fragmentu z panem Wojownikiem.
-HA! Mam was, piraci! – krzyknął ktoś nad nami. Wrzasnęliśmy i momentalnie się obejrzeliśmy. Obok nas stała jakaś chudzina z pryszczami w mundurze Marines. Trzęsła się potwornie, wyjątkowo niezręcznie celując w nas pistoletem. Pot się z niej lał, kolana drżały, mało się nie.

anarooibos

nie chcę! >> piątek, 28 marca 2008 12:08:21

żyć.
Ana ~~
komentarze [0]

pulp >> środa, 12 marca 2008 23:00:27

FABIENNE
Whose motorcycle is this?

BUTCH
It's a chopper, baby.

FABIENNE
Whose chopper is this?

BUTCH
Zed's.

FABIENNE
Who's Zed?

BUTCH
Zed's dead, baby, Zed's dead.

--

Ana ~~
komentarze [0]

przy kawie. >> niedziela, 9 marca 2008 11:48:03
zostały mi cienie zamaist ludzi i wspomnienia.
zostały ćwiczenia i herbatki odchudzające.

ogólnie czuję się dobrze. wiosna słońce.
tylko klasycznie pojawia sie
brak zadowolenia z siebie.
ale mam nadzieję, że będzie się to powoli zmieniać.
tzn, to, że czuję się brzydka.


chcę być inna.
z wyglądu i w ogóle. trzeba popracować nad sobą. :-)

marzy mi się spotkanie przy kawie.
wiesz z kim.

Ana ~~
komentarze [0]

archiwum