O czym chcesz poczytać na blogach?

Chodziki

Chodziki dla dzieci

Dodaj komentarz Przeskoczenie do uwag

Witam wszystkich – a w sumie nikogo bo narazie nikt tego bloga nie odwiedza. Na blogu będę poruszał temat chodzików dla dzieci. Będą zdjęcia, będę dyskusje na temat chodzika dla dziecka.  Postaram się również swoimi wpisami przekonać do zakupu tego jakże wygodnego urządzenia : )

Będę polemizował z opinią, że chodziki źle wpływają na rozwój i postawę dziecka. Będę przedstawiał i nakreślał zasady czym kierować się przy wyborze chodzika. Nie pominę również aspektu chodzików dla niemowlaków, ponieważ pomimo, że chodziki na pierwszy rzut oka są podobne do siebie to jednak trzeba inaczej podejść do kupna – chodziki dla niemowląt muszą być idealnie dobrane tak jak zresztą dla już starszego dziecka.

Na blogu będę zamieszczał również odnośniki do najlepszych chodzików i do zaufanych sklepów z chodzikami. Sklepy z chodzikami dla dzieci i niemowląt, które zostaną przedstawione są najwyższej jakości

 

Pozdrawiam i życzę udanej lektury

Nasza czworka - Onet.pl Blog


Czyz nie jest piekna o 8 rano?
 
Alba i Julia
 
Wspominalam o plytach?

Paulina
20 Ale tłumy!:)

11 lipca 2010
Chodziku! Żegnamy!
Żegnamy sie z chodzikiem! Tak tak, Alba już na tyle dobrze chodzi ze mozemy sie pożegnać z chodzikiem. Fakt dla mnie jest cięzej pożegnac z chodzikiem, bo on jest moja druga ręką! W czasie gdy Alba jest w chodziku mogę cokolwiek zrobic, a jak chodzi na nogach to musze miec milion oczu wokoło głowy. No ale taka kolej rzeczy, i mimo tego ktoś może mi powiedzieć ze jestem wygodnicka z tym chodzikiem, ale jak sie spędza z dzieckiem 24h na dobe to jednak jest cięzko cos zrobić jak ma MAMITIS zwłaszcza ze teraz jest gorąco to tez gorzej bo dziecko marudne, bo chce na ręce bo Sokratesowi nadeptuje na łapy, bo nauczyła sie przechodzic z salonu na taras(mimo tego ze pare razy zająca.

On, Ona i Ono

On, Ona i Ono
RSS
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Chodzik samo zło

Tak, tak, wiem że chodzik to samo zło i nie powinno się go pokazywać nawet dziecku, a co dopiero wsadzać do niego. No ale ... zdarzyło się i już ;) Młode zaczęło siedzieć samodzielnie więc postanowiliśmy sprawdzić czy wogóle załapie o co chodzi z chodzikiem. A takiego szczęścia na buzi to ja nie widziałam dawno. Po konsultacji z zaprzyjaźnioną pielęgniarką/nianią stwierdziliśmy że chwila dziennie krzywdy nie uczyni.

Tak więc Młode zdobywa nowe rejony z prędkością światła, wywijąc stópkami niczym rozpędzający się struś pędziwiatr. Z tej okazji zaliczył pierwsze wyrżnięcia w głowę o blaty, upadek suszarki z praniem na zainteresowanego również odbębniony. A poza tym wczoraj zdecydowanie przebiłam Burze, jeśli chodzi o wpis o błędach wychowawczych - dziecko w chodziku 10 cm od telewizora wpatrzone w ekran.

 

 

Stronka Laury - Onet.pl Blog


17 września 2011
Brak tytułu

Witam

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu ale jakoś brakowało czasu. Przez ten czas sporo wyjeżdżałysmy na turnusy. W kwietniu był Zgorzelec ( 4 tyg.) a kolejne miesiące to 2 tygodniowe turnusy w Sosnowcu oraz w Neuronie ( 2 razy). Laurunia ciężko ćwiczyła i pomału idzie do przodu. Mięśnie brzucha są coraz lepsze,leżąc na plecach potrafi oderwać się aż do łopatek kiedyś z ledwością podnosiła głowę. Nogi też są mocniejsze. Lepiej chodzi ( oczywiście z pomocą) i potrafi nawet chwilkę sama ustać na nogach. Na jednym z turnusów Laura chodziła w pożyczonym od kolegi chodziku o nazwie NF-Walker jest REWELACYJNY!!! Po 2 dniach Laura w nim biegała. Było tyle radości na jej twarzy ,że w końcu sam może się poruszać. Pojść tam gdzie chce bez niczyjej pomocy.W myślach widział jak idę z Laurą na spacer trzymając ją za rączkę. Ważną rzeczą jest też to, że w tym chodziku uczy się prawidłowo stawiać nogi. Nie robi zbędnych kroków. Dla Laury taki chodzik jest NIEZBĘDNY. Postanowiłam, że go zakupimy. Tylko na przeszkodzie stanęły jak zwykle pieniądze. Koszt takiego sprzętu to około 7.000.

Bejbus i reszta

Znów było tylko o chorobach, braku kasy, cicho i smutno.

Ale Maćko jakoś nie odczuwa tych różnic. Obu babciom zniweczył światecznie odpicowane kurniki, powywalał wszystko z dostępnych szafek, obślinił dywany, pomazał łapkami umyte okna a wszystko ku uciesze babć i dziadków. Ujjj że takie wnuki to wszystko mogą. Ja tylko za nim biegałam krzycząc "Nie wolno" "Nie ruszaj" "Zostaw" A babcie "Ooo a zobacz co ja tu mam w tej szafce"! No i jak tu wychowac go na posłuszne dziecko jak one mój autorytet mają gdzieś?

A przy okazji Maciejko skończył właśnie 9 miesięcy. Dalej nie chce raczkować, tylko się czołga. Za to w chodziku jest szybszy niż ja i dziś szybciej dobiegł do niedomkniętej szuflady i zdążył sobie przytrzasnąć paluszki zanim zdążyłam mrugnąć. Ale że dzielny jest i urazy nie chowa to płakał tylko pól minuty a za dwie znów otwierał te szuflady...

Nowe dźwięki "kolikoli kolikoli"

Nowe umiejętności - robi "Pa Pa"

Potrafi zjeść 220 ml kaszki i krzyczeć, że mało

22:31, madzialu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2007