O czym chcesz poczytać na blogach?

Cellar

out-of-body blog

Never been done..." Coldplay - Talk

Pozdrawiam Shakti

skomentuj (2)




2006-09-23 10:41:52 >> nie bój się, nie uciekaj przed snem...

"I can fly
But I want his wings
I can shine even in the darkness
But I crave the light that he brings
Revel in the songs that he sings
My angel Gabriel..." Lamb - Gabriel

właściwie to nie wiem co tu napisać =P
napiszę coś bardziej sensownego, może jutro, a może jeszcze dziś wieczorem...
skomentuj (3)




2006-09-25 22:39:59 >> ...

"The wind plays flute
Through the cellar door
And on my window sill
Plays a sad old song
I hope tonight
You will touch my hair
And draw ghosts on my back..."
Múm - The Ghosts You Draw On My Back

No to tak stało się, jutro Manson jedzie na studia. No i mnie się dziwnie zrobiło, jakoś pusto tu bez niego będzie. Ale w sumie wielkiej tragedii nie ma bo jest w Łodzi, no i pod koniec października tutaj się zjawi.
Ogólnie ostatnio jest bardzo dziwnie, nie ukrywam. I nie ukrywam też, że z pewnych rzeczy się cieszę...
No i oczywiście w zeszły piątek nasz Brzeziu dołączył do grona 18'letnich.
.

A.J. -- Już nie tak całkiem ponury zakątek komputerowego geeka

And I make him do my tech support
It's all about the Pentiums, what?
You've gotta be the dumbest newbie I've ever seen
You've got white-out all over your screen
You think your Commodore 64 is really neato
What kinda chip you got in there, a Dorito?
You're usin' a 286? Don't make me laugh
Your Windows boots up in what, a day and a half?
You could back up your whole hard drive on a floppy diskette
You're the biggest joke on the Internet
Your database is a disaster
You're waxin' your modem, tryin' to make it go faster
Hey fella, I bet you're still livin' in your parents' cellar
Downloadin' pictures of Sarah Michelle Gellar
And postin' "Me too!" like some brain-dead AOL-er
I should do the world a favor and cap you like Old Yeller
You're just about as useless as jpegs to Hellen Keller

It's all about the Pentiums! (It's all about the Pentiums, baby)
It's all about the Pentiums! (It's all about the Pentiums, baby)
It's all about the Pentiums! (It's all about the Pentiums, baby)
It's all about the Pentiums! (It's all about the Pentiums, baby)

Now, what y'all wanna do?
Wanna be hackers? Code crackers? Slackers
Wastin' time with all.

Pierdolone życie - rzygam Tobą!


DJ Marcinkiewicz - pierwszy klubowicz (ciągle) III RP...
click

Piepszone, ciekawskie mohery...
click

Tylko i wyłącznie od 18 lat...
click

skomentuj (0)


2006-03-28 00:01:08
^*^*^*^*^ Spotkanie ^*^*^*^*^

Zwykły szary dzień, pośród muzyki.
Dziwne i niespodziewane spotkanie.
Życie mnie ciągle zaskakuje.
Czy potrzebne? Tak.
Co dalej? Może mi powie. Ale muszę go najpierw odnaleźć gdzieś w sieci...

skomentuj (2)
2006-03-29 04:53:44
^%^%^%^ Cellar ^%^%^%^

Jak zwykle kot, siedział na rurach. W sumie, to go nie rozumiem, bo do ciełych one nie należą. Ba! Wręcz przeciwnie. No ale widocznie mu tam wygodnie.
Ciemność zalała fala żółtego światła. Białe to ono nie było, bo żarówka pokryta jest kurze i drewnianym pyłem.
Po prawo szawki. Nie, zbyt duży byłby huk. Zresztą, jeszcze mogłaby się złamać, a tego nie chciałem.
Poszedłem dalej. Tam, gdzie rozwidla się korytarz. Gdzie kłódką odłupywałem róg ściany. Z nudów.
Stanąłem przed nią. Duża. Szara i brzydka. Choć na swój sposób piękna.
Zamknąłem.

butters blog

Brwi. nieśmiało zaproponowałem nos na co usłyszałem: nie, balony nie mają nosów! do tych dwóch dniach nie mam juz żadnych wątpliwości czemu wszyscy tak główkę uwielbiają.

jutro planuję wycieczkę do pośredniaka, wbicie się na tory służbowe i jakiś risercz za mieszkaniem. cały czas jestem pod wielkim wrażenienm wyborów we francji. dranie mieli 80% frekwencji. błogosławię swoje przedwyjazdowe zakupy: 4 parówki z 4 kawałkami najtańszego chleba tostowego tworzą dość podły, ale skutecznie zapychający posiłek. wczoraj,kiedy jeszcze naiwnie wierzyłem ze dziś zaczanę badania poszliśmy do soul cellar, kapitalnego miejsa zaraz za parkiem. jednak to jest zupelnie inny świat. poprostu inaczej powietrze pachnie. nawet jak kogoś muszą wyalić z lokalu to dzieje się to w o wiele bardziej humanitarny sposób. to że na nikim nie robi wrażenia np to że kelnerka w całkiem eleganckim pubie/luchowni/restauracji ma turkusowe dready i kilkanaście kolczyków w twarzy też nie jest dla mnie bez znaczenia... jakoś poprostu nie pachnie tu tą całą zajadłością i nieufnością. z jednej strony "angole są bardzo oszczędni w wyrażaniu emocji czy w ogóle w kontaktach, ale z drugiej strony jest młode pokolenie które tu w znacznie.